Bartosz Bereszyński jest łakomym kąskiem dla polskich klubów. Reprezentant Polski mógł wrócić do ojczyzny już w zeszłym roku. Wówczas priorytetem było dla niego pozostanie za granicą. Obrońca spędził kolejny sezon we Włoszech i znów stanął w punkcie, w którym musi zadecydować o kolejnym etapie swojej kariery. Tym razem bardziej prawdopodobny wydaje się powrót do Polski.
Bereszyński wyjechał z Polski w 2017 roku, kiedy zamienił Legię Warszawa na włoską Sampdorię. To właśnie na Półwyspie Apenińskim znalazł swoje miejsce na Ziemi. Przez te wszystkie lata zgromadził ponad 200 występów w Serie A, i, co najważniejsze, w sezonie 2022/23 zdobył mistrzostwo Włoch z Napoli, choć był wtedy raczej tylko uzupełnieniem kadry.
Wyświetl ten post na Instagramie
Ostatnie dwa sezony reprezentant Polski spędził jednak tylko na zapleczu włoskiej elity. Kiedy latem 2025 roku wygasał mu kontrakt z Sampdorią, pojawiła się szansa powrotu do ojczyzny. Odezwał się do niego Raków Częstochowa, jednak wtedy priorytetem było dla niego pozostanie za granicą, a najlepiej we Włoszech.
Tak też się stało, Bereszyński podpisał roczny kontrakt z Palermo, z którym miał walczyć o awans do Serie A u boku Patryka Pedy. Klub z Sycylii był blisko, ale ostatecznie spędzi kolejny sezon w Serie B – po zajęciu czwartego miejsca w sezonie zasadniczym Palermo przegrało półfinał baraży z Catanzaro. Sam Bereszyński występy w pierwszym składzie przeplatał z wejściami z ławki. W końcówce sezonu podnosił się z niej już znacznie rzadziej. Od początku lutego pojawił się na boisku zaledwie sześciokrotnie.
Motor Lublin prowadzi rozmowy z Bartoszem Bereszyńskim
33-latek rozegrał w minionym sezonie 20 spotkań. Wraz z końcem czerwca wygasa jego umowa, więc musi rozglądać się za nowym klubem. Tym razem bierze pod uwagę powrót do Polski.
– Ja swoją przyszłość taką poza karierą widzę w Polsce, więc bierzemy na pewno to rozwiązanie pod uwagę. Można powiedzieć, że mam bezpośredni kontakt z jednym czy dwoma właścicielami klubów. A w jaką stronę to pójdzie, zobaczymy w niedalekiej przyszłości. Pewnie będziemy się spotykać, będziemy rozmawiać – mówił w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Jak informuje Łukasz Olkowicz, jednym z tych klubów jest Motor Lublin, który do tej pory zasłynął raczej z wypuszczania zawodników, niż ich ściągania. Od zakończenia sezonu z Motoru odeszło już 12 piłkarzy, a także trener Mateusz Stolarski, którego zastąpił Mariusz Misiura.
Dla Bereszyńskiego byłby do powrót do Ekstraklasy po ponad dziewięciu latach. Kilka tygodni temu mówiło się, że mógłby wrócić do wspomnianej wcześniej Legii Warszawa, natomiast nie odbyły się żadne rozmowy między klubem a piłkarzem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix