Jaja w krajowym pucharze. Seniorzy odpadli z… rezerwami

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

30 lipca 2026, 15:11 • 3 min czytania 0

Reklama
Jaja w krajowym pucharze. Seniorzy odpadli z… rezerwami

Kuriozalna sytuacja miała miejsce w Pucharze Kolumbii. Tak się złożyło, że o 1/8 finału pierwszoligowcowi przyszło walczyć ze swoimi rezerwami. Po 30 minutach pierwszego meczu wydawało się, że sprawa szybko będzie zamknięta, ale drugoligowiec potrafił doprowadzić do remisu. A w rewanżu do serii jedenastek. I w niej rezerwy okazały się lepsze. Co więcej, awans przypieczętować postanowił bramkarz.

Reklama

Seniorzy zagrali z rezerwami

W Pucharze Kolumbii dobiega końca coś w stylu rundy wstępnej. Wzięło w niej udział po dziesięć drużyn z pierwszej i drugiej ligi, które w swoich ligach nie zakwalifikowały się do Apertury, czyli turnieju otwarcia. Uczestników podzielono na cztery grupy po pięć zespołów i do zasadniczej fazy awansowały po dwie najlepsze ekipy z grupy. Równolegle odbyło się osiem dwumeczów między drużynami, które w swoich ligach do Apertury weszły. Pierwszoligowcy mierzyli się z zespołami z zaplecza. Mecze rozegrano w formacie pierwsze miejsce z ósmym, itd.

W pierwszej lidze wicemistrzem rundy zasadniczej Apertury zostało Junior de Barranquilla. W Pucharze Kolumbii czekał je więc dwumecz z drugoligowcem, który w fazie zasadniczej Apertury był siódmy. Tak się składa, że na tym miejscu uplasowały się… rezerwy tego klubu. Junior było formalnym gospodarzem pierwszego meczu. Formalnym, bowiem oba spotkania odbyły się na 8-tysięcznym Estadio Romelio Martínez.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Junior FC (@juniorclubsa)

Reklama

Pierwszy mecz odbył się 22 lipca i zakończył remisem 2:2. Wynik już w drugiej minucie otworzyła legenda włoskiej Serie A, Luis Muriel. Pierwszoligowiec już po pół godziny prowadził dwoma golami, a mógł nawet trzema. Jednak zwany „Polaco” z racji swoich korzeni Francisco Fydriszewski nie wykorzystał rzutu karnego. I to w debiucie. W ostatnich 30 minutach regulaminowego czasu drugoligowiec odrobił straty.

Pierwszy zespół za burtą

W pierwszym spotkaniu Muriel wynik otworzył, natomiast w rewanżu zamknął. W końcówce podstawowego czasu doprowadził do remisu 3:3. Rezerwy prowadziły od 20 minut, a ledwie cztery minuty wcześniej strzeliły na 2:2. Wynik 2:1 utrzymywał się zaś od 25. minuty. Junior na przestrzeni kwadransa dwukrotnie wpakowało piłkę do siatki. Podobnie, jak tydzień wcześniej, pierwsza bramka padła już na starcie – w trzeciej minucie. Dogrywka nie miała miejsca – od razu rozegrano rzuty karne. Jako jedyny w serii jedenastek pomylił się stoper Junior.

Reklama

Zamykające trzecią serię uderzenie Edwina Herrery zostało obronione przez Sebastiana Guerrę. Kapitan rezerw uznał, że sam przypieczętuje awans swojego zespołu. Choć kolega po fachu wyczuł jego intencje, nie zdołał zatrzymać piłki. Tym samym to Junior de Barranquilla zagra w 1/8 finału krajowego pucharu. Zmierzy się tam z pierwszoligowym Millonarios, które nie awansowało do Apertury, więc musiało rozegrać cztery grupowe mecze. Zdobyło w nich dziesięć punktów i strzeliło czternaście goli – najwięcej w tej fazie turnieju.

Dodajmy, że po mediach społecznościowych krąży wersja, że to „panenka” piłkarza z pola wyrzuciła za burtę pierwszoligowca. Strzał ten w rzeczywistości miał miejsce w czwartej serii i podwyższył prowadzenie drugoligowych rezerw na 4:2.

fot. screen Win Sports TV / X

Reklama
0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ameryka Południowa

Reklama