Roberto Carlos: „Straciłem 99 procent zarobków z futbolu”

Marcin Ziółkowski

26 września 2026, 23:22 • 2 min czytania 1

Reklama
Roberto Carlos: „Straciłem 99 procent zarobków z futbolu”

Wielu zawodników marnotrawi pieniądze zarobione podczas kariery. Byli tacy jak George Best, Paul Gascoigne czy Diego Maradona, którzy wpadali w różne nałogi. Niektórzy po karierze mogą o sobie także powiedzieć, że zostali oszukani. Do tego grona wydaje zaliczać sam siebie Roberto Carlos. Podczas ostatniego kongresu futbolowego w Lizbonie przyznał, że w wyniku różnych komplikacji stracił 99 procent majątku.

Reklama

Roberto Carlos nie tak bogaty, jak po karierze

Roberto Carlos cytowany przez Globo, zdradził w rozmowie podczas lizbońskiego Portugal Football Summit, że stracił 99 procent swoich zarobków „podniesionych z boiska”. Wszystko to z uwagi na problemy z byłym agentem, a także rodziną. Zdarzyło się mu choćby otrzymać dokumenty, których nie był w stanie rozpoznać. Warto tu wspomnieć, że według informacji jednego z hiszpańskich portali, Roberto Carlos zarobił w trakcie kariery zawodowej blisko 160 milionów euro.

– Miałem problemy z ludźmi, którzy nic mi nie pozostawili. Agent, problemy rodzinne. Straciłem 99 procent zarobionych w futbolu pieniędzy. Popełniłem błędy, dlatego proszę młodych piłkarzy, aby nie robili tego samego.

Reklama

Mistrz świata z 2002 roku, który w swojej karierze grał nie tylko w Realu Madryt, ale też Interze Mediolan czy Anży Machaczkała przyznał – cała ta sytuacja wydarzyła się w jego życiu dość nagle. Miał problem z byłym managerem i jednym z członków rodziny od momentu, w którym otrzymał dokumenty, o których istnieniu nawet nie wiedział.

Sugeruje to między wierszami, że stracił bardzo dużo pieniędzy w wyniku rozwodu, który miał miejsce w 2025 roku.

Reklama

– W czwartek położyłem się spać o północy, a w piątek otrzymałem jakieś papiery, o których istnieniu nawet nie wiedziałem. To wtedy straciłem całą swoją historię.

Z pomocą jednego z przyjaciół, Roberto Carlos przeorganizował swoje życie pod kątem finansowym i rodzinnym. W tym roku, po raz trzeci ożenił się. Zaznaczył też, że jeszcze przed końcem kariery był przygotowany do tzw. życia po życiu, czyli tego, co będzie po odwieszeniu butów na kołek.

Reklama

– Zawsze o tym myślałem (…) Kiedy zdecydowałem się przestać grać, miałem już licencję dyrektora sportowego i współpracowałem z wieloma firmami.

Były znakomity lewy obrońca, obecnie 53-latek, pełni rolę ambasadora Realu Madryt. Dla Królewskich zagrał ponad 500 razy i wygrał wiele trofeów, w tym trzykrotnie Ligę Mistrzów. Z reprezentacją Brazylii wygrał dwa razy Copa America, mistrzostwo świata i Puchar Konfederacji.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ameryka Południowa

Reklama