Polscy siatkarze wygrali piąte spotkanie w tej edycji Ligi Narodów, a trzecie na turnieju w Gliwicach. Do tego – dopiero drugi raz było to zwycięstwo za trzy punkty. Dziś we własnej hali pokonali reprezentację Niemiec, a do składu wróciło kilku liderów.
Liga Narodów. Polacy ograli Niemców
Dotychczasowe wyniki w Lidze Narodów? Średnie. Wygrana 3:0 z Kubą na inaugurację w Chinach okazała się najlepszym momentem. Potem Polacy przegrali 2:3 mecze ze Słowenią i Japonią, a na koniec wygrali – też w pięciu setach – z Ukrainą. W tym meczu przegrywali już zresztą 0:2. Tak samo było z Belgią, w pierwszym meczu turnieju w Gliwicach. I to spotkanie też ostatecznie wygrali, a następnego dnia w pięciu setach pokonali Turcję. Innymi słowy: Biało-Czerwoni rozegrali w Lidze Narodów pięć z rzędu spotkań na pełnym dystansie.
Tę serię przerwali dziś.
Nieco pozmieniało się przed starciem z Niemcami w składzie. Do Spały pojechali Michał Gierżot, Jakub Ciunajtis i Aliaksei Nasewicz, a do drużyny dołączyli w ich miejsce Jakub Popiwczak, Kewin Sasak i, przede wszystkim, Wilfredo Leon. Doszedł jeszcze Marcel Bakaj, który zastąpił Jana Firleja. Rozgrywający Projektu Warszawa doznał bowiem urazu łydki. Nikola Grbić, który tymi zmianami zarządzał, od razu skorzystał z Leona i Popiwczaka, wstawiając ich do składu.
Ale początkowo nie dało to pożądanych efektów. Pierwszego seta wygrali bowiem nasi rywale, a u nas szczególnie zawodziła zagrywka, która właściwie w żaden sposób nie utrudniała rywalom życia. Kilka dobrych serwisów pojawiło się jednak, gdy Polacy przegrywali 20:23, a ich autorem był Aleksander Śliwka. Efektem było doprowadzenie do remisu… ale tylko po to, by seta ostatecznie przegrać 23:25. Nie było tu przesadnie wiele grania na najwyższym poziomie, raczej mecz jakich wiele.
Potem jednak Polacy podkręcili tempo. Znacznie lepiej pracował nasz blok, wykorzystywaliśmy kontry, a przede wszystkim – poszły w górę procenty serwisów. Efekt był taki, że Niemcy nie mieli w tej partii nic do powiedzenia, Biało-Czerwoni wygrali do 16. W trzecim secie też szybko Niemcom odskoczyliśmy, a potem pozostało pilnować przewagi, którą… jeszcze udało się powiększyć, bo w polu serwisowym świetnie popracował Bartłomiej Bołądź. Ten set skończył się rezultatem 25:17.
#VNL2026: POLAND COMPLETE THE COMEBACK 🇵🇱🔥
Down 0-1, back to win it 3-1.
In front of more than 11,000 fans in Gliwice, Poland turned the match around and defeated Germany.
📺 Highlights coming soon.
📺 Relive on VBTV: https://t.co/tLeKGVNZId
🏐 #BePartOfTheGame #Volleyball pic.twitter.com/mAKwg8vMLr
— Volleyball World (@volleyballworld) June 27, 2026
Czwarta partia była najlepszą. Bartłomiej Lemański potrafił przylutować z zagrywki, świetnie działał nasz blok, poprawiliśmy statystyki obrony. Do połowy seta gra była mimo tego jeszcze w miarę wyrównana, ale od stanu 13:9 Niemcy dołożyli już tylko sześć oczek. Polacy grali wspaniale i w końcu pokazali, co potrafią robić na parkiecie. Efektem jest pierwsze od meczu z Kubą zwycięstwo za trzy punkty. A w Gliwicach czeka nas jeszcze jeden mecz – jutro Polacy zagrają z Argentyną.
Polska – Niemcy 3:1 (23:25, 25:16, 25:17, 25:15)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix