Sezonienko już w Weronie. Podbije Serie B?

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

01 sierpnia 2026, 08:35 • 2 min czytania 3

Reklama
Sezonienko już w Weronie. Podbije Serie B?

Kiedyś nasza kolonia we Włoszech byłą tak liczna, że trudno było wymienić wszystkich polskich piłkarzy grających na Półwyspie Apenińskim. Teraz… wygląda to trochę gorzej, ale właśnie zyskaliśmy kolejnego Polaka w słonecznej Italii. Kacper Sezonienko został zaprezentowany jako nowy piłkarz Hellasu Werona.

Reklama

Kontrakt z klubem z miasta Romeo i Julii były już piłkarz Lechii podpisał na najbliższe trzy lata. Tym samym wyrwał się jakoś z Gdańska, gdzie teraz, delikatnie mówić, nie dzieje się najlepiej. W Weronie z wypłatami na czas nie mają problemu, a i poziom piłkarski powinien być jednak nieco wyższy niż w naszej I lidze.

Kacper Sezonienko w lidze top 5? Kto wie…

Hellas w ubiegłym sezonie spadł z Serie A razem z Pisą i Cremonese. Nowy klub Polaka nie bił się specjalnie o utrzymanie, ostatecznie stracił do bezpiecznej strefy aż 17 punktów. Nie zmienia to faktu, że w najbliższej przyszłości Gialloblu mogą powalczyć o awans i tym samym Sezonienko mógłby się nawet zakręcić w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech.

Reklama

Najpierw jednak niech się odnajdzie w Serie B. 23-latek miał już w swojej karierze momenty lepsze i gorsze, nawet w ostatnim sezonie zdarzały mu się efektowne przebłyski i występy naprawdę kiepskie. Do tej pory w 110 meczach Ekstraklasy uzbierał dziewięć goli i 12 asyst, pod tym względem szału raczej nie ma. Włosi pewnie liczą, że w Weronie więcej będzie tego lepszego Sezonienki i my też w to gorąco wierzymy. Bo jak tu nie życzyć rodakowi powodzenia w podboju calcio?

Fot. Newspix

3 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama