Klątwa mundialu. Dla Anglików jest nią półfinał

Mikołaj Duda

15 lipca 2026, 23:59 • 3 min czytania 0

Reklama
Klątwa mundialu. Dla Anglików jest nią półfinał

Potwierdziło się, że dla Anglików półfinał to od sześciu dekad wyrok. Bariera nie do przejścia, nie do pokonania. Trzecia próba poradzenia sobie na tym etapie po raz trzeci zakończyła się niepowodzeniem. Dodatkowo Synowie Albionu jako jedyni w trwającym stuleciu nie awansowali do finału po strzeleniu pierwszego gola w meczu.

Reklama

W pewnym momencie Anglicy powoli mogli oswajać się z myślą, że pojadą do Nowego Jorku i w niedzielę powalczą o złoto z reprezentacją Hiszpanii. Jeszcze nawet na pięć minut przed końcem podstawowego czasu gry wynik wskazywał, że mają wszystko w swoich rękach, po tym jak wcześniej na prowadzenie wyprowadził ich Anthony Gordon.

A jednak, znów odezwała się do nich klątwa mundialowych półfinałów.

Anglia znowu przegrała na etapie półfinału. Odezwały się demony z przeszłości

Najpierw do wyrównania naprawdę ładnym uderzeniem sprzed pola karnego doprowadził Enzo Fernandez, a kilka minut później uderzenie głową Lautaro Martineza sprawiło, że to Argentyna powalczy o obronę mistrzostwa świata.

Piłkarze z Wysp Brytyjskich ostatni raz na etapie półfinału zwyciężyli na turnieju rozgrywanym przed własną publicznością. W 1966 roku, kiedy to po dwóch golach Bobby’ego Charltona pokonali Portugalię, a w finale po ograniu RFN cieszyli się z pierwszego – i jak dotąd ostatniego – tytułu mistrza świata.

Reklama

Od tego momentu etap 1/2 jest już dla nich nie do przejścia, mimo że trzykrotnie próbowali się z nim uporać. W 1990 roku przegrali z RFN, w 2018 z Chorwacją, a teraz z Argentyną. Następna okazja do przełamania tej niezbyt szczęśliwej passy dopiero za cztery lata.

Dodajmy, że w obu tych przypadkach angielscy piłkarze do domu wracali nawet bez brązowego medalu. W 1990 roku na mundialu we Włoszech w meczu o trzecie miejsce przegrali z gospodarzami, a ostatnio w Rosji ulegli Belgom.

Reklama

Synowie Albionu mają na koncie także jeszcze jedną niechlubną statystykę po swojej stronie. Są jedyną reprezentacją w XXI wieku, która po strzeleniu pierwszego gola w meczu półfinałowym nie awansowała do finału mundialu. Jakby tego było mało, dokonali tego dwukrotnie. Taka sama sytuacja miała miejsce przed ośmioma laty w starciu z Chorwatami.

Teraz Anglikom pozostaje mecz pocieszenia, którego stawką będzie zdobycie drugiego medalu w historii ich występów na mundialach. W sobotę w Miami o brązowe medale stoczą bój z Francuzami.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”

Wojciech Piela
4
Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”

Mundial 2026

Reklama
Mundial 2026

Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”

Wojciech Piela
4
Harry Kane załamany po dramacie z Argentyną. „To po prostu nie wystarczyło”