Mistrz Polski nie lekceważy rywala. „Nie uważamy, że jest już po sprawie”

Aleksander Rachwał

28 lipca 2026, 16:48 • 2 min czytania 8

Reklama
Mistrz Polski nie lekceważy rywala. „Nie uważamy, że jest już po sprawie”

Patrząc na wynik z pierwszego meczu, nie będzie przesadą stwierdzenie, że Lech Poznań jest już jedną nogą w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Do upragnionego awansu wciąż konieczny jest jednak ostatni krok, czyli utrzymanie trzybramkowej przewagi w starciu rewanżowym. Niels Frederiksen i Patrik Walemark przed spotkaniem przy Bułgarskiej podkreślają, że kwestia zwycięstwa w dwumeczu wciąż nie jest rozstrzygnięta.

Reklama

Wiemy, że to jeszcze nie koniec. Zdarzało się już w piłce, że w podobnych sytuacjach wynik był odrabiany, mamy tego świadomość – zapowiedział trener Kolejorza na przedmeczowej konferencji prasowej.

Lech Poznań z pokorą przed rewanżem z Aarhus. „Musimy być mądrzy”

W teorii mistrzom Polski wystarczyłoby bezpieczne utrzymanie wypracowanej na wyjeździe zaliczki. Niels Frederiksen zaznaczył jednak, że nie zamierza wyłącznie bronić wyniku. Drużyna ma pozostać wierna swojemu ofensywnemu stylowi.

Patrząc na naszą grę, lepiej radzimy sobie z piłką niż bez niej. To byłby z naszej strony błąd, gdybyśmy ustawili się nisko. Musimy być przy tym mądrzy. Nie chodzi o to, by w każdej sekundzie podchodzić do rywala wysoko. Musimy robić to, co zazwyczaj, czyli atakować i starać się wygrać – stwierdził szkoleniowiec.

Pomóc w osiągnięciu korzystnego rezultatu ma też doświadczenie wyniesione z pierwszego meczu z Duńczykami.

Reklama

Mamy przeanalizowane to spotkanie, ale nie będę się zagłębiać w szczegóły. Należy jednak podkreślić, że wiemy, że to jeszcze nie koniec i jesteśmy w pełni skupieni najbliższym meczu. Mamy świadomość, że stratę zawsze można odrobić. Musimy uniknąć sytuacji, w której rywalu uwierzy, że wynik jest możliwy do odwrócenia. Dlatego zachowujemy pokorę – zapewnił trener Lecha.

Wtórował mu zawodnik Kolejorza, Patrik Walemark.

Myślę, że widzieliśmy wiele przykładów, że w piłce wszystko może się zdarzyć. Na pewno nie uważamy, że jest już po sprawie. Będziemy się mierzyć z dobrym rywalem, mamy do niego szacunek. Będziemy starali się pokazać z jak najlepszej strony – podkreślił Szwed.

Walemark w pierwszym meczu z Aarhus pokazał się ze znakomitej strony – w pierwszej połowie strzelił gola na 2:0 dla Lecha, a w drugiej ustalił wynik spotkania na 4:1 dla mistrza Polski. Jak sam przyznał, w europejskich pucharach mógł czerpać nieco więcej radości z gry niż w lidze.

Reklama

Podczas meczów w Europie gra się inaczej niż w Ekstraklasie, gra jest nieco bardziej otwarta, a to bardziej mi odpowiada. Miło strzelić dwa gole i zanotować dobre statystyki. Ciężko wskazać konkretny powód mojej dobrej dyspozycji. Wszystko sprowadza się do ciężkiej pracy i zaufania, że koledzy stworzą mi sytuacje – wyjaśnił piłkarz.

Fot. Newspix

8 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Europy

Grecy oburzeni wyborem arbitra! „Polak prowadzący mecz ukraińskiej drużyny”

Mikołaj Duda
0
Grecy oburzeni wyborem arbitra! „Polak prowadzący mecz ukraińskiej drużyny”

Liga Konferencji

Reklama