Leo Messi bije kolejne rekordy. Argentyńczyk został pierwszym piłkarzem w XXI wieku, który zdobył bramkę w sześciu kolejnych meczach mistrzostw świata. Takich piłkarzy w całej historii mundiali było zaledwie trzech.
Messi, Messi, Messi, Messi, Messi i znowu Messi
Seria Argentyńczyka jest imponująca, a mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby nie Wojciech Szczęsny. To właśnie mecz z reprezentacją Polski był ostatnim, w którym 38-latek nie wpisał się na listę strzelców, choć miał ku temu wyborną okazję. Nie wykorzystał bowiem rzutu karnego.
Gdyby trafił, seria kolejnych spotkań z golem to byłoby nie sześć, a aż dziewięć występów. Przed spotkaniem z Biało-Czerwonymi zdobywał po jednej bramce z Arabią Saudyjską i Meksykiem.
W fazie pucharowej mistrzostw świata w Katarze najpierw strzelił gola w starciu z Australią. Trafienie otworzyło wynik, a Argentyńczycy wygrali ostatecznie 2:1. W ćwierćfinale Los Albicelestes zmierzyli się z Holandią – w 73. minucie Messi wykorzystał rzut karny, podwyższając prowadzenie na 2:0. Finalnie do rozstrzygnięcia potrzebny był konkurs rzutów karnych, w którym Messi swojej jedenastki nie zmarnował.
Półfinał z Chorwacją? Znowu gol z karnego, znowu na 1:0. Argentyna wygrała pewnie 3:0 i zameldowała się w finale, w którym Messi znowu błysnął. Ponownie otworzył wynik, wykorzystując jedenastkę, a i w dogrywce wpisał się na listę strzelców. Podobnie jak w meczu z Holandią, trafił z jedenastu metrów w konkursie rzutów karnych, wydatnie pomagając Argentynie w sięgnięciu po trzecie mistrzostwo świata.
Piątym meczem z rzędu, w którym Messi zdobył bramkę, było tegoroczne starcie z Algierią. Argentyńczyk wpakował rywalom z Afryki trzy gole i wyrównał rekord Miroslava Klose w liczbie zdobytych bramek na mundialach. Rekord pobił w wygranym starciu z Austrią, z którą ustrzelił dublet.
6 – Lionel Messi is the third player to score in six successive appearances at the FIFA World Cup after Just Fontaine in 1958 and Jairzinho in 1970.
Super. pic.twitter.com/DambEr9Lxi
— OptaJoe (@OptaJoe) June 22, 2026
Trzeci w historii
Tylko dwóch zawodników w przeszłości potrafiło strzelić co najmniej gola w sześciu kolejnych spotkaniach. Pierwszym takim piłkarzem był Just Fontaine. Francuz dokonał tego na jednym turnieju. W fazie grupowej zdobył hat-tricka z Paragwajem, następnie dwie bramki z Jugosławią i jedną ze Szkocją. W ćwierćfinale udało mu się dwukrotnie pokonać bramkarza z Irlandii Północnej. Brazylia w półfinale okazała się zbyt mocna, ale i tak Fontaine strzelił gola, a turniej zakończył czteropakiem w meczu o trzecie miejsce z Republiką Federalną Niemiec.
Sztuka ta udała się także brazylijskiemu Jairzinho dwanaście lat później. W fazie grupowej strzelił dwa gole z Czechosłowacją oraz zanotował po jednym trafieniu z Anglią i Rumunią. W ćwierćfinale zdobył bramkę z Peru, w kolejnej fazie wpisał się na listę strzelców z Urugwajem, a w finale, wygranym ostatecznie przez Canarinhos, podwyższył prowadzenie w starciu z Włochami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix