Lech Poznań wygrał trzy tytuły mistrza Polski w ostatnich pięciu latach. Jedną z twarzy tego sukcesu jest Piotr Rutkowski, który cytując klasyka – nie poddał się i walczył dalej. W obszernej rozmowie w Canal+ poruszył on wiele interesujących tematów. Nie zabrakło tematu Aarhus i dwumeczu w eliminacjach LM. Było też o inspiracji w piłce nożnej. Wydaje się, że prezes Lecha, z dzisiejszej perspektywy, wzorował się na dość nieoczywistym kierunku.
Rutkowski wspomina wylosowanie Aarhus
21 lipca to dzień, w którym Lech Poznań rozpoczyna drogę do spełnienia marzeń. Od przemianowania Pucharu Europy na Ligę Mistrzów, Kolejorz jeszcze nigdy nie brał udziału w fazie głównej rozgrywek. Pierwszą przeszkodą będzie mistrz Danii, Aarhus. Piotr Rutkowski w rozmowie z Canal+ przyznał, że z zespołów, które można było wylosować, Duńczycy byli najtrudniejszym z możliwych przeciwników.
– Patrząc na to, że bodaj z 23 rywali wylosowaliśmy mistrza Danii, to już wiedzieliśmy, że można było łatwiej. Trafiliśmy na najtrudniejszego rywala i tyle. Czujemy się mocni. Mam nadzieję, że jesteśmy przygotowani (…) Nie jest też tak, że pierwszy raz nie mamy szczęścia w losowaniu. Po odpadnięciu z Crveną zvezdą, trafiliśmy na nierozstawiony Genk. To kto był rozstawiony, a kto nie? Nie zawsze nam szczęście dopisywało, ale trzeba zrobić swoje.
„To nasze trzecie mistrzostwo w ciągu pięciu lat. To zaczęło się w sezonie 2019/20, gdy obraliśmy zupełnie inną drogę, inną strategię. Dzisiaj to przynosi efekty i z tego jesteśmy dumni”.
Piotr Rutkowski na gorąco po obronie tytułu.
⬇️⬇️⬇️ pic.twitter.com/axqwUDRRbA
— Weszło! (@WeszloCom) May 16, 2026
Meczów Lecha Poznań w Europie w ostatnich latach było co niemiara. Kolejorz to w końcu ugruntowany w polskiej czołówce zespół. W 2023 roku wojaże po kontynencie zakończyły się na ćwierćfinale Ligi Konferencji.
Wiele podróży to i spotkania z przedstawicielami poszczególnych rywali. Jest to więc duże pole do poznawania różnych interesujących modus operandi. Piotr Rutkowski powiedział, że najwięcej dały mu mecze z FC Basel. Wskazał też dwa inne kluby, które bardzo mocno go zainspirowały.
– Cztery razy z nimi [FC Basel – MZ] graliśmy. Poznaliśmy prezesa Bernharda Heuslera czy dyrektora sportowego. Tam była ciągłość, której szukaliśmy. Nie tylko w wygrywaniu, co w temacie stanowisk strategicznych w klubie, ludzie tam długo ze sobą pracowali. Po tylu latach widzę, że są już pracownicy w akademii np. którzy już wtedy byli z nami.
– Ważne było spotkanie w 2020 roku jak graliśmy z Benfiką, tam powstały pierwsze kroki dotyczące pracy z danymi, bardzo inspirujące. W Genk jak byliśmy – praca z akademią, rozwój zawodników. Robili to inaczej niż my. Mamy świadomość, co chcemy, a czego nie chcemy robić.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. screen YouTube/Canal+