Legia wygrała drugi sparing z rzędu. Papszun: Brakuje chłodnej głowy

Wojciech Piela

10 lipca 2026, 19:08 • 3 min czytania 16

Reklama
Legia wygrała drugi sparing z rzędu. Papszun: Brakuje chłodnej głowy

Legia Warszawa pokonała w meczu towarzyskim słowacki Trencin 1:0 po golu Milety Rajovicia z rzutu karnego. Było to drugie zwycięstwo z rzędu stołecznej drużyny w okresie przygotowawczym. Po spotkaniu Marek Papszun był zadowolony z poziomu gry swojego zespołu, ale zwracał uwagę na brak skuteczności. 

Reklama

Dobre okazje marnowali choćby Łukasz Zjawiński czy Rafał Adamski, który trafił w słupek. – Nie ma co oszukiwać, w takim meczu musimy zdobyć po prostu kilka bramek. To nasze największe wyzwanie, podobnie jak utrzymanie takiej dyspozycji. Są nowi zawodnicy, jak Łukasz Zjawiński, który w poprzednim meczu był bardzo skuteczny, a w piątek brakowało mu wykończenia. Brakuje jeszcze stabilizacji, odpowiedniego obycia, również mentalnego, i chłodnej głowy – stwierdził trener.

Papszun: Brakuje chłodnej głowy. Legia wygrała drugi sparing z rzędu

Do trzech znakomitych szans doszedł również młody Samuel Kovacik. Dobrze wyglądała zwłaszcza jego współpraca z Jakubem Żewłakowem. – Marnował sytuacje, ale widzę w jego grze więcej plusów. To jest młody gracz i to są pierwsze jego dobre sytuacje w pierwszym zespole Legii. Przechodziłem obok niego przed chwilą, rozmawialiśmy i był wkurzony. Powiedziałem mu, że najważniejsze jest to, że doszedł do tych okazji. Też musi tego doświadczyć i swoje zmarnować. Taka jest droga i nie ma innej – powiedział trener.

W meczu zabrakło kontuzjowanych Zorana Arsenicia i Wojciecha Urbańskiego. Nie grał też Antonio Colak, który doznał urazu w ostatnim starciu z Hapoelem Beer Szewa po zderzeniu z bramkarzem rywali. To są właśnie te trochę pseudo-uroki z tych sparingów, że tu nie ma kartek. Dzisiaj gracze Trencina też na sporo sobie pozwalali. Antonio ma pęknięcie kości jarzmowej, czyli chyba będzie to szło w kierunku operacji. Zoran i Wojtek? Diagnostyka jest taka, że to nic poważnego i zabraknie ich przez 3-5 dni. Natomiast zobaczymy, co będzie po tych 3-5 dniach – stwierdził Papszun. 

Po ostatnim sezonie kilku graczy opuściło Legię Warszawa. Wśród nich są choćby Juergen Elitim, Radovan Pankov czy Jean-Pierre Nsame. Jeden z najnowszych ubytków to Jan Leszczyński, który za 3 miliony euro wzmocnił Borussię Monchengladbach. Czy kolejne odejścia są możliwe? – Nie wiem, czego się spodziewać. To chyba jednak normalne w każdym klubie, każdy trener w Polsce musi się liczyć z tym, że zawodnik może odejść. Czasem przychodzi oferta nie do odrzucenia. Tak było w przypadku Janka, że trudno to zahamować.  Oczywiście jako trener chciałbym pracować ze stabilną kadrą i jak najdłużej rozwijać tych samych piłkarzy. Każde odejście powinno być dobrze przemyślane, zwłaszcza gdy zespół zaczyna się stabilizować – zauważył trener.

Reklama

Dla Papszuna to już drugi okres przygotowawczy z Legią. Jakie różnice dostrzega? – Mimo tego, co się mówi, i faktu, że odejść było bardzo dużo – przez co jest to trochę nowy zespół oparty na pewnych fundamentach – w sparingach wygląda to nieźle. Musimy krok po kroku dokładać kolejne elementy, a weryfikacja i tak nastąpi w lidze. Pod względem pracy z drużyną jest podobnie. Myślę natomiast, że łatwiej mają zawodnicy. Dzisiaj dokładnie wiedzą, jak chcemy trenować i grać, jakie są wymagania oraz strategia. Są one bardzo precyzyjne. Piłkarze zaufali temu kierunkowi i chcą go realizować – podsumował Papszun.

Kolejny sparing Legia rozegra we wtorek 14 lipca, a jej rywalem będzie Radomiak. Pierwszy mecz ligowy stołeczny zespół rozegra w piątek 24 lipca, a jego rywalem będzie Pogoń Szczecin na wyjeździe.

fot. Newspix

Reklama
16 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama