PZPN traci sponsora. Gigant wchodzi do Ekstraklasy

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

05 sierpnia 2026, 21:40 • 2 min czytania 2

Reklama
PZPN traci sponsora. Gigant wchodzi do Ekstraklasy

Czasem stracić sponsora ktoś musi, by zyskać sponsora mógł ktoś. Tak jest w przypadku zaangażowania InPostu we wspieranie polskiej piłki. Firma kojarzona przede wszystkim z gęstą siecią paczkomatów (czy raczej Paczkomatów®, bo kiedyś właściciel toczył o to głośną bitwę) swoje zaangażowanie przenosi do najciekawszej ligi świata. Ucierpi jednak na tym Polski Związek Piłki Nożnej.

Reklama

Bo dotychczas InPost wspierał właśnie PZPN i naszą reprezentację, której był największym prywatnym sponsorem. Po czterech latach, jak donosi portal sportmarketing.pl, ta współpraca przechodzi do historii.

InPost kończy współpracę z PZPN. Pora na Ekstraklasę

Zgodnie z doniesieniami, koniec współpracy z InPostem oznacza dla związku utratę konkretnych środków finansowych. Umowa sponsorska miała zapewniać PZPN około 10 milionów złotych rocznie, a teraz tych pieniędzy po prostu nie będzie.

Reklama

Firma nadal jednak będzie wspierać polską piłkę nożną. Od tego sezonu InPost sponsoruje rozgrywki naszej ukochanej Ekstraklasy. Na razie umowę podpisano na trzy lata, ale możliwe jest przedłużenie współpracy na dłuższy okres.

A PZPN? PZPN może mieć wkrótce kolejny spory problem. Sportmarketing podkreśla, że wkrótce wygaśnie również aktualna umowa związku z Grupą ORLEN, czyli sponsorem generalnym. Przed działaczami sporo pracy, by zabezpieczyć finanse federacji na kolejne lata.

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama