Frederiksen mówi o pokorze. „I w meczu, i w życiu”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

25 lipca 2026, 15:14 • 2 min czytania 0

Reklama
Frederiksen mówi o pokorze. „I w meczu, i w życiu”

Mistrzowie Polski w sobotę rozpoczną walkę o trzeci z rzędu tytuł. Podopieczni Nielsa Frederiksena zmierzą się z Cracovią, która do Poznania nie przyjeżdża raczej w roli faworyta. Mecz – zgodnie ze wszelkimi przewidywaniami – powinien wygrać Lech, ale właśnie przed takim myśleniem chce ustrzec swój zespół Duńczyk.

Reklama

Moi zawodnicy zachowują pokorę, wiedzą, że muszą pokazywać się z dobrej strony zarówno w każdym rozgrywanym meczu, jak i w życiu. Aby wygrywać musimy być w najwyższej formie i to też zamierzamy zrobić w meczu z Cracovią – przekonuje Frederiksen. Faktem jest, że na dziś trudno wskazać zespół, który mógłby poważnie zagrozić mocarstwowym planom Lecha. A to oznacza, że Poznaniacy bardzo muszą uważać, by sami nie rzucali sobie kłód pod nogi.

Lech zaczyna sezon ligowy. W rozgrywki europejskie już wszedł świetnie

Inauguracja sezonu wyszła Lechowi wręcz doskonale. Wygrany Superpuchar Polski, wysoka zaliczka w meczu z Aarhus w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Same sukcesy, w dodatku niemałe. Kluczem będzie jednak podtrzymanie formy, a nie jednorazowe wyskoki.

Nie widzę jeszcze w drużynie oznak zmęczenia, ale jest to oczywiście dopiero początek sezonu. W następnych tygodniach czeka nas jeszcze wiele spotkań, ale na razie nie widzę u zawodników potrzeby dłuższego odpoczynku. Chciałbym dawać szansę większej liczbie graczy – zapowiada Frederiksen cytowany przez oficjalną stronę klubu. A to może zwiastować kilka zmian w składzie Kolejorza na mecz z Cracovią.

Co nie znaczy oczywiście, że drużyna będzie wyraźnie osłabiona – ławka Lecha wygląda bardzo solidnie i też może dać wiele. Roszady nie będą zresztą wielkie: – Na mecz z Cracovią przewiduję niewielkie zmiany względem składu z poprzedniego spotkania. Nie jestem jeszcze pewny, ile ich będzie, ale mogę zdradzić, że nie będzie to duża rotacja – mówi Duńczyk.

Reklama

Tak czy siak, to jego zespół przystępuje do meczu w roli faworyta. I wiele jeszcze będzie w tym sezonie podobnych spotkań…

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą

Braian Wilma
0
Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą

Braian Wilma
0
Raków blisko sprowadzenia nowego stopera. Mówiło się o nim już zimą