Pracował w kopalni uranu, zabił go niedźwiedź. Zawodnik MMA nie żyje

Maciej Piętak

03 czerwca 2026, 12:27 • 2 min czytania 19

Reklama
Pracował w kopalni uranu, zabił go niedźwiedź. Zawodnik MMA nie żyje

27-letni Hrishikesh „Rishi” Koloth marzył o debiucie w UFC. Zawodnik MMA zginął jednak w wyniku ataku niedźwiedzia podczas pracy w kopalni uranu na północy Kanady.

Reklama

Tragedia na północy Kanady

Do incydentu doszło na początku maja niedaleko jeziora Nordbye w północnej prowincji Saskatchewan w Kanadzie. Koloth pracował jako technik na liczącym niespełna 20 tysięcy hektarów terenie badawczym Zoo Bay, należącym do firmy wydobywającej uran.

W trakcie pracy 27-latek nagle został zaatakowany przez czarnego niedźwiedzia. Zwierzę, które ostatecznie zabiło mężczyznę, zostało chwilę później zastrzelone przez innego cywila znajdującego się w pobliżu miejsca tragedii.

Praca w UraniumX Discovery Corp. była dla Kolotha jedynie sposobem na sfinansowanie sportowej pasji, a także życiowego marzenia. 27-latek, który trzy lata wcześniej przeprowadził się do Kanady z Indii, mieszkał w Penticton ze swoim starszym bratem, Arjunem.

Sztuki walki trenował od ponad dziesięciu lat – najpierw w ojczyźnie, a następnie w kanadyjskim klubie Skoden Martial Arts. Jako amator w MMA zanotował jedno zwycięstwo, a także trzy porażki, a swój ostatni pojedynek stoczył pod koniec lutego. Bardzo dobrze mu szło za to w grapplingu – wygrał wszystkie trzy starcia na gali AVA Okanagan.

Reklama

„Niedźwiedź go nie zaatakował. To on zaatakował niedźwiedzia”

W czerwcu Koloth planował przeprowadzkę do Vancouver, by rozpocząć pracę jako trener boksu, natomiast w dalszej perspektywie walczyć zawodowo w UFC.

Po tragedii Arjun podkreślił sportowy charakter młodszego brata.

Reklama

– To było jego marzenie. Po to tu przyjechał. Chciał walczyć w UFC. Wszyscy wiązali z nim ogromne nadzieje. Niczego się nie bał. Walka z dwudniowym wyprzedzeniem? Nie ma sprawy. Cięższy rywal? Bez znaczenia. Miał niewinne serce, duszę wojownika. Chcę powiedzieć, że stoczył walkę z tym niedźwiedziem. To wszystko… niedźwiedź go nie zaatakował. To on zaatakował niedźwiedzia – przyznał w rozmowie z mediami.

Tragedia w Saskatchewan to rzadkość w tym regionie. Jak wskazują statystyki, to zaledwie czwarty udokumentowany, śmiertelny atak niedźwiedzia w historii prowincji. Poprzedni miał miejsce w 2020 roku, gdy 44-letnia Stephanie Blais zginęła w pobliżu domku letniskowego swojej rodziny. Jeszcze wcześniej, w 1983 roku, w osobnych incydentach śmierć poniosło dwóch mężczyzn.

Firma UraniumX wydała oświadczenie, w którym zadeklarowała współpracę z lokalnymi władzami w dochodzeniu. Jako środek ostrożności wszelkie prace terenowe w obiekcie Zoo Bay zostały tymczasowo wstrzymane.

Reklama

Fot. Newspix

19 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

MMA

Reklama