Reprezentacja Argentyny pokonała Austrię 2:0 w meczu grupy J, a Leo Messi po raz kolejny został bohaterem Los Albicelestes. W starciu w Dallas zdobył dwie bramki i z dorobkiem 18 trafień został najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata. Po ostatnim gwizdku 38-latek zabrał głos i ocenił spotkanie.
Messi: Byłem zły z powodu karnego
Już w pierwszym kwadransie Argentyńczyk mógł wpisać się na listę strzelców. W polu karnym został sfaulowany Lautaro Martinez, a sędzia po wideoweryfikacji podyktował jedenastkę. Do rzutu karnego podszedł właśnie Messi, ale nie trafił nawet w światło bramki.
– Byłem zły z powodu rzutu karnego. Mój strzał był fatalny. Na szczęście udało nam się wrócić do gry i objąć prowadzenie. Miałem karnego, mogłem strzelić więcej goli, ale z drugiej strony mógłbym wtedy nie zdobyć dwóch pozostałych bramek. Może inni by nie strzelili. Nigdy nic nie wiadomo. Jestem zadowolony z drużyny – stwierdził.
Dla Argentyńczyków to drugie zwycięstwo w tegorocznych mistrzostwach świata. Wcześniej udało im się wygrać 3:0 z Algierią. Sześć punktów gwarantuje Argentynie awans do fazy pucharowej. Z grupy udało się wyjść także Niemcom, Stanom Zjednoczonym oraz Meksykowi.
– Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. Było ono bardzo ważne, ciężko wywalczone i daje nam spokój przed tym, co nas czeka. To mistrzostwa świata. Każdy mecz jest trudny i intensywny. Mamy już sześć punktów i awans. Te dwa zwycięstwa były częścią naszego planu, zwłaszcza biorąc pod uwagę przebieg mundialu. Nikt niczego nie daje za darmo – dodał Messi.
– Ogólnie jestem zadowolony z gry i zaangażowania drużyny. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Trudno było rozgrywać piłkę. Momentami nie wszystko funkcjonowało tak, jak chcieliśmy. Momentami jednak wszystko szło po naszej myśli. Najważniejsze jest to, że awansowaliśmy – ocenił Argentyńczyk.
„Cieszę się każdą chwilą na boisku”
Messi został również zapytany o pobicie rekordu Miroslava Klose.
– Nie pamiętam. Jestem zmęczony. Trzęsę się ze zmęczenia i trudno mi myśleć. Cieszę się tą chwilą i nie mogę się doczekać świętowania z kolegami z drużyny. Wszyscy traktujemy te mecze jak coś wyjątkowego. Cała drużyna tak to odczuwa, podczas turniejów czy meczów towarzyskich. Cieszymy się z rywalizacji, treningów i sprawiania radości ludziom – przyznał Messi.
Jeśli Jordania nie wygra z Algierią, Argentyna będzie miała zapewnione pierwsze miejsce w grupie. Wówczas w 1/16 finału Los Albicelestes zmierzą się z drugą drużyną grupy H (Hiszpania, Republika Zielonego Przylądka, Urugwaj lub Arabia Saudyjska).
– Postaramy się utrzymać tę dynamikę i harmonię. Idziemy krok po kroku. To długa i trudna droga. Cieszę się każdą chwilą na boisku. Odnieśliśmy już kilka zwycięstw i będziemy starać się nadal je odnosić. To jednak proces. Musimy się stale przygotowywać, tak jak do każdego meczu. Niezależnie od przeciwnika – zakończył Messi.
W ostatnim spotkaniu fazy grupowej Argentyna zmierzy się z Jordanią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix