Gdyby hiszpańscy obrońcy kalibru Adriana Diegueza występowali w LaLidze, a nie w Ekstraklasie, to Peter Federico zapewne dalej byłby zawodnikiem Realu Madryt, może nawet aspirującym do Złotej Piłki. No wymarzone powitanie urządził mu defensor Radomiaka na ekstraklasowych boiskach. Fedrico dwukrotnie trafił do siatki po „asystach” Diegueza i powiódł ekipę Górnika Zabrze do zwycięstwa w Radomiu. Zwycięstwa, dodajmy, dość łatwego, choć po przerwie gospodarze nawiązali przynajmniej walkę z wicemistrzami kraju.
Ale, no właśnie, dopiero po przerwie. Wcześniej Górnik wręcz Radomiaka zmasakrował.
Radomiak – Górnik 1:3. Pełna dominacja Zabrzan przed przerwą
Wprawdzie trener Michal Gasparik mocno porotował składem w porównaniu z ostatnim występem w europejskich pucharach, ale to Górnik w początkowej fazie meczu wyglądał na drużynę znacznie lepiej poukładaną. Na przestrzeni pierwszych pięciu-dziesięciu minut gospodarze odgryzali się jeszcze jakimiś niemrawymi wypadami na połowę przeciwnika, ale później zostali już całkowicie stłamszeni i zepchnięci do desperackiej wręcz defensywy. Trzeba przyznać, że kapitalnie się oglądało tak grających Zabrzan. Stuprocentowa dominacja – dociśnięty pressingiem Radomiak miał poważne problemy z wymianą dwóch podań na własnej połowie.
O skleceniu groźnej akcji nie ma nawet co wspominać.
Poszedł Górnik w tym meczu jak po swoje. I zasłużenie prowadził.
GÓRNIK PROWADZI W RADOMIU! 👊 Peter Federico z premierowym trafieniem w Ekstraklasie! ⚽
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEWhJW pic.twitter.com/ZcVR1mkz4Z
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 8, 2026
Ktoś mógłby oczywiście powiedzieć, że otwierające trafienie dla gości to po prostu kwestia indywidualnej pomyłki Adriana Diegueza w rozegraniu. Ale to nie tak. Górnik tego rodzaju straty wymuszał na ekipie z Radomia dosłownie co chwilę, bardzo mocno pracując w odbiorze na połowie rywali. Natomiast dla Petera Federico bramka na 1:0 była generalnie nagrodą za aktywność od pierwszych minut spotkania. Były gracz Realu ewidentnie chciał zasugerować trenerowi, by znalazł dla niego miejsce w wyjściowym składzie na stałe. Tylko w pierwszej połowie zanotował aż siedem kontaktów z piłką w polu karnym Radomiaka. Nieustannie był pod grą.
Ale takich laurek moglibyśmy w zasadzie wystawić więcej, bo Górnik naprawdę robił z Radomiakiem co chciał. Zresztą jeszcze przed przerwą Zabrzanie dołożyli gola numer dwa – do siatki z rzutu karnego trafił Kacper Urbański, także bardzo dobrze dysponowany.
KACPER URBAŃSKI pewnie wykorzystał rzut karny! 🎯 Do przerwy Górnik prowadzi 2:0 z Radomiakiem! 💪
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/GtvvQhvNwC
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 8, 2026
Wymiana ciosów po przerwie. Radomiak obudził się za późno
Jak zaznaczyliśmy na wstępie, po zmianie stron Radomiak wreszcie się obudził. Pomogły zmiany, bo wprowadzeni z ławki Ronaldo Lumungo i Abdoul Tapsoba napsuli trochę krwi defensorom Górnika, wcześniej właściwie bezrobotnym, nie licząc oczywiście zaangażowania w ofensywne poczynania swojego zespołu. Widać było, że Zabrzanie chcieli rozegrać drugą odsłonę rywalizacji w trybie ekonomicznym, mając z tyłu głowy zmagania w Europie, ale Radomiak szybko wybił im to z głowy. Gdyby Górnik naprawdę po przerwie odpuścił, to kto wie, być może mielibyśmy jeszcze w tym spotkaniu jakieś emocje.
No weźmy choćby tę akcję. Ma ona oczywiście przede wszystkim walor komediowy, ale też trzeba podkreślić, że wcześniej Radomiak aż takiego zamieszania pod bramką Górnika nie powodował.
CO TAM SIĘ WYDARZYŁO?! 😅 Jakim cudem piłka w tej sytuacji nie znalazła drogi do siatki?
Musicie to zobaczyć! 👇
📺 Transmisja meczu w Radomiu: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/9cZBqZeN0R
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 8, 2026
W 64. minucie marzenia Radomiaka o wywalczeniu choćby punktu definitywnie jednak prysły. Ledwie zipiący Adrian Dieguez, demolowany w pojedynkach przez Sondre Lisetha, dołożył do kolekcji drugą „asystę” przy trafieniu Petera Federico. Inna sprawa, że Filip Majchrowicz też mógł się tu chyba zachować nieco żwawiej.
𝐃𝐖𝐀 𝐆𝐎𝐋𝐄 𝐖 𝐑𝐀𝐃𝐎𝐌𝐈𝐔! ⚽ ⚽ Najpierw dublet ustrzelił Peter Federico, a chwilę później Rafał Wolski trafił z rzutu karnego!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/kt1oPAu1h3
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 8, 2026
Radomiak odpowiedział w ekspresowym tempie, golem Rafała Wolskiego z rzutu karnego, ale na więcej gospodarzy nie było już stać. W końcowej fazie meczu podopieczni Michala Gasparika w miarę skutecznie kontrolowali przebieg spotkania i przypieczętowali drugą wygraną w drugim meczu ligowym w tym sezonie.
***
Co do zasady: przyjemnie się to widowisko oglądało, choć kibice gospodarzy raczej się z tym poglądem nie zgodzą, ponieważ to obrońcy i pomocnicy Radomiaka zrobili naprawdę bardzo wiele, by napędzić ofensywę Górnika Zabrze. No i, mówiąc z przekąsem, dopięli swego. Federico, Chłań, Liseth czy Urbański – w zasadzie każdego z tych zawodników możemy pochwalić za postawę w sobotnim starciu. Wszyscy zasygnalizowali wielką ochotę, by wystąpić w rewanżu z Ferencvarosem.
W kontekście drugiego meczu z Węgrami daleko idących wniosków nie ma co jednak wyciągać. Takich cyrków jak Dieguez, to żaden z graczy Ferencvarosu niestety nie odstawi.
Zmiany:
Legenda
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl