Po meczu z Chorwacją narzekał na to Thomas Tuchel. Teraz także Julian Nagelsmann uznał za mało komfortowe, gdy fotografowie ustawiają się tak blisko podczas odgrywania hymnów narodowych. W trakcie meczu Niemców z Wybrzeżem Kości Słoniowej rozgrywanym w Toronto najwyraźniej komuś się zapomniało o wcześniejszych ustaleniach.
Tuchel zwrócił uwagę jako pierwszy
Jako pierwszy temat poruszył wspomniany Tuchel. Choć nie jest on Anglikiem i nie śpiewał narodowego hymnu, to i tak uznał, że fotografowie popsuli mu tę podniosłą chwilę, bo nie był w stanie poczuć atmosfery wokół. Przede wszystkim chciał popatrzeć na skupienie swoich piłkarzy, a nie mógł tego zrobić.
– Błagam FIFA o zmianę ustawienia fotoreporterów, bo nie widziałem mojej drużyny podczas hymnu narodowego, a naprawdę bardzo czekałem na ten moment. Był on bardzo, bardzo wyjątkowy. Stałem pół metra za 50 fotoreporterami i nie widziałem ani jednego zawodnika. To trochę zepsuło mi dzisiejszy dzień – mówił.
Wyglądało to dość niezręcznie:
Filmik, na którym pokazana jest cała ta sytuacja. Ci wszyscy ludzie jeszcze stoją dodatkowo na podeściepic.twitter.com/pj57t58s5U
— Maciej Łaszkiewicz (@maciejlasz) June 18, 2026
Nagelsmann zgadza się z kolegą
Po prośbie Thomasa Tuchela FIFA ogłosiła zmianę przepisów, ale jak widać – w Toronto chyba o tym zapomnieli i niewiele się zmieniło, bo również Julianowi Nagelsmannowi zaczęło to przeszkadzać. A tu chwila była tym bardziej podniosła, że przecież jest to Niemiec i wysłuchiwał własnego, ważnego dla siebie hymnu narodowego.
– Chcę zgodzić się z Thomasem. W Bundeslidze i Lidze Mistrzów również wielu fotografów stoi przed tobą. Ale tutaj jest to już ekstremalnie blisko. Mam wrażenie, że obiektyw fotografuje moje włosy w nosie z odległości jednego centymetra. W zasadzie nic nie widzisz. Sądzę, że istnieją już lepsze rozwiązania – powiedział w Sky.
38-latek uznał też, że przesunięcie się dalej na bok nie było żadnym rozwiązaniem, ponieważ wtedy to inni członkowie sztabu szkoleniowego musieliby zająć jego miejsce i również nic by nie widzieli.
Po raz pierwszy na mundialu cała kadra 26 piłkarzy znajduje się na boisku podczas odgrywania hymnów narodowych. Wcześniej była to podstawowa jedenastka, a reszta śpiewała przy ławce rezerwowych. Teraz to trenerzy tam pozostają, ale przy takim ustawieniu fotoreporterów nie widzą swoich graczy:
– Piłkarze też na to patrzą, Jak dobrze śpiewamy razem z drużyną? Jak bardzo jesteśmy wzruszeni? Czy nadal dajemy z siebie wszystko, nawet po zakończeniu hymnu narodowego? Czy potem słychać jeszcze jakieś okrzyki? A tak widzę tylko fotografów – powiedział Nagelsmann.
Niemcy pokonali Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1 po dwóch bramkach super rezerwowego Deniza Undava. Mają już sześć punktów, bilans bramkowy 9:2 i są pewni wyjścia z grupy z pierwszego miejsca. W trzecim meczu zmierzą się z Ekwadorem. Tam Nagelsmann będzie miał idealną okazję, żeby postawić na rezerwowych – Angelo Stillera, Nicka Woltemade czy Pascala Grossa, którzy dotychczas rozegrali zero minut na mundialu.
Fot. Newspix
