Jedną z polskich ekip, która powalczy o awans do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy, jest Górnik Zabrze. Podopieczni Michala Gasparika w pierwszym meczu z Ferencvarosem przegrali na wyjeździe 0:1, jednak ich gra pozwala mieć nadzieję na odwrócenie losów dwumeczu w rewanżu. Trener Górnika twierdzi, że ten mecz pokaże, czy jego drużyna jest gotowa do gry w europejskich pucharach.
Jeśli jakieś uczucie mogło dominować w Górniku po pierwszym meczu z Ferencvarosem, był to niedosyt. Wicemistrzowie Polski potrafili poważnie zagrozić Węgrom, jednak ostatecznie nie zdołali strzelić im bramki. Mimo całkiem solidnej gry, trener Gasparik dostrzega jednak w grze swojego zespołu wiele mankamentów.
– Ferencvaros to po prostu bardzo mocny zespół. Wiemy, że stać nas na lepszą grę, ale na boisku gra się tak, jak pozwala na to rywal. Oczekiwałem, że zagramy nieco inaczej, jednak przeciwnik nam to uniemożliwił. Wierzę, że u siebie będziemy w stanie zaprezentować się z lepszej strony – mówił Słowak na przedmeczowej konferencji prasowej. – Kilku chłopaków zagrało poniżej swoich możliwości. Ten mecz mi się nie podobał. Mieliśmy momenty dobrej gry i potrafiliśmy stworzyć zagrożenie, ale widzę też mnóstwo elementów do poprawy – dodał.
Gasparik przed rewanżem z Ferencvarosem. „Ten mecz pokaże, czy Górnik jest już gotowy na grę w fazie ligowej”
Mimo porażki w poprzedniej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Fenerbahce, Górnik pozostawił po sobie dobre wrażenie. Śmiało można jednak stwierdzić, że nie ciążyła na nim żadna presja, bo zdecydowanym faworytem tamtego dwumeczu była ekipa z Turcji. Tym razem takiej dysproporcji nie ma, zadaniem Górnika jest walka o awans do kolejnej rundy. Zdaniem Gasparika, rewanż z Ferencvarosem pokaże, na co tak naprawdę stać jego drużynę.
– Na własnym stadionie musimy zagrać inaczej. Zawodnicy wiedzą, jak chcemy grać. Ten mecz pokaże, czy Górnik jest już gotowy na grę w fazie ligowej i potrafi wejść na wyższy poziom, czy też musimy na to jeszcze chwilę poczekać i pracować – stwierdził trener Zabrzan.
W weekend Ferencvaros zmierzył się w meczu towarzyskim z Realem Madryt. Trener Węgrów dokonał wielu zmian w składzie. Michal Gasparik zdradził, że nie zaprzątał sobie głowy tym meczem. W tym samym dniu Górnik rozgrywał ligowe spotkanie z Radomiakiem Radom. Słowacki trener dał w nim szansę kilku nowym zawodnikom, a szczególnie zabłysnął Peter Federico, zdobywca dwóch bramek. Jedno trafienie dołożył też Kacper Urbański.
– Zmieniłem jedenastkę na mecz z Radomiakiem, żeby mogli zagrać nowi zawodnicy. Będziemy ich jutro bardzo potrzebować. Peter Federico już pokazał jakość, którą ma, a z czasem na pewno będzie grał jeszcze lepiej. Wiemy, że nie jest jeszcze gotowy na 90 minut, a mimo to pokazał, że da radę grać w wyjściowym składzie. Bernardo też zagrał dobrą pierwszą połowę, a później było widać, że nie jest przygotowany fizycznie na więcej – powiedział Gasparik. – Pierwsza jedenastka na rewanż będzie inna niż w meczu z Radomiakiem i inna niż w pierwszym meczu z Ferencavoresm – zapowiedział trener Górnika.
Czy Zabrzanie zdołają odrobić jednobramkową stratę i odwrócić losy dwumeczu? Pierwszy gwizdek rewanżu z Ferencvarosem o godzinie 19:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix