Kto gra o co w ostatniej kolejce mundialu? Analizujemy

AbsurDB

Autor:AbsurDB

24 czerwca 2026, 10:26 • 8 min czytania 3

Reklama
Kto gra o co w ostatniej kolejce mundialu? Analizujemy

Aż osiemnaście zespołów jest już praktycznie pewnych awansu do 1/16 finału. Pięć ostatecznie pożegnało się z turniejem. W przypadku połowy uczestników mundialu kwestia awansu jest już zatem właściwie rozstrzygnięta, a realną walkę o 1/16 finału ma przed sobą zaledwie osiem drużyn. Analizujemy sytuację w każdej z grup, zwracając szczególną uwagę na to, komu jaki wynik daje spełnienie marzeń, ale też jakie rezultaty dają poszczególnym drużynom łatwiejszą ścieżkę w fazie pucharowej. 

Reklama

 

Analiza grup mistrzostw świata 2026 przed ostatnią kolejką

Grupy od A do C

Sytuację w grupach A i B opisaliśmy w tekście. Dla Bośni, Czech, RPA, a nawet katastrofalnego Kataru zasada jest prosta: jeśli wygrają w ostatniej kolejce, przejdą do fazy pucharowej. Czeka je zatem swoisty mecz 1/32 finału mistrzostw. Za to brak awansu Kanady lub Szwajcarii jest praktycznie niemożliwy.

W grupie C mamy pierwszy zespół ostatecznie wyeliminowany z gry. To Haiti, które zagra z właściwie pewnym awansu Marokiem. Tylko niezwykły zbieg okoliczności może też pozbawić gry w 1/16 finału Brazylię. Z czterema punktami promocja z trzeciego miejsca jest przecież praktycznie stuprocentowo pewna. By tak się nie stało, musiałoby bowiem znaleźć się aż dziewięć grup, w których trzecia drużyna będzie miała co najmniej cztery punkty, co jest mało prawdopodobne.

W interesującej sytuacji znajduje się natomiast Szkocja. Zmierzy się w trudnym meczu z Brazylią i powinna w nim murować swoją bramkę. Przegrywając jednym golem ma bowiem prawie pewny awans. Nawet dwubramkowe zwycięstwo Canarinhos nie powinno odebrać go Szkotom. Natomiast wysoka porażka może skończyć się dla drużyny Steve’a Clarke’a odpadnięciem.

Reklama

Zwycięzca tej grupy trafi na drugą drużynę z grupy Holandii, Japonii i Szwecji, a ten, kto zajmie drugą lokatę, zagra ze zwycięzcą tej samej grupy. Walka o pierwsze miejsce nie ma zatem jakiegoś olbrzymiego znaczenia. Ten, kto zajmie trzecie miejsce, zagra pewnie z Niemcami lub Meksykiem.

Grupa D

W grupie D sensacyjnie z turniejem pożegnała się Turcja, a pewne pierwsze miejsce mają Amerykanie. Starcie tych dwóch zespołów nie będzie zatem miało żadnego znaczenia dla układu tabeli. Co innego mecz Paragwaju z Australią. Remis gwarantuje drużynie z antypodów drugie miejsce, ale w praktyce daje awans obu drużynom. Porażka Paragwaju, szczególnie wyższa niż 0:1, może oznaczać jego odpadnięcie. Australia musiałaby z kolei przegrać kilkoma bramkami, by wypaść z grona najlepszych drużyn z trzeciego miejsca. Zapowiada się nudny mecz, w którym nikomu nie będzie się opłacała otwarta gra.

Trzeba jednak pamiętać, że druga drużyna tej grupy zagra z wicemistrzem grupy „belgijskiej”, a zespół z trzeciego miejsca zmierzy się z Niemcami lub Francją. To powoduje, że może pojawić się dodatkowa motywacja, by w bezpośrednim starciu wypaść jak najlepiej.

Grupy E i F

Niemcy wygrali grupę E dzięki golowi Undava w doliczonym czasie gry przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej. Afrykańska drużyna zmierzy się z Curacao i remis, a nawet niska porażka, dają jej prawdopodobny awans. Jeśli Curacao wygra – praktycznie na sto procent zagra w 1/16 finału. Podobnie jest z Ekwadorem, ale przed nim zadanie jest znacznie trudniejsze – musi pokonać Niemców.

Reklama

Około 10% wynoszą szanse, że któraś z drużyn z dwoma punktami i dobrą różnicą bramek znajdzie się wśród ośmiu szczęśliwców z trzeciego miejsca. Dlatego remis także daje Ekwadorowi nadzieje, choć bardzo niewielkie.

W grupie F z turniejem pożegnała się fatalna Tunezja. Holendrzy i Japończycy są praktycznie pewni awansu z czterema punktami, a do tego z bardzo korzystną różnicą bramek. Otwarta jest wciąż sytuacja Szwedów. Remis z Japonią jest dla nich bezpieczny. Porażka także, pod warunkiem, że będzie bardzo niska.

Grupy G i H

Grupa G jest najbardziej wyrównana. Egipt z czterema punktami może nawet pozwolić sobie na porażkę z Iranem, któremu jednak wystarczy nawet remis. Także podziałem punktów może zadowolić się Belgia. Tylko jej porażka z Nową Zelandią da awans drużynie z Oceanii. Przy remisie All Whites muszą bowiem liczyć na duży zbieg okoliczności w innych grupach, a także dwubramkową porażkę Iranu.

Reklama

W grupach F i G im wyższe miejsce zajmiesz, tym łatwiejszą masz później drabinkę fazy pucharowej, co nie jest takie oczywiste w innych grupach.

W grupie H Hiszpania zagra z Urugwajem o uniknięcie meczu 1/16 finału z Australią Argentyną. Remis stawia w lepszej sytuacji La Roję, ale przynajmniej daje awans La Celeste. Porażka prawie na pewno eliminuje zespół z Ameryki Południowej i oznacza mecz Hiszpanii z Austrią lub Algierią.

Trudno wyobrazić sobie scenariusz, by ktoś z pary Republika Zielonego Przylądka – Arabia Saudyjska nie awansował do fazy pucharowej. W przypadku remisu szczęśliwcem będzie drużyna z Afryki. Wygrana promuje zespół z Azji.

Paradoksalnie zatem to Urugwaj ma najmniejsze szanse na wyjście z tej grupy.

Reklama

Grupa I

Mecz Francji z Norwegią będzie pojedynkiem o wygranie grupy I. Gdyby nie gol Senegalczyka Sarra w doliczonym czasie gry, remis byłby korzystny dla ekipy Haalanda. Jednak przez bramkę straconą w końcówce, Norwegowie muszą teraz wygrać z Francją, by zająć pierwsze miejsce.

Na lepszego z tej pary czeka drużyna z trzeciego miejsca: najpewniej będzie to Szwecja, Japonia, Paragwaj, Australia, Egipt lub Iran, a w 1/8 finału Niemcy. Ten, kto zajmie drugą lokatę, zagra najprawdopodobniej z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a w 1/8 finału z Brazylią. Erling Haaland może mieć zatem łatwiejszą ścieżkę od Kyliana Mbappe. No chyba, że go pokona…

W tej grupie mamy poważnych kandydatów do braku awansu mimo zajęcia trzeciej lokaty. Irakowi nie wystarczy bowiem wygrana 1:0 z Senegalem. Musi strzelić jak najwięcej bramek, by znaleźć się wyżej w rankingu trzecich miejsc. Afrykanie są w nieco lepszej sytuacji, ale nawet im skromne 1:0 może nie wystarczyć. Zapowiada się ofensywny mecz!

Reklama

Grupa J

Argentyna, po wielkim wyczynie Messiego, wygrała grupę J, a Jordania mimo prowadzenia w ostatnim meczu, ostatecznie odpadła. Mecz tych drużyn będzie miał zatem znaczenie wyłącznie w kontekście walki Leo o tytuł króla strzelców.

Hitem mógłby za to być mecz Algierii z Austrią, gdyby nie fakt, że remis daje awans obu drużynom. Niesamowitym zbiegiem okoliczności jest fakt, że 44 lata temu to właśnie te dwie drużyny toczyły korespondencyjny pojedynek o wyjście z grupy podczas mundialu w Hiszpanii.

Algieria w ostatniej kolejce wygrała z Chile i czekała na wynik meczu Austrii z RFN-em. Niestety w tym spotkaniu niskie zwycięstwo Niemców promowało obie drużyny kosztem zespołu z Afryki. Każdy inny rezultat wyrzucał z turnieju albo RFN albo Austrię. Po golu Hrubescha faworyci prowadzili od dziesiątej minuty. Końcówka meczu była wprost haniebna. Zespoły podawały sobie piłkę na środku boiska.

Reklama

„Hańba w Gijon”, jak nazywany jest tamten mecz, doprowadziła do tego, że wszystkie mecze ostatniej kolejki rozgrywane są teraz równolegle.

Tym razem podział punktów promuje zarówno Austrię, jak i Algierię. Czy afrykański zespół zemści się za niesprawiedliwość sprzed lat? Czy rzuci się w końcówce do ataków, które w razie niepowodzenia i straty gola, mogą zakończyć się jego odpadnięciem?

Porażka może oznaczać dla Algierii koniec turnieju. Dla Austrii także, ale nawet 0:1 powinno jej wystarczyć.

Ten, kto zajmie drugie miejsce, zmierzy się z Hiszpanią. Zdobywca trzeciej lokaty może liczyć na mecz z Egiptem, Kanadą lub USA. Jestem zatem niezwykle ciekaw motywacji obu drużyn w ostatnim spotkaniu grupowym. Tym bardziej, że będą to ostatnie starcia tej rundy, a drużyny grupy J będą miały pełną wiedzę o układzie wszystkich pozostałych tabel.

Reklama

Grupy K i L

W grupie K pewna awansu jest już Kolumbia, jednak jeżeli pokona ją Portugalia, wówczas to europejski zespół zajmie pierwsze miejsce.

Szczęśliwiec zagra z Ghaną lub Senegalem. Drużyna z drugiego miejsca – najpewniej z Chorwacją. Jest więc o co walczyć.

W meczu Demokratycznej Republiki Konga z Uzbekistanem remis raczej nie da awansu żadnej z drużyn, zatem znów jest szansa na ofensywne widowisko. Wygrana Konga oznacza grę w 1/16 finału zespołu z Afryki.

Reklama

W przypadku zwycięstwa drużyny z Azji Środkowej sytuacja się skomplikuje. Uzbekistan ma bowiem fatalną różnicę bramek – minus siedem. Każda kolejna bramka zbliży ją do awansu. Jedna może nie wystarczyć, ale dwie lub trzy – to może być granica, od której promocja do kolejnej fazy będzie możliwa. Uzbecy będą dysponowali znacznie pełniejszą wiedzą o sytuacji niż my obecnie, bo dziesięć z dwunastu grup będzie już do czasu ich meczu rozstrzygniętych.

W ostatniej z grup Panama wypisała się już z turnieju po dwóch porażkach 0:1. W ostatnim meczu zagra z nią Anglia, której tylko gigantyczny zbieg okoliczności może odebrać awans. Tak samo komfortową sytuację ma też Ghana. Jej rywalowi – Chorwacji, wystarczy remis. Porażka może jednak postawić Vatrenich pod ścianą. Znajdą się wtedy na granicy awansu z trzeciego miejsca. Niska przegrana nie powinna być jednak bardzo kosztowna.

Prawie połowa nie gra już o awans

Wszystkich uczestników mundialu możemy zatem podzielić na podstawowe grupy pod względem tego, o co grają w ostatniej kolejce:

  • mają zapewnione matematycznie pierwsze miejsce: Meksyk, USA, Niemcy, Argentyna
  • mają zapewniony matematycznie awans: Francja, Norwegia, Kolumbia
  • brak awansu możliwy jest tylko teoretycznie: Hiszpania, Anglia, Holandia, Brazylia, Kanada, Egipt, Szwajcaria, Portugalia, Maroko, Japonia, Ghana
  • mają olbrzymie (ponad 90%) szanse na awans: Chorwacja, Korea Południowa, Wybrzeże Kości Słoniowej, Austria, Australia, Belgia, Szwecja
  • ponad 80% szans na awans: Paragwaj, Szkocja, Algieria
  • grają o wszystko w ostatniej kolejce (między 20% a 80% szans na awans): Iran, Zielony Przylądek, Senegal, Bośnia, DR Konga, Arabia, Urugwaj, Ekwador
  • nadzieja wciąż się tli (między 8% a 20% szans na awans): Katar, Uzbekistan, RPA, Czechy, Curacao
  • pięć procent szans: Nowa Zelandia, Irak
  • pożegnały się już z turniejem: Haiti, Turcja, Tunezja, Jordania, Panama

Niestety, zmiany regulaminowe i postawienie przez FIFĘ na bilans meczów bezpośrednich zamiast różnicy bramek spowodowały, że zaledwie osiem drużyn gra w ostatniej kolejce tak naprawdę o wszystko. Prawie połowie uczestników nie grozi już realnie albo odpadnięcie, albo nie mają już żadnych szans na grę w fazie pucharowej.

Reklama

 

Biorąc pod uwagę najbardziej prawdopodobne rozstrzygnięcia w każdej z grup, najbardziej prawdopodobna drabinka fazy pucharowej wygląda na dziś następująco:

Wszystko może się jeszcze zmienić, ale widzimy wyraźnie, że w jednej części drabinki mogą znaleźć się Portugalia, Hiszpania i Chorwacja, a jednocześnie jednego z ćwierćfinalistów może wyłonić zestaw: USA – Bośnia i Egipt – Algieria.

Reklama

Warto zwrócić też uwagę na ewentualną drogę Argentyny do półfinału: w 1/16 finału Zielony Przylądek, w 1/8 finału Belgia lub Australia, w ćwierćfinale Kolumbia, Kanada, Ghana lub Iran. Taki układ powoduje, że drużyna Leo Messiego staje się głównym wygranym pierwszych dwóch kolejek fazy grupowej.

Fot. Newspix.pl

3 komentarze
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama