Legia Warszawa w miniony weekend wróciła do treningów po letniej przerwie. W poniedziałek zawodnicy po raz pierwszy pojawili się na boisku większą grupą. Trenowało aż 39 piłkarzy, łącznie z graczami z rezerw. Brakowało natomiast Otto Hindricha oraz Jeana-Pierre’a Nsame. Ich nieobecność wyjaśnił trener Marek Papszun.
– Otto będzie jutro na treningu, bo w związku z tym, że był dość długo na kadrze, to dostał dodatkowe dwa dni wolnego. Natomiast, co do Nsame, to trudno mi powiedzieć, jak to się potoczy i co z nim będzie. Moja rekomendacja jest jak najbardziej pozytywna i chciałbym, aby ten zawodnik grał w Legii Warszawa. Oczywiście dzisiaj z perspektywy kontraktu on mógłby z nami trenować, ale uważam, że byłoby to ryzykowne i przede wszystkim ryzykowałby tutaj zawodnik – powiedział trener.
Papszun: Chciałbym wierzyć w transfery. Legia wróciła do treningów
Według informacji Goal.pl, wiele wskazuje na to, że Nsame może dołączyć do Pogoni Szczecin. W poprzednim sezonie był on najlepszym strzelcem Legii. Do spółki z Miletą Rajoviciem strzelili we wszystkich rozgrywkach 10 goli, ale Kameruńczyk przez większą część sezonu był wyłączony z gry ze względu na kontuzję.
Formację ataku latem wzmocnił natomiast Łukasz Zjawiński z Polonii Warszawa. Do klubu dołączyli także Ivan Brkić, Zoran Arsenić oraz Robert Deziel Jr. – Czy będą kolejne transfery? Chciałbym wierzyć, ale obserwując naszą sytuację bardziej się skupiam na tych chłopakach, których dzisiaj widzimy na treningu i układam sobie w głowie to tak, że transferów nie będzie – stwierdził Papszun.
Jeśli chodzi o dotychczasowe ruchy, szkoleniowiec Legii nie ukrywa, że są one obarczone pewnym ryzykiem, ale wierzy, że pomogą one w poprawie gry zespołu. – Uważam, że jak zdrowie mu pozwoli, to Arsenić będzie wzmocnieniem. To znana postać w polskiej Ekstraklasie i oczywiście też przez wiele lat pracowaliśmy i osiągaliśmy sukcesy. Łukasz Zjawiński to oczywiście gracz, którego też kojarzymy. Występował na poziomie 1. Ligi, to też obrazuje skąd jest transfer i skąd może być to też pewnego rodzaju ryzyko. Natomiast wierzę w tego chłopaka, że ma taki potencjał i taki wiek, że on będzie zawodnikiem na miarę Legii.
– I zostaje nam najmłodszy z tej czwórki, czyli Robert Deziel, który jest największą niewiadomą, bo on naprawdę nie jest weryfikowany na jakimś wyższym poziomie, ale widzimy cechy u niego, które mogłyby predysponować do tego, żeby w przyszłości był stoperem, który będzie walczył pierwszą jedenastkę – ocenił Papszun.
Po zakończeniu poprzedniego sezonu z klubem po wielu latach gry pożegnał się natomiast Artur Jędrzejczyk. – Zdecydowanie legenda klubu i dobry duch zespołu, ale z drugiej strony wszystko się kiedyś kończy. Artur tak naprawdę jechał na charakterze, bo nie jest tajemnicą, że te problemy zdrowotne były od dłuższego czasu i tylko jego gigantyczna charyzma i charakter powodował to, że on był dostępny. Powiem szczerze, że byłem bardzo zaskoczony, bo zanim trafiłem do Legii to dostawałem rzetelne opinie i raporty medyczne, że on nie ma kolan generalnie. A się okazało, że on był dostępny prawie do każdego meczu i mało tego, on chciał brać udział w każdym treningu – powiedział Papszun.
Po jego odejściu trzeba będzie w zespole wybrać nowego kapitana. Papszun ma już na to pomysł. – Odeszli również Pankov i Elitim, którzy też byli w radzie drużyny. Myślę, że zrobimy wybory demokratyczne i wezmę pod uwagę głos zawodników i członków sztabu – zakończył trener.
W czwartek 25 czerwca Legia wyjedzie na zgrupowanie do Niemiec, gdzie będzie się przygotowywać do sezonu w ośrodku treningowym Adidasa. Rozegra tam dwa mecze towarzyskie z Bayernem Monachium U23 oraz FC Nürnberg. Po powrocie zespół będzie trenował w Legia Training Centre, a w kolejnych sparingach zagra choćby z AS Trencin czy Arisem Limassol.
Pierwszy mecz Ekstraklasy ekipa z Warszawy rozegra w piątek 24 lipca. Jej rywalem na wyjeździe będzie Pogoń Szczecin.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix