2. Kolejka

Anglia

1
-
2
Zakończone

Argentyna

Anthony Gordon 55"
Enzo Fernández 85"
Lautaro Martínez 90"

Niesamowite! Argentyna znowu to zrobiła!

Sebastian Warzecha

15 lipca 2026, 23:11 • 5 min czytania 101

Reklama
Niesamowite! Argentyna znowu to zrobiła!

We wczorajszym półfinale podziwialiśmy niesamowitą konsekwencję taktyczną Hiszpanów, którzy całkowicie zdominowali Francję, nie dając dojść do głosu Kylianowi Mbappe i spółce. Dziś obejrzeliśmy z kolei inne spotkanie. Bo jeśli istnieje wizualna definicja sformułowania „mecz walki”, to długimi momentami było to właśnie to starcie. Obie drużyny nie stroniły od twardej gry, a sędzia dawał się im wyszaleć. Trzeszczały kości, liczył się charakter i to ten charakter zdecydował – Argentyna bowiem jeszcze raz odwróciła losy spotkania. I to Albicelestes zagrają w finale!

Reklama

Są takie spotkania, gdy wychodzą z szaf historyczne zadry. I chyba tak było dziś. Do tego i Anglia, i Argentyna akurat walczyć na boisku potrafią i nie boją się włożyć nogi wszędzie i zawsze tam, gdzie włożyć ją trzeba. Więc wkładali. Za rękę Maradony. Za czerwoną Davida Beckhama z 1998 roku i karnego, którego Becks wykorzystał cztery lata później. Nawet za Falklandy, bo przecież czemu nie. Powód do bitki – nawet na murawie – zawsze się znajdzie.

I w tym meczu ewidentnie od samego początku był.

Anglia – Argentyna 1:2. Zrobili to jeszcze raz!

Sędzia pozwalał grać… i się faulować. Już w pierwszej minucie w rywala właściwie pięścią wpakował się Enzo Fernandez. Bez kartki. Ale nie tylko on mógł ją zobaczyć już na początku meczu. Jude Bellingham też na taką zasłużył, a i pewnie jeszcze dałoby się wskazać po jednym, nawet dwóch piłkarzach w każdej z ekip. Zawiesił więc amerykański arbiter poprzeczkę wysoko i w sumie sam się na tym nieco oszukał – obie ekipy nie planowały bowiem się uspokoić.

Piłki na starcie było stosunkowo mało. Niby szarpali Anglicy, ale świetnie asekurowali się defensorzy Argentyny, często z pomocą wchodzących w linię pomocników – Alexisa Mac Allistera czy Leandro Paredesa. Ten drugi zaliczył ze dwie takie interwencje, że ręce same składały się po nich do oklasków.

Reklama

Po drugiej stronie boiska świetnie pilnowany był za to Leo Messi. Lionel Scaloni starał się mu pomóc, wprowadził dziś do składu Giuliano Simeone, odblokowując flankę, dodając swojej jedenastce energii, ale nic to nie dało. Również dlatego, że znakomite zawody na lewej stronie obrony rozgrywał Djed Spence, który momentami zachowywał się wręcz kapitalnie. Ale powodem była też kontrola Messiego, przy którym pracował w zasadzie każdy Anglik.

W pierwszej połowie Messi w zasadzie niczego nie zdziałał, może poza żółtą kartką dla Andersona. Z drugiej strony Anglicy też wiele nie wykręcili. Było więc 0:0. W teorii nudne, w praktyce – miała ta walka na boisku swój urok.

Reklama

Nie to, że było to spektakularne widowisko, ale po prostu czuć było, że obie ekipy wyszły na ten mecz z bojowym nastawieniem.

A to też się liczy.

Gol, który okazał się problemem

Wszystko dla Anglii popsuło się… w zasadzie w momencie, gdy strzelili bramkę. To była ładna akcja – piłka do przodu, przecięcie przez obronę, ale ostatecznie trafiła do Morgana Rogersa, ten poszedł do przodu prawą stroną, zagrał przez całe pole karne, a tam wyłonił się Anthony Gordon, wybiegając zza pleców obrońcy i spokojnie sytuację wykończył. Tyle że Anglicy zrobili dokładnie to, czego robić po tym golu nie powinni – kompletnie się cofnęli.

W dodatku Lionel Scaloni zmieniał, szukał rozwiązań. Wprowadził Nico Gonzaleza, Rodrigo De Paula, Lautaro Martineza, kombinował też w defensywie. Thomas Tuchel z kolei zupełnie na to nie reagował, zmieniał właściwie tylko w tyłach, a raz – po urazie Reece’a Jamesa – zrobił to z konieczności.

Reklama

Anglicy kompletnie oddali piłkę. Owszem, Argentyna naciskała, tyle że Wyspiarze nawet nie próbowali kontratakować, co najwyżej zrywał się Jude Bellingham, ale piłkę tracił, bo był osamotniony i opadali go rywale. Ostrzeżenia się za to sypały – raz strzał Nico Gonzaleza wybronił Jordan Pickford, innym razem Alexis Mac Allister trafił w słupek. W obu przypadkach były to uderzenie po dośrodkowaniach, które ewidentnie naruszały Anglików. Podobnie strzały z dystansu – tu Pickford też musiał się wykazać.

Anglia jednak nie potrafiła na to zareagować w odpowiedni sposób. Kolejny strzał z dalszej odległości znów wylądował przecież na słupku. Centry dalej stanowiły wielkie zagrożenie.

Reklama

Wniosków jednak nie wyciągnęli. Wręcz łatwo zgadnąć, jak stracili oba gole.

Remontada! Argentyna zagra o drugie z rzędu złoto

Pierwszego – po strzale z dystansu. Rozegrali rzut rożny, piłka wróciła do Messiego, obrońcy się cofnęli, spodziewając się dośrodkowania. Tego nie było, Leo wyłożył piłkę do Enzo Fernandeza, a ten świetnym strzałem pokonał Pickforda. Drugi gol padł, a jakże, po centrze. To też asysta Messiego, który odnalazł w polu karnym Lautaro Martineza. A wiecie kto nie był w stanie tego zrobić? Angielscy obrońcy rzecz jasna, bo ci kompletnie nie mieli kontroli nad ustawieniem napastnika Argentyny. Na nic się zdało się też podwyższanie bloku defensywnego, bo to nie tam ostatecznie leżał problem.

Reklama

Tuchel nie zareagował odpowiednio na zmiany Scaloniego, jego piłkarzom zabrakło sił, nie byli w stanie naciskać na rywali, odpowiednio ich pilnować. I to właśnie to zdecydowało. Anglia po raz kolejny przegrała wielki turniej i powalczy co najwyżej o brąz, Mick Jagger i David Beckham skończyli smutni na trybunach.

A cieszy się za to cały naród argentyński. Bo on zagra – tak, cały, bo kibice byli tu dwunastym zawodnikiem, ciągle głośni, ciągle nakręcający swoich piłkarzy – o drugie z rzędu złoto mundialu.

O tym, czy się uda, zdecydują Hiszpanie… i sami Argentyńczycy.

Ocena atrakcyjności meczu: 4/6

6
Pickford
5
Spence
3
Guehi
4
Stones
5
James
6
Anderson
5
Rice
6
Gordon
1
5
Bellingham
6
Rogers
1
3 -
Kane
Ismail Elfath 2

Zmiany:

icon-swap
Ezri Konsa
4
Anthony Gordon
icon-swap
Daniel Burn
Reece James
icon-swap
Nico O'Reilly
Declan Rice
icon-swap
Ivan Toney
John Stones
icon-swap
Marcus Rashford
Djed Spence

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix

101 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
środa, 15 lipca 2026 21:00
Sędzia:
Ismail Elfath

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”

Wojciech Piela
5
Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”

Wojciech Piela
5
Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”