Mówili, że pójdzie do Chelsea. Zagra w Hiszpanii

Maciej Piętak

07 lipca 2026, 15:54 • 3 min czytania 14

Reklama
Mówili, że pójdzie do Chelsea. Zagra w Hiszpanii

Łączono go z Chelsea, Realem Betis i Romą, a kwota transferu miała być ośmiocyfrowa. Ostatecznie Bright Ede opuszcza Motor Lublin i przenosi się do Hiszpanii. Wynegocjowanie ponad sześciu milionów euro za zawodnika z niewielkim doświadczeniem i przeciętnymi występami w lidze to jednak i tak świetny interes. 19-letni środkowy obrońca podpisał z Deportivo A Coruna pięcioletni kontrakt.

Reklama

Oficjalnie: Bright Ede w Deportivo

Właściciel Motoru w końcu ubił targu, choć wcześniej mocno przelicytował. Jak podawaliśmy, ubiegłego lata dużo mówiło się o potencjalnym transferze do Chelsea. Młody piłkarz został wtedy nawet zaproszony na finał Ligi Konferencji we Wrocławiu, w którym The Blues pokonali Real Betis. Transfer ostatecznie upadł, bowiem Zbigniew Jakubas oczekiwał ponad jedenastu milionów euro, odrzucając te opiewające nawet na osiem milionów.

Zimą z kolei do gry wkroczył Real Betis, proponując pięć milionów, ale znów dla Lublinian było to za mało.

Ostatecznie Ede trafił do beniaminka LaLiga za kwotę bazową minimalnie przekraczającą sześć milionów euro. Do tego mogą dojść dodatkowe bonusy w wysokości kolejnego miliona. Warto również dodać, że Motor zagwarantował sobie niemały procent od kolejnej sprzedaży w przeciwieństwie do Zagłębia Lubin, z którego Lublinianie wyciągnęli zawodnika. Miedziowi otrzymali za Ede zaledwie 100 tysięcy euro, a osoba, która stwierdziła, że oddanie takiego piłkarza bez zawarcia w umowie procentu od następnej sprzedaży, podejmowała w swoim życiu lepsze decyzje.

Nie mamy wątpliwości, że Hiszpanie płacą przede wszystkim za sam potencjał zawodnika. Na rynku brakuje młodych, lewonożnych środkowych obrońców, mających choćby te kilkanaście występów w niezłej, europejskiej lidze. W Ekstraklasie 19-latek rozegrał łącznie siedemnaście spotkań, w których zdołał strzelić jednego gola. Wcześniej szkolił się w Delcie Warszawa, skąd wyhaczyli go skauci Zagłębia. W Lubinie zaliczył ledwie trzy występy i to w drugoligowych rezerwach, a następnie oddano go do Lublina bez żalu.

Reklama

Transfer dzięki młodzieżowej reprezentacji

Ede brylował za to na szczeblu reprezentacyjnym. Wystąpił w dziesięciu spotkaniach i to właśnie podczas jednego z nich wpadł w oko hiszpańskim skautom. Przełomowy okazał się mecz przeciwko reprezentacji Portugalii. Polska przegrała co prawda 0:1, ale Ede wywarł na tyle pozytywne wrażenie, że szefostwo Deportivo stwierdziło, że muszą mieć Polaka w kadrze.

Ostatecznie klub, który wraca do LaLiga po sześciu latach nieobecności zdecydował się wydać na zawodnika ponad sześć milionów euro. Sam zawodnik już od piątego lipca przebywa w nowym kraju, gdzie dopinał ostatnie szczegóły kontraktu.

Reklama

W poprzednim sezonie Deportivo zajęło drugie miejsce na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy, gromadząc 77 punktów w 42 meczach. Motor z kolei miniony sezon Ekstraklasy zakończył 12. miejscu, mając 43 oczka.

Ede to kolejny zawodnik, który opuścił Lublin. Wcześniej z klubu odeszli Ivan Brkić, Renat Dadaszow, Kacper Karasek, Michał Król, Jakub Łabojko, Arkadiusz Najemski, Sergi Samper, Mathieu Scalet, Paweł Stolarski, Bradly van Hoeven, Bartosz Wolski, a także Filip Wójcik.

Fot. Newspix

Reklama
14 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama