Podczas MŚ widzieliśmy wiele różnych politycznych performance’ów. Donald Trump nie chciał zejść ze sceny po wręczeniu Hiszpanom Pucharu Świata, wcześniej zadbał o to, aby Folarin Balogun zagrał w meczu z Belgią w fazie pucharowej. Można by tak wymieniać, ale nie mamy tyle czasu. Prezydent Stanów Zjednoczonych chciałby, aby Gianni Infantino został nowym sekretarzem generalnym ONZ. Ten to ma pomysły!
Trump chce pomóc Infantino w drodze zawodowej
Donald Trump chciałby nominacji Gianniego Infantino na stanowisko sekretarza generalnego ONZ. To nie żart. Doskonale wiadomo, że obaj politycy są dość blisko siebie, przed kamerami udają starych kumpli znających się od lat, czego dowód widzieliśmy choćby podczas finału ostatnich mistrzostw świata. Nie wydają się mieć jakiekolwiek granice w przekraczaniu ludzkiej głupoty. Mimo to, prezydent USA po raz kolejny przesunął ją jeszcze dalej.
Trump wants to nominate FIFA boss Gianni Infantino for UN secretary-general following World Cuphttps://t.co/wHp0hYzU60 pic.twitter.com/99dIrDrUSC
— New York Post (@nypost) July 21, 2026
O sprawie doniósł New York Post. Źródło bliskie prezydenta Stanów Zjednoczonych zasugerowało, że Trump widzi w nowej roli Infantino z uwagi na to, że kandydaci na szefa organizacji są po prostu słabi. Amerykański polityk jest też zdania, że „Łysy z FIFA” cieszy się szacunkiem na całym świecie i uważa go za człowieka o wyjątkowej zdolności jednoczenia ludzi.
Jak mawia klasyk – jest wysoko. Choć trzeba tutaj przyznać, Infantino jak nikt inny potrafi w kiełbasę wyborczą. Najpierw zapewnienia o mundialu na 48 drużyn, to się już dokonało, a od niedawna mówi się o kolejnym powiększeniu imprezy, tym razem do 60 ekip. Łatwo można tym przekonać działaczy z krajów trzeciego świata. Głos do głosu i tak Infantino ma nagle wielkie poparcie.
UEFA jest coraz bardziej niezadowolona z Infantino. Rozważa podjęcie rękawicy i wystawienie swojego kandydata w wyborach na prezesa FIFA. Głównym kandydatem UEFY może być Dariusz Mioduski, który ma poparcie wielu działaczy. [@JacobsBen]
— Los Galácticos (@_LGalacticos) July 14, 2026
Warto dodać, że obecna kadencja Sekretarza Generalnego ONZ dobiega końca 31 grudnia. Aktualnie funkcję tę pełni Portugalczyk, Antonio Guterres. Jest on pod koniec drugiej kadencji. Infantino musi się jednak liczyć z tym, że w nowej roli nie miałby płacone tak dobrze, jak obecnie. Jak sugeruje amerykańskie medium, praca w ONZ oznaczałaby około siedem procent jego zarobków z FIFA.
Infantino zarabia obecnie 6 milionów dolarów, a pod kątem funkcji Guterresa – mówi się o 418 tysiącach. Pytanie czy Big Gianni jest w stanie się przestawić na takie zarobki, czy woli nadal piastować dobrze ugrzany fotel w FIFA. Wstępnie bowiem zadeklarował już swoją kandydaturę na reelekcję w ramach piastowanej funkcji. Dariusz Mioduski z chęcią zajmie jego miejsce, jeśli prawdą jest, że ludzie z konfederacji europejskiej są zmęczeni działaczem ze Szwajcarii.
Sekretarz Generalny ONZ zarządza budżetem organizacji, a także jest wykorzystywany do mediacji w sporach i konfliktach międzynarodowych. Zajmuje się też setką zatrudnionych w organizacji pracowników. Aby zapewnić sobie stanowisko, Infantino musiałby uzyskać poparcie 15-osobowej Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której pięciu stałych członków ma prawo weta, a następnie zgodę Zgromadzenia Ogólnego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix