Jak ostatnio wyliczaliśmy na Weszło, Kamil Jóźwiak już blisko dwa lata czeka, by zanotować jakikolwiek konkret w ofensywie. Mimo że to już jego drugi sezon w Jagiellonii, to w jej barwach wciąż nie zdobył bramki i nie zanotował asysty. Jak właśnie przekazał Adrian Siemieniec, wychowanek Lecha Poznań na szansę na odblokowanie będzie musiał jeszcze trochę poczekać.
Wszystko przez kontuzję, jakiej nabawił się 28-letni skrzydłowy. Jóźwiak doznał urazu przez występ w sparingu z Suduvą Mariampol i przez kilka najbliższych tygodni nie będzie mógł pojawić się na placu gry. Biorąc pod uwagę, że to nie jest jego pierwszy problem tego typu od momentu przenosin do Białegostoku, to sytuacja zdecydowanie nie rysuje się w najjaśniejszych barwach.
– Jeżeli chodzi Kamila, faktycznie jest on kontuzjowany. Nie będzie w jutrzejszym meczu do dyspozycji. Zobaczymy, ile potrwa jego przerwa. Nie chciałbym dawać ram czasowych, ale to bardziej kwestia tygodni niż dni. To uraz z meczu z Suduvą i nie będę mógł z niego skorzystać w najbliższym czasie. Pozostali – oprócz Bernardo, Dusana i Leona – wszyscy są do gry. Wierzę, że po treningu to się utrzyma – powiedział Adrian Siemieniec na konferencji prasowej przed starciem z Glasgow Rangers, cytowany przez Jakuba Seweryna.
Czas dla Kamila Jóźwiaka jest nieubłagany. To już blisko dwa lata
Były zawodnik Derby County czy Charlotte do Białegostoku przeniósł się pod koniec zeszłorocznego letniego okienka transferowego. Co prawda, zdarzyła mu się w tym czasie kontuzja, która wyeliminowała go z gry na kilka tygodni, jednak nie zmienia to faktu, że i tak zdążył zagrać w 19 spotkaniach. Wciąż czeka na pierwszy konkret od momentu powrotu do Polski.
Ostatnia asystę – już chyba można tak powiedzieć – były reprezentant Polski zaliczył w październiku 2024 roku, gdy jeszcze występował w barwach Granady. Z kolei na gola czeka od maja 2023 roku, gdy wpisał się na listę strzelców w US Open Cup jako zawodnik Charlotte.
W każdym razie 28-latek nie jest jedynym graczem, który nie będzie mógł wystąpić w najbliższym spotkaniu z Glasgow Rangers. Adrian Siemieniec nie będzie mógł skorzystać też z Bernardo Vitala, co z pewnością jest dla Jagiellonii znacznie większym osłabieniem. Portugalczyk będzie pauzował za kartki złapane jeszcze w poprzedniej edycji europejskich pucharów.
– Zespół to nie tylko 11 piłkarzy. Takie rzeczy dzieją się w piłce. Są rotacje, kartki, kontuzje, rywalizacja między zawodnikami – każdy ciężko pracuje na swoje momenty i szanse. Myślę, że to nie jest zagadka, kto zagra w miejsce Bernardo. Ten zawodnik bardzo ciężko pracował, by dostać swoje szanse i minuty. Dzisiaj taka szansa się nadarza. Jako sztab i zawodnik robiliśmy wszystko, że będzie jak najlepiej przygotowany do tego spotkania. Regularne granie w kontrolnych, będzie gotów pomóc drużynie i wejdzie na bardzo wysoki poziom, bo go na to stać – deklaruje Siemieniec.
Początek pierwszego spotkania z trzecią drużyną ostatniego sezonu ligi szkockiej przy Słonecznej już szóstego sierpnia o 18:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix