Wiemy już, co Cezary Kulesza zamierza zrobić w sprawie Gianniego Infantino! Polski Związek Piłki Nożnej wysłał list poparcia dla obecnego szefa FIFA w kolejnych wyborach, ale nie oznacza to, że jest to decyzja ostateczna. Na razie prezes PZPN nie zamierza jednak wychodzić przed szereg. Co musi się stać, aby polski związek wycofał udzielone poparcie? Publikujemy również oficjalne stanowisko PZPN w tej sprawie.
PZPN wysłał poparcie dla Infantino. Ale to może się zmienić
Działania Gianniego Infantino od dłuższego czasu budziły kontrowersje w piłkarskim środowisku. Dlugo wydawało się jednak, że prezydent FIFA jest właściwie nietykalny – jego poparcia nie obniżyło ani absurdalne spóźnienie na Kongres FIFA, ani bratanie się z Donaldem Trumpem (Pokojowa Nagroda FIFA…), ani nawet kuriozalna decyzja FIFA o odwołaniu zawieszenia Folarina Baloguna.
Choć szef światowej federacji od dłuższego czasu pozostawał w konflikcie z Aleksandrem Ceferinem, prezydentem UEFA (ten nie wybrał się nawet na finał mundialu), to wydawało się jednak, że w przyszłorocznych wyborach na szefa FIFA będzie bezkonkurencyjny.
Infantino, rozszerzając mundial i zwiększając dotacje dla mniejszych federacji, zaskarbił sobie sympatię licznych azjatyckich i afrykańskich federacji, a pozostałe – w tym znaczna część europejskich – po prostu przyłączały się do skazanego na zwycięstwo obozu. Jeszcze przed rozpoczęciem mundialu Infantino chwalił się, że zebrał listy poparcia od ponad 200 z 211 narodowych federacji.
Tylko nieliczne federacje, w tym np. niemiecka, otwarcie odmawiały udzielenia poparcia Infantino. Już wtedy można było usłyszeć, że wśród popierających kampanię prezydencką Infantino jest także PZPN. Informację tę udało nam się potwierdzić bezpośrednio w związku.
Federacje wycofują poparcie. Zaczęła Walia, za nią Serbia i Szwecja
Sytuacja diametralnie zmieniła się jednak, gdy na jaw wyszły plany utworzenia przez Infantino FFE, czyli zewnętrznego organu, mającego kontrolować mistrzostwa świata oraz rozgrywki KMŚ. Część udziałów miałaby należeć w nich do prywatnych inwestorów, a szef FIFA widział siebie w przyszłości w roli komisarza FFE.
Szalony pomysł prywatyzacji mundialu spotkał się ze zdecydowanym protestem ze strony europejskich federacji. W zeszłym tygodniu, na specjalnie zwołanym posiedzeniu UEFA, wszystkie kraje jednomyślnie poparły bojkot rozgrywek FIFA, jeśli Infantino nie wycofa się ze swojego pomysłu.
Bojkot poparł także PZPN, choć już wtedy pisaliśmy, że polski związek specjalnie stara się w tej sprawie nie wychylać.
– Opublikowane po spotkaniu oświadczenie UEFA jest wspólnym stanowiskiem wszystkich 55 europejskich federacji – odpowiadał nam sekretarz generalny Łukasz Wachowski, pytany o oficjalne stanowisko PZPN.
Choć wszystko wskazuje, że Infantino zrezygnuje ze swojego pomysłu, wygląda na to, że lawina już ruszyła i część europejskich federacji zaczęła wycofywać się z udzielonego wcześniej poparcia dla szefa FIFA.
Swój list poparcia jako pierwsza wycofała Walia, a w ślad za nią poszły federacje z Serbii oraz Szwecji.
„Gianni Infantino utracił zaufanie Walijskiego Związku Piłki Nożnej jako osoba stojąca na czele światowego futbolu. Brak stawiania dobra piłki nożnej na pierwszym miejscu jest porażką, której nie możemy zaakceptować” – przekazała w oficjalnym komunikacie walijska federacja.
Brytyjskie media donosiły, że wiele innych federacji, w tym angielska FA, także nosi się z zamiarem wycofania poparcia dla Infantino.

Co zamierza PZPN? Może solidarnie wycofać poparcie
Przy takim obrocie spraw wielu kibiców nad Wisłą zaczęło zadawać sobie pytanie: jak zamierza zareagować PZPN? Czy Cezary Kulesza także wycofa swoje poparcie dla Gianniego Infantino?
Jak udało nam się dowiedzieć, PZPN faktycznie – jeszcze przed rozpoczęciem mundialu – udzielił poparcia prezydenckiej kampanii Infantino. Nie oznacza jednak, że jest to decyzja ostateczna, natomiast wiemy już, że nie należy spodziewać się podobnie gwałtownych ruchów co federacji walijskiej czy serbskiej.
Cezary Kulesza na razie obserwuje rozwój wydarzeń i w żadnym wypadku nie zamierza wychodzić przed szereg. Z informacji, jakie uzyskaliśmy wynika, że PZPN zamierza zachować się tak samo jak w sprawie bojkotu, to znaczy – wycofa swoje poparcie, jeśli solidarnie zrobią to też pozostałe europejskie federacje.
Wygląda więc na to, że PZPN – który podczas mundialu ubiegał się jeszcze o organizację Kongresu FIFA 2029 w Polsce – w tej sprawie przyjął zasadę: nie wychodzimy przed szereg, przyglądamy się, zrobimy dokładnie to, co inni.
W tej sprawie zwróciliśmy się z prośbą o oficjalne stanowisko Polskiego Związku Piłki Nożnej. Poniżej publikujemy je w całości.
Oficjalne stanowisko PZPN w sprawie Gianniego Infantino:
„Polski Związek Piłki Nożnej w sprawach międzynarodowych konsekwentnie realizuje swoje działania w sprawdzonej formule współpracy i konsultacji z naszymi partnerami w UEFA oraz pozostałymi europejskimi federacjami. Jakiś czas temu ponad 200 federacji narodowych, w tym PZPN, zadeklarowało poparcie dla kandydatury Gianniego Infantino w najbliższych wyborach władz FIFA. Stanowisko to zostało wypracowane kolegialnie. W związku z tym ewentualna zmiana tego stanowiska również powinna zostać uzgodniona w takim samym trybie.
Ostatnie oświadczenie UEFA dotyczące propozycji sprzedaży udziałów w podmiocie zarządzającym prawami komercyjnymi do rozgrywek FIFA odzwierciedla wspólne stanowisko wszystkich europejskich federacji. Pozostajemy w stałym kontakcie z naszymi partnerami z UEFA. Wszelkie stanowiska dotyczące wyborów władz FIFA będą wypracowywane z uwzględnieniem wspólnych ustaleń i w porozumieniu z innymi federacjami”.
Przypomnijmy, że zgodnie z harmonogranem zatwierdzonym przez Radę FIFA federacje członkowskie mogą zgłaszać kandydatów na prezydenta FIFA przez formalne nominacje i wymagane listy poparcia do 18 listopada 2026 roku.
Wybory na kadencję 2027-2031 odbędą się 18 marca w marokańskim Rabacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl