Widzew pokonał tureckiego giganta. Wynik mógł być wyższy

Maciej Piętak

10 lipca 2026, 20:21 • 3 min czytania 22

Reklama
Widzew pokonał tureckiego giganta. Wynik mógł być wyższy

W trzecim letnim sparingu Widzew Łódź wygrał 2:0 z tureckim Besiktasem. Na listę strzelców wpisali się Emil Kornvig oraz Fran Alvarez, a wynik mógł być wyższy, ale wyjątkowo nieskuteczny był Sebastian Bergier. Warto dodać, że podopieczni Aleksandara Vukovicia nie stracili jeszcze gola podczas okresu przygotowawczego.

Reklama

Widzew – Besiktas 2:0. Świetny mecz Łodzian

Przed wyjazdem na obóz do Austrii Widzew zagrał towarzysko ze Stalą Rzeszów. Pierwszoligowiec z Podkarpacia gładko przegrał 0:4 – hat-trickiem popisał się Sebastian Bergier, a na listę strzelców wpisał się również Andi Zeqiri. Tydzień później zespół Vukovicia bezbramkowo zremisował z Dunajską Stredą. W piątkowy wczesny wieczór poprzeczka została zawieszona wyżej – rywalem był Besiktas, czwarta siła tureckiej ekstraklasy.

Zespół ze Stambułu na początku lipca wyjechał do słowackiego Samorinu i zdążył rozegrać już dwa sparingi. Besiktas wygrał 2:1 z beniaminkiem drugiej ligi węgierskiej Gyirmotem, a trzy dni później zremisował 0:0 z węgierskim trzecioligowcem Mosonmagyarovari TE.

W sparingu Vuković postawił na duet napastników Świderski – Bergier, a ponadto ponownie na boku pomocy oglądaliśmy Frana Alvareza. Na ławce rezerwowych Widzewa pojawił się za to ogłoszony kilka godzin wcześniej Marco Garcia.

Mecz odbył się w Mattersburgu, a transmisję ze spotkania przeprowadził m.in. austriacki odpowiednik TVP Sport. Przynajmniej tak powiedział komentator transmisji na oficjalnym kanale Widzewa Łódź.

Reklama

Sparing zdecydowanie lepiej rozpoczął się dla polskiej ekipy. Już po niespełna kwadransie Łodzianie powinni prowadzić. Najpierw świetną sytuację zmarnował jednak Bergier, który, będąc blisko bramki, uderzył niecelnie, a chwilę później dwa strzały Alvareza skutecznie bronił golkiper Besiktasu. W 17. minucie Christopher Cheng kapitalnie dograł w pole karne do Angela Baeny, ale Hiszpan również nie wykorzystał swojej szansy.

Okazje mieli także Turcy, konkretniej dwie w pierwszej połowie, ale za każdym razem dobrze interweniował Bartłomiej Drągowski. Warto wspomnieć, że obie akcje szły lewą stroną obrony łódzkiego klubu.

Widzew ostatecznie dopiął swego jeszcze w pierwszej połowie. Dośrodkowanie Frana Alvareza z rzutu wolnego zamknął na dalszym słupku niepilnowany Emil Kornvig, który otworzył wynik spotkania. Jeszcze przed przerwą prowadzenie mógł podwyższyć Sebastian Bergier, ale ponownie pomylił się w dogodnej sytuacji. Zatem po pierwszych 35 (tak, to nie literówka) minutach Widzew miał jednego gola zapasu.

Bezradni Turcy

Gdyby to była druga runda eliminacji europejskich pucharów, ostrzylibyśmy sobie zęby na dobre występy Widzewa. Biorąc jednak pod uwagę, że to tylko sparing, i dodając do tego ubiegłoroczne zmiażdżenie Jagiellonii, trzymamy oczywiście ręce na kołdrze. Choć Łodzianie naprawdę mogli się podobać.

Reklama

Już na starcie drugiej połowy powinno być po meczu. Najpierw jednak Akere nie trafił w komfortowej sytuacji w piłkę, a później Bergier, dla odmiany, znowu zmarnował okazję, trafiając tym razem wprost w bramkarza. Prowadzenie udało się podwyższyć w 47. minucie, kiedy to przepięknym trafieniem zza pola karnego popisał się Fran Alvarez. Palce lizać!

Besiktas miał niewiele do zaoferowania w piątkowym spotkaniu. Swoją szansę miał Wilfried Ndidi, ale piłkę po jego główce nad poprzeczkę swojej bramki przerzucił Bartłomiej Drągowski. Ostatecznie więcej goli nie padło i Widzew wygrał drugi letni sparing. Bilans bramkowy również może imponować. Sześć bramek zdobytych i ani jednej straconej.

Reklama

Przed rozpoczęciem nowego sezonu Ekstraklasy Łodzianie rozegrają jeszcze dwa sparingi. 12 lipca zmierzą się ze słoweńskim NK Brinje Grosuplje, a tydzień później rywalem będzie Puszcza Niepołomice. W pierwszej kolejce przeciwnikiem Widzewa będzie Motor Lublin, a spotkanie odbędzie się 26 lipca o godzinie 17:30.

Widzew Łódź – Besiktas 2:0 (1:0)

  • 1:0 – Emil Kornvig 30′
  • 2:0 – Fran Alvarez 47′

Fot. Newspix

 

Reklama
22 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama