Tobias Bech – autor gola i asysty w środowym starciu z Lechem Poznań – nie ukrywał ekscytacji po awansie Aarhus GF do kolejnej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Duńczyk podkreślił, że jego drużyna osiągnęła sukces w nadzwyczajnych okolicznościach.
Nie chodzi tylko o odwrócenie losów dwumeczu po porażce 1:4 przed własną publicznością.
Zawodnik Aarhus GF dobił Lecha w pomeczowym wywiadzie. „Niemal pół składu U-19”
– To kompletne szaleństwo, że daliśmy radę wrócić do gry. A sposób, w jaki tego dokonaliśmy, jest niewiarygodny – emocjonował się Bech, cytowany przez portal Bold.dk. – Przecież w końcówce graliśmy, do cholery, właściwie połową składu U-19. W takim zestawieniu nigdy wcześniej nie występowaliśmy. A mimo to zasłużenie pokonaliśmy Lecha 4:1.
Dziennikarze dopytali też zawodnika o konkurs jedenastek. To właśnie 24-latek uderzeniem z wapna zamknął rywalizację z Kolejorzem.
– Byłem całkowicie wyczerpany – przyznał Bech. – Ale chyba dobrze się stało, bo gdy miałem podejść do rzutu karnego, czułem już takie zmęczenie, że nawet nie miałem siły się denerwować. Gdybym dopiero co wszedł na boisko, chyba czułbym się gorzej. Postanowiłem uderzyć w prawą stronę, bo pomyślałem, że w stanie, w jakim się znajduję, nie powinienem już kombinować. Po prostu uderzyłem z całej siły w róg, który sobie wybrałem.
Był to jeden z najpiękniejszych wieczorów w karierze gracza AGF.
– Nie powiem jednak, że to najlepszy moment w karierze. W końcu zdobyliśmy już mistrzostwo Danii – przypomniał Bech.
W trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów duńska ekipa zmierzy się z Sabahem Baku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl