Środowisko piłkarskie we Włoszech uroni dziś wiele łez. Igor Protti, który w swojej karierze należał do zawodnik z kategorii „bomber di provincia”, zmarł w wieku 58 lat. Przegrał walkę z nowotworem, która towarzyszyła mu od roku. Niegdyś został królem strzelców Serie A i przy okazji spadł z ligi – do dziś nie było drugiego takiego przypadku. To spora strata, z uwagi na to, że w piłce nożnej kocha się historie piłkarzy późno dojrzewających.
Igor Protti zmarł w wieku 58 lat. Był królem strzelców Serie A i nie tylko
O nowotworze dowiedział się w lecie 2025 roku. Mówił o tym jak o meczu piłkarskim, że czeka go bardzo trudne spotkanie. Spotkało się to z ogromnym odzewem, także pośród rywali, z którymi się mierzył na boisku. Protti był bowiem snajperem wyborowym, królem prowincji. Jako jedyny może o sobie powiedzieć, że był królem strzelców Serie A, gdy jego zespół spadał z ligi. Było to w 1996 roku, kiedy grał w Bari.
Poza nim, tylko Dario Huebner został królem strzelców na trzech najwyższych poziomach rozgrywkowych na Półwyspie Apenińskim. Protti w Serie A zadebiutował przed trzydziestką, miał 27 lat. Już w drugim roku był jej najlepszym strzelcem. Zapracował tym samym na transfer do Lazio. Był żywą legendą Bari, którego jest (do dziś) najlepszym strzelcem w elicie – 31 goli w 61 meczach.
Ci ha lasciati a 58 anni Igor Protti, dopo una lunga battaglia contro la malattia. Lo ha comunicato la famiglia sui canali social dell’ex giocatore, fra le altre, di Livorno e Messina#SkySport #Protti pic.twitter.com/DHd9Ye0oIP
— skysport (@SkySport) June 19, 2026
Już teraz, złożono wniosek, aby Stadio San Nicola nosiło imię Prottiego. Jeden z radnych w Bari chce uczynić to samo, ale w związku z nazwą trybuny najzagorzalszych kibiców. Protti kojarzony jest także z Livorno, gdzie wylądował w swojej karierze dwukrotnie i strzelił łącznie aż 130 razy.
Dla mieszkańców był bohaterem w najlepszych latach dla klubu. Do tego to dwukrotny król strzelców Serie C1, który na koniec kariery grał w ataku z innym świetnym napastnikiem z prowincji, Cristiano Lucarellim. Gdy po zakończeniu kariery klub z szacunku wycofał numer 10, Protti poprosił, aby tego nie robiono. Decyzję zmieniono.
To właśnie na Stadio Armando Picchi pojawi się trumna z ciałem Prottiego. Dla Livorno to wielka strata. Nie tylko dla samego klubu. Właśnie tam Protti zmarł, przeżywszy zaledwie 58 lat. Przyczyną był rak jelita grubego. W ostatnich miesiącach życia nagrodzono go, przekładając na polski – Złotym Liwornijczykiem.
To najwyższy honor, jaki może otrzymać mieszkaniec tego miasta. Bo był nie tylko świetnym zawodnikiem, ale też znakomitym człowiekiem, który był przywiązany do tego miejsca. Przed dwudziestoma laty otrzymał on też wyróżnienie w postaci honorowego obywatelstwa w mieście.
W ostatnich słowach nawiązał do swojego zawodu.
– Ta piękna podróż, tak jak każde spotkanie, ma swój koniec. Trudno jest to wytłumaczyć słowami, ale jedyne, co mogę zrobić to podziękować mojej dużej i wspaniałej rodzinie, którą kochałem. Wszystkim ludziom, którzy kochali mnie i byli dla mnie, kibicom wszystkich drużyn, w których grałem, za uczucie i miłość, którą mnie zawsze obdarowywali i była odwzajemniona. Wierzę, że to do zobaczenia, a nie pożegnanie na zawsze.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. screen YouTube