Aarhus i Fenerbahce. Gorzej wylosować się nie dało

AbsurDB

Autor:AbsurDB

17 czerwca 2026, 15:04 • 7 min czytania 27

Reklama
Aarhus i Fenerbahce. Gorzej wylosować się nie dało

Grono potencjalnych przeciwników nie było zbyt szerokie, a druga runda eliminacji Ligi Mistrzów to nie miejsce, by trafić na kompletnie amatorskie drużyny. Jednak zarówno Lech, jak i Górnik trafiły na rywali najmocniejszych spośród wszystkich możliwych! Mocarstwowe plany może czasem pokrzyżować banalny brak szczęścia w losowaniu. Choć czasem działa to w drugą stronę, jak wtedy, gdy łut szczęścia dziesięć lat temu ułatwił znacząco awans do Ligi Mistrzów Legii Warszawa. Jednak śledzimy piłkę nożną dlatego, że wynik nie jest znany dopóki nie skończy się ostatnie spotkanie.

Reklama

Wielki pech Lecha Poznań i Górnika Zabrze w losowaniu drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów

Lech Poznań mógł trafić na następujących przeciwników:

  • Aarhus
  • Mjallby
  • zwycięzca meczu Riga FC – Ararat Armenia
  • zwycięzca meczu Klaksvik – Atert Bissen (Luksemburg)
  • zwycięzca meczu Larne (Irlandia Płn.) – Tre Fiori (San Marino)
  • zwycięzca meczu The New Saints (Walia) – Sabah Baku

Oczywiście mistrz Danii to nie jest rywal, z którym najlepsza polska drużyna skazana jest na porażkę. Mało tego, wylosowanie Aarhus mogłoby cieszyć. Na przykład gdyby Kolejorz trafił na ten klub w ostatniej rundzie eliminacji zamiast Celtiku. Jednak na tle pozostałych zespołów w drugiej rundzie był to klub, którego zdecydowanie najbardziej kibice Lecha chcieli uniknąć.

Można było trafić na drużynę z Wysp Owczych, Armenii, Irlandii Północnej czy Walii. Za daleko? W takim razie w grę wchodziła Łotwa, Luksemburg czy San Marino. Tymczasem losowanie sprawiło, że Lech zagra z Aarhus, a więc jedynym przeciwnikiem, z którym polski zespół nie będzie według bukmacherów jednoznacznym faworytem.

Ostatni europejski dwumecz Aarhus wygrał w XX wieku

W rankingu Elo Biali, jak nazywa się drużynę z miasta w Jutlandii, notowani są wyżej od każdego polskiego zespołu, a także od FC Kopenhaga. Co nie może dziwić, bo ten utytułowany klub ze stolicy musiał kończyć sezon walcząc w grupie spadkowej. Aarhus był etatowym mistrzem Danii, ale w latach pięćdziesiątych. W 1960 roku wyeliminowali Legię w rundzie wstępnej Pucharu Mistrzów.

Reklama

Później jednak był to typowy zespół środka tabeli, który czasem spadał z ligi, a czasem udało mu się wskoczyć do Pucharu UEFA. W nim w 1979 roku pokonał Stal Mielec, a pięć lat później poległ z Widzewem. W 1986 roku wywalczył sensacyjne mistrzostwo, a dwa lata później minimalnie przegrał w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów z Barceloną.

Choć były to czasy potężnej reprezentacji Danii, to AGF udało się umieścić w jej kadrze na mundial w Meksyku dwóch graczy: Troelsa Rasmussena i Jana Bartrama. Drugi raz miało to miejsce w 2010 roku, gdy do RPA pojechali Martin Jørgensen i Jakob Poulsen, a także Amerykanin Benny Feilhaber.

Ostatni wygrany europejski dwumecz Aarhusu to… 1997 rok, gdy duński zespół poradził sobie z Nantes. W 2020 roku wygrał 5:2 z fińską Honką, ale ze względu na Covid nie odbywały się wówczas rewanże. Potem odpadł ze słoweńską Murą, a trzy lata temu z Club Brugge.

Jest to zatem drużyna mocna w lidze, a nie imponująca ostatnio kompletnie niczym w Europie. I miejmy nadzieję, że tak zostanie.

Reklama

Kontakty duńsko-poznańskie

Pod względem kadrowym Aarhus i Lecha łączy Aron Johannsson. Islandczyk w młodym wieku strzelał bramki dla Białych. Wtedy postanowił zdradzić ojczyznę swoich przodków i zaczął reprezentować Stany Zjednoczone. Pięć lat temu przyjechał grać do Poznania. Strzelił bramki w dwóch pierwszych meczach ze Śląskiem i Wartą i… przestał trafiać. Potem złamał rękę w meczu rezerw i więcej w Lechu nie zagrał.

W Kolejorzu swoją karierę na jej początkowym etapie rozwijał Dawid Kurminowski. W pierwszym składzie jednak nigdy nie zagrał. Pięć lat temu trafił do Aarhus, w którym spisywał się przeciętnie i strzelił w lidze dwa gole. Sezon o mały włos nie zakończył się spadkiem.

Co ciekawe, Rasmus Carstensen został przez FC Koln wypożyczony na wiosnę 2024 roku do Lecha, a na kończący się sezon – do Aarhus. Tam bowiem gra w piłkę jego partnerka. W duńskiej lidze grał nieco więcej i strzelił pięć bramek. W Ekstraklasie tylko dwie, ale przecież jest prawym obrońcą.

Reklama

Wielka wyprzedaż nad Kattegatem

Pod względem wyników piłkarskich Aarhus wygląda dobrze. Dwukrotnie pokonał Kopenhagę. Trzy razy urwał punkty Midtjylland. Przegrał zaledwie trzy mecze w sezonie ligi duńskiej. Gdy weźmiemy pod uwagę siłę składu – AGF prezentuje się znacznie gorzej. Jego zawodnicy wyceniani są łącznie na 33 miliony euro. W Ekstraklasie robiłoby to wrażenie, ale nie na Lechu, którego gracze warci są znacznie więcej. To jednak nie koniec dobrych wiadomości. W klubie trwa właśnie wyprzedaż.

 

Reklama

Odchodzi legenda – napastnik Patrick Mortensen. Najlepszego obrońcę – Felixa Beijmo – kupuje klub z Kopenhagi. Imponować może wycena skrzydłowego Kristiana Arnstada. To sześć milionów euro. Taka kwota nie powstrzymuje jednak Sportingu, który wyraził zainteresowanie Norwegiem.

Trenerem, który doprowadził Aarhus do sensacyjnego mistrzostwa, jest Jakob Poulsen, który był całkiem niezłym piłkarzem. W barwach Midtjylland dwa razy trafił na polskie kluby. W fazie grupowej Ligi Europy w 2015 roku to właśnie po jego strzale z rzutu wolnego Michał Kucharczyk strzelił główką pamiętnego samobója. Dwa lata później po jego wrzutce z rzutu rożnego Midtjylland wyszło na prowadzenie w meczu z Arką Gdynia.

Reklama

Bitwa na śnieżki

Aarhus rozgrywa swoje mecze na trzecim co do wielkości klubowym obiekcie w Danii. Dwudziestotysięczny stadion nie jest jednak pierwszej świeżości. Nowy obiekt miał być gotowy w tym roku, ale przytrafiło się opóźnienie. Dlatego mecz z Lechem odbędzie się w odległym o czterdzieści kilometrów Randers.

Poprzedniej zimy klub został ukarany przez federację za… bitwę na śnieżki stoczoną przez jego kibiców.

Górnik trafił na turecką potęgę

Rywala Górnika Zabrze przedstawiać właściwie nie trzeba. To dziewiętnastokrotny mistrz Turcji i sześciokrotny uczestnik Ligi Mistrzów, jednak ostatni raz grali tam w 2009 roku. Znacznie lepiej idzie im w Lidze Europy, w której grali dziewięciokrotnie i tylko raz nie wyszli z grupy.

Elo daje Górnikowi zaledwie 20% szans na awans. Opta klasyfikuje Fenerbahce w czołowej sześćdziesiątce światowej między Lazio a Sportingiem Braga. Żółto-Niebiescy zdobyli aż 74 punkty w 34 meczach ligi tureckiej.

Reklama

Trzy lata temu dotarli do ćwierćfinału Ligi Konferencji. W kolejnym sezonie ledwo prześlizgnęli się do fazy pucharowej Ligi Europy, w której wyeliminowali Anderlecht i polegli z Rangersami. W zakończonym sezonie już w fazie play-off o 1/8 finału odpadli z Nottingham, choć wygrali na City Ground.

Wycena? Prawie dokładnie dziesięć razy wyższa od Zabrzan. Przy czym nie uwzględnia ona jeszcze tych, o których transferze do Fenerbahçe pojawiały się ostatnio pogłoski: Malanga Sarra, Hakana Calhanoglu, Vedata Muriqiego, Mohameda Salaha, Masona Greenwooda, Serhou Guirassy’ego i wielu innych. Wchodził w grę nawet Robert Lewandowski, ale nowy prezes klubu stwierdził: Nie dam 20 milionów euro rocznie 38-latkowi.

Tu nie ma dywagacji. Turcy są nieporównywalnie trudniejszym rywalem od Sturmu Graz, którego mógł wylosować Górnik.

Warto dodać, że wielkim fanem Galatasaray jest sam Lukas Podolski, a co za tym idzie, nie przepada za Fenerbahce:

Reklama

Warto wygrać

Oba nasze kluby trafiły zatem najgorzej jak mogły. W przypadku Lecha i tak możemy liczyć na awans. Ze strony Zabrzan byłoby to dużą sensacją. Warto wiedzieć, że wygrana zagwarantuje Kolejorzowi grę co najmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji. Gdyby Górnik pokonał Turków będzie natomiast pewny gry w Lidze Europy! Porażka w przypadku obu polskich klubów ma te same konsekwencje: konieczność gry w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy.

Mecze wyjazdowe odbędą się 21 i 22 lipca, a rewanże w Polsce tydzień później. Fani Fenerbahce są objęci zakazem wyjazdowym, zatem jest szansa na komplet widowni w Zabrzu. Tuż przed pierwszymi spotkaniami odbędzie się losowanie trzeciej rundy eliminacji.

Reklama

Fot. Newspix.pl

27 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Liga Konferencji

Za chwilę losowanie. Na nich może trafić Lech, Górnik, GKS i Raków

AbsurDB
33
Za chwilę losowanie. Na nich może trafić Lech, Górnik, GKS i Raków