Mosór o transferze do Kielc: Broń Boże, nie jest to krok w tył

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

25 lipca 2026, 13:25 • 5 min czytania 3

Reklama
Mosór o transferze do Kielc: Broń Boże, nie jest to krok w tył

Ariel Mosór zamienił tego lata Raków Częstochowa na Koronę Kielce. Otrzymał wieloletni kontrakt, co – jak mówi w wywiadzie dla TVP Sport – wpłynęło na decyzję o wyborze właśnie tego klubu. W rozmowie z Robertem Bońkowskim wychowanek Legii zapewnia też, że transfer z przedstawiciela Polski w Europie do takiego klubu, jak Korona, absolutnie nie jest krokiem w tył. 23-letni stoper stwierdził, że Kielczanie w ostatnich latach bardzo się rozwinęli.

Reklama

Pau Resta ma już zastępcę

25 lipca w Białymstoku Ariel Mosór zadebiutuje w barwach Korony. Zastąpi Pau Restę, którego sprowadził GKS Katowice. Według informacji portalu Weszło Hiszpan do pucharowicza trafił za 550 tysięcy euro + bonusy. Podobną kwotę za wychowanka Legii mieli wyłożyć Kielczanie. W rozmowie z TVP Sport wyjawił, że zainteresowanie nim wyrażały zagraniczne kluby, czy też Motor Lublin. Zdecydował się jednak wybrać Koronę, gdyż zainteresował go budowany w Kielcach projekt. Do tego zaimponowała mu determinacja władz klubu w chęci ściągnięcia go tu.

– Kilka klubów chciało mnie zakontraktować, bo był jeszcze Motor Lublin. Były też zapytania z zagranicy, natomiast nie chciałem czekać, a co ważniejsze Korona przedstawiła mi taki plan na rozwój i budowanie samej drużyny, że to mi odpowiadało. Chciałem zmienić otoczenie, nie chciałem długo czekać i uważam, że podjąłem najlepszą decyzję z możliwych, przechodząc do Korony. Zobaczyłem, w jakim kierunku rozwoju chce podążać Korona Kielce, do tego ciekawym transferem było też zatrudnienie Patrika Hellebranda. Władze Korony były zdeterminowane. Prezes, dyrektor i trener chcieli mnie ściągnąć do zespołu, to też było ważnym dla mnie sygnałem.

Hellebrand o transferze: Niczego nie żałuję [WYWIAD]

Mosór parafował aż pięcioletni kontrakt. Przyznał, że ucieszyła go tak długa umowa, ponieważ ostatnio wśród klubów panuje tendencja do oferowania krótkoterminowych kontraktów. – Ja się z tej propozycji bardzo ucieszyłem. To napędziło mnie do podjęcia decyzji, bo długi kontrakt pozwala na spokojny rozwój piłkarski. Dostrzegłem, że klub we mnie wierzy i wiąże ze mną przyszłość. To świadczy o tym, że Korona nie wiąże ze mną przyszłości tylko na kolejny rok, ale zdecydowanie dłużej. To pozwala spokojnie pracować i się rozwijać.

Reklama

Rywalizacja mu nie straszna

Mosór przyznaje, że ma na środku obrony sporą konkurencję, lecz nie obawia się rywalizacji, gdyż w Rakowie i Piaście też jej doświadczał. Uważa, że dzięki rozwojowi klubów i ligi trudno dziś w Ekstraklasie znaleźć miejsce, w którym z automatu dostanie się miejsce w pierwszym składzie. – Prawdą jest, że konkurencję w obronie mam dużą. W Koronie są mocne nazwiska (…)  Najlepsi w danym momencie będą grać, pogodzę się z każdą decyzją, natomiast nie jestem zrezygnowany, tylko napędzony do tego, by godnie reprezentować klub.

Paweł Golański: W końcu możemy pobić się o coś więcej

Reklama

– Jest naprawdę bardzo pozytywnie. Nie mogę powiedzieć złego słowa. Dobrze przyjęła mnie szatnia, całe otoczenie jest bardzo przyjazne, sztab bardzo profesjonalny i też z pozytywnym podejściem do rozwoju piłkarza. Poza tym Kielce są super miastem, więc nie pozostaje nic innego, niż ciężko pracować w sezonie i kolejnych latach. Warunki do rozwoju mam tu naprawdę ekstraklasowe – opowiada o wrażeniach ze swoich pierwszych dni w stolicy woj. świętokrzyskiego.

Pierwszy raz w seniorskiej karierze Mosór ma okazję współpracować z tak doświadczonym trenerem, jak Jacek Zieliński. Pod koniec zeszłego sezonu 65-latkowi stuknęło już 450 meczów w Ekstraklasie. – Trener Zieliński jest na pewno bardzo spokojnym szkoleniowcem, który ma też do zawodników dużo cierpliwości. Daje nam wskazówki przy każdej możliwej okazji. Widać, że jest bardzo doświadczonym człowiekiem, a to w jego zawodzie na pewno mu pomaga. Jego doświadczenie odgrywa dużą rolę – mówi o szkoleniowcu „Złocisto-Krwistych”.

Korona robi rozsądne transfery. Zagra o coś więcej niż utrzymanie?

Zapytany, czy przenosiny z przedstawiciela Polski w Europie do takiego klubu, jak Korona, są krokiem w tył, stwierdził, że absolutnie nie. – Broń Boże, na pewno transfer do Kielc nie jest dla mnie krokiem w tył (…) Korona bardzo się rozwinęła w ostatnich latach i daje duże pole do rozwoju piłkarzom. Robienie kroku w tył, to ostatnia rzecz, którą mógłbym powiedzieć w kontekście transferu do Korony.

Chce odzyskać rytm meczowy

Indywidualnym celem, jaki Mosór stawia sobie na ten sezon, jest regularna gra i dobre wyniki w obronie. W Rakowie przez dwa lata zaliczył tylko 26 występów, z czego niemal połowę (dziesięć) w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu, gdy w klubie nie było już Marka Papszuna. Natomiast pod względem celów drużynowych nie chce wybiegać w przyszłość. Padło bowiem pytanie, czy Korona może powalczyć o puchary.

– Nie chciałbym wychodzić tak daleko w przód. Jeszcze nie wystartowaliśmy w lidze. Jeśli zaliczymy dobry początek, to będzie można zakładać jakieś pierwsze scenariusze. Innymi słowy, pierwsze mecze pokażą, o co może powalczyć Korona Kielce. Jesteśmy gotowi do startu. W Kielcach jest ambitny, zdeterminowany zespół. Chciałbym, żeby ta ambicja cechowała nas przez najbliższy rok.

Żółto-czerwone odbędą się o godzinie 14:45. Następny mecz Korona rozegra dopiero za dwa tygodnie. Z powodu występu Górnika Zabrze w europejskich pucharach zaplanowane na 1 sierpnia spotkanie zostało przełożone. Jako pierwsza w tym sezonie do Kielc przyjedzie więc Legia.

Reklama

fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą

Braian Wilma
0
Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kamil Glik o powrocie do kadry: „Ciężko, żebym sam prosił się o pożegnanie”

Kacper Korpak
19
Kamil Glik o powrocie do kadry: „Ciężko, żebym sam prosił się o pożegnanie”