Ile zarobił Motor? „Wystarczyłoby na słabszą nogę Ede”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

09 lipca 2026, 14:38 • 2 min czytania 1

Reklama
Ile zarobił Motor? „Wystarczyłoby na słabszą nogę Ede”

Oficjalnego potwierdzenia pewnie nie otrzymamy nigdy, ale są mocne dowody na to, że Bright Ede faktycznie kosztował swój nowy hiszpański klub solidne pieniądze. O transferze piłkarza Motoru Lublin mówił w programie Meczyków agent piłkarza, Daniel Weber.

Reklama

Nie mogę oficjalnie potwierdzić żadnej z padających kwot. Nieoficjalnie mogę powiedzieć, że kwoty pomiędzy 1,5 a 2 miliona euro nie wystarczyłyby, by kupić słabszą nogę Brighta Ede. A 2,5 miliona euro to, mogę zagwarantować, jakiś totalny farmazon – podkreślił Weber, wskazując, że pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje dotyczące kwoty odstępnego są raczej bliższe prawdy. Niedawno Szymon Janczyk informował na Weszło, że Deportivo A Coruna zapłaci za obrońcę nieco ponad sześć milionów euro plus bonusy.

Bright Ede da zarobić Motorowi. Solidna kwota

Deportivo nie tyle zwietrzyło swoją szansę, co po prostu było gotowe. Temat był żywy od wielu miesięcy, a pierwszy kontakt nastąpił dobry rok temu. Wtedy ten transfer nie był możliwy, bo klub nadal grał w LaLiga 2 – tłumaczy Weber zdradzając kulisy transferu. – Zimą Ede miał konkretną ofertę z innego klubu hiszpańskiego, ale tej transakcji nie udało się przeprowadzić – dodaje.

19-letni Bright Ede rozegrał dotychczas 17 spotkań na poziomie Ekstraklasy. W nich strzelił jednego gola i został ukarany aż ośmioma żółtymi kartkami.

Deportivo po awansie zamierza mocno zainwestować w kadrę i widzi w Brighcie Ede spory potencjał. Skautom tego klubu nie przeszkadzała niewielka liczba minut stopera – obserwowano go podczas zgrupowania drużyny narodowej w Portugalii. W marcowym meczu przeciwko Portugalczykom wywarł on na tyle pozytywne wrażenie, że temat przyspieszył – pisał na Weszło Szymon Janczyk.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama