Pięciu meczów potrzebowali koszykarze New York Knicks, by zdobyć trzeci tytuł mistrzowski NBA w historii klubu, ale pierwszy od 53 lat. W dzisiejszym Game 5 pokonali San Antonio Spurs 94:90, choć przez znaczną część spotkania przegrywali. Taki wynik oznacza, że Jeremy Sochan zdobył mistrzostwo – i to wraz z klubem, w którym aktualnie gra.
New York Knicks mają mistrzostwo! Jeremy Sochan z pierścieniem
Knicks wielkiej rzeczy dokonali w poprzednim meczu, gdy przegrywali już 29 punktami, a ostatecznie wygrali cały mecz 107:106. To było niezwykle ważne spotkanie, bo zamiast remisu 2:2 w serii zrobiło się 3:1 dla ekipy z Nowego Jorku. Poprzednie spotkanie było także tym, w którym najwięcej jak do tej pory czasu w finałach zagrał Jeremy Sochan – był na parkiecie przez trzy minuty. Niewiele, ale jednak jakoś się w finałowej rywalizacji zapisał, a chwalił go potem nawet trener Mike Brown.
– Kłaniam się nisko wszystkim naszym zawodnikom, to było świetne zwycięstwo. Różni gracze dali coś ekstra w różnych momentach meczu. Weźmy na przykład Jeremy’ego Sochana. Wrzuciliśmy go do gry, a on dał nam kilka naprawdę świetnych minut. Nie wiem nawet, kiedy ostatni raz Jeremy grał więcej niż pół minuty. To jego świetna praca, że mimo tego cały czas jest gotowy – mówił szkoleniowiec Knicks.
Dziś Sochan wybiegł na parkiet na… sześć sekund. Poza tym przyglądał się z ławki poczynaniom kolegów z drużyny, którzy grali przeciwko jego… byłym kolegom. I to ci drudzy długo prowadzili. Pierwszą kwartę Ostrogi wygrały 23:13, w drugiej Knicks odrobili pięć punktów, ale w trzeciej znów niewielki bonus zaliczyli gracze z Teksasu. Na początku czwartej części gry ich przewaga wynosiła siedem punktów. Niewiele w porównaniu do tego, co mieli w poprzednim starciu, ale mogli wierzyć w przedłużenie serii.
Nie udała im się jednak ta sztuka, bo fenomenalnie dysponowany był Jalen Brunson. Lider Knicks rzucił dziś… 45 punktów! Do tego dołożył trzy asysty, tyle samo zbiórek i dwa przechwyty. Brunson miał pod koniec czwartej kwarty serię 12 zdobytych punktów, w czasie której z 74:83 zrobiło się 86:85 dla ekipy z Nowego Jorku. Potem dołożył jeszcze kluczową dwójkę przy remisie 88:88, wyprowadzając Knicks na prowadzenie, którego Nowojorczycy już nie zmarnowali.
AFTER 53 YEARS, THE KNICKS ARE FINALLY NBA CHAMPIONS ONCE AGAIN!”
THE NEW YORK KNICKS WIN THEIR FIRST CHAMPIONSHIP SINCE 1973 🏆 pic.twitter.com/9bJTGA1oSj
— NBA (@NBA) June 14, 2026
Tym samym zdobyli trzeci tytuł w historii swojej organizacji, a pierwszy od 53 lat. Gdy zdobywali poprzedni, Mike Brown, trener zespołu, miał trzy lata. A propos Browna – to jeden z wychowanków trenerskich Gregga Popovicha w San Antonio Spurs. Pracował u boku „Popa” w latach 2000-2003 i jako członek sztabu świętował nawet z Ostrogami mistrzostwo. Cztery lata później Spurs znów triumfowali w NBA, a w finale ograli Cleveland Cavaliers, prowadzonych przez Browna.
Teraz Mike zdobył swój tytuł w roli głównego trenera. A jednym z zawodników, którzy mu w tym pomogli był Jeremy Sochan. Mamy więc pierwszego Polaka-mistrza NBA. I choć rola Jeremy’ego nie była duża, to zapisał się w historii polskiego basketu i całego NBA.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix