Patrick Vieira ponownie na etacie. Tym razem jako selekcjoner

Marcin Ziółkowski

18 sierpnia 2026, 22:23 • 3 min czytania 0

Reklama
Patrick Vieira ponownie na etacie. Tym razem jako selekcjoner

Nie tylko Andrea Pirlo po świetnej karierze piłkarskiej, poszedł w „trenerkę” i radzi sobie dość przeciętnie. Patrick Vieira także zalicza się do tego grona. Francuz, który od blisko roku był na bezrobociu, bierze się z powrotem do pracy. Został zatrudniony w jednej z najlepszych drużyn na kontynencie afrykańskim. To wybór powiązany w pewnym stopniu z jego pochodzeniem, bowiem spędził w tym konkretnym miejscu wiele lat życia jako dziecko.

Reklama

Vieira selekcjonerem kontynentalnego potentata

Patrick Vieira został wybrany nowym selekcjonerem reprezentacji Senegalu. To jego pierwsza praca w tej roli, bowiem do tej pory pracował w piłce klubowej. Był na bezrobociu od jesieni 2025 roku, kiedy to zwolniono go ze stanowiska trenera Genoi. W Ligurii pozostawił zespół bez zwycięstwa w lidze, notując sześć porażek w dziewięciu meczach. Pracował tam blisko rok.

Vieira to następca zwolnionego po mundialu Pape Thiawa, który doprowadził swoją reprezentację do fazy pucharowej ostanich MŚ. Senegal musiał uznać w 1/16 finału wyższość Belgów po jednym z najbardziej emocjonujących meczów ostatniego turnieju. Lwy Terangi prowadziły już 2:0, aby przegrać po 120 minutach rywalizacji 2:3.

Reklama

Poprzednik doskonale znanego francuskiego pomocnika sprzed lat, pracował w roli selekcjonera od grudnia 2024 roku. W styczniu, choć wygrał na boisku 1:0 w finale Pucharu Narodów Afryki, utracił miano mistrza kontynenty po decyzji CAF, a więc Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej.

Przy zielonym stoliku uznano, że Thiaw nakazał swoim piłkarzom opuścić murawę, podczas gdy Maroko otrzymało rzut karny. Senegalczycy byli poza boiskiem przez ponad kwadrans, a Brahim Diaz i tak finalnie nie zamienił jedenastki na gola. W marcu, Maroko zostało uznane triumfatorem afrykańskiego turnieju.

Po porażce z Belgią, rozstano się z Thiawem.

Decyzja ta jest następstwem odpadnięcia reprezentacji Senegalu w 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata. Po dogłębnej ocenie wyników i perspektyw drużyny narodowej Komitet Wykonawczy uznał tę decyzję za kluczową w najlepszym interesie senegalskiej piłki nożnej – napisano w uzasadnieniu senegalskiej federacji.

Reklama

Kadra na zakręcie. Razem z lekarzem… ginekologiem

Vieira przybywa więc do kadry co nieco rozbitej. Jakim cudem? 27-letni piłkarz Villarrealu Pape Gueye, jedna z gwiazd Lwów Terangi, przyznał po odpadnięciu z turnieju:

Zrobię sobie przerwę od reprezentacji. Przynajmniej na czas, gdy ten sztab szkoleniowy dalej będzie rządził.

A to nie wszystko. Prezes Senegalskiej Federacji Piłkarskiej Abdoulaye Fall podczas konferencji prasowej po nieudanych MŚ ujawnił zaskakującą informację. Jak przyznał, dopiero po wewnętrznym audycie odkrył, że lekarz pierwszej kadry, pracujący przy drużynie od blisko dekady, z wykształcenia jest ginekologiem i położnikiem.

Reklama

Na turnieju w Ameryce Północnej, Senegal przegrał 3 z 4 meczów, a pokonał jedynie Irak, choć aż 5:0. Francuz ma więc trochę pracy do wykonania, choć przejmuje zespół, który stać na wiele przede wszystkim na kontynencie afrykańskim. Sam Vieira urodził się właśnie w senegalskiej stolicy, Dakarze. Poza Genoą, pracował też w OGC Nicei, Crystal Palace, Strasbourgu czy New York City FC.

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama