27-letni Hrishikesh „Rishi” Koloth marzył o debiucie w UFC. Zawodnik MMA zginął jednak w wyniku ataku niedźwiedzia podczas pracy w kopalni uranu na północy Kanady.
Tragedia na północy Kanady
Do incydentu doszło na początku maja niedaleko jeziora Nordbye w północnej prowincji Saskatchewan w Kanadzie. Koloth pracował jako technik na liczącym niespełna 20 tysięcy hektarów terenie badawczym Zoo Bay, należącym do firmy wydobywającej uran.
W trakcie pracy 27-latek nagle został zaatakowany przez czarnego niedźwiedzia. Zwierzę, które ostatecznie zabiło mężczyznę, zostało chwilę później zastrzelone przez innego cywila znajdującego się w pobliżu miejsca tragedii.
Praca w UraniumX Discovery Corp. była dla Kolotha jedynie sposobem na sfinansowanie sportowej pasji, a także życiowego marzenia. 27-latek, który trzy lata wcześniej przeprowadził się do Kanady z Indii, mieszkał w Penticton ze swoim starszym bratem, Arjunem.
Sztuki walki trenował od ponad dziesięciu lat – najpierw w ojczyźnie, a następnie w kanadyjskim klubie Skoden Martial Arts. Jako amator w MMA zanotował jedno zwycięstwo, a także trzy porażki, a swój ostatni pojedynek stoczył pod koniec lutego. Bardzo dobrze mu szło za to w grapplingu – wygrał wszystkie trzy starcia na gali AVA Okanagan.
„Niedźwiedź go nie zaatakował. To on zaatakował niedźwiedzia”
W czerwcu Koloth planował przeprowadzkę do Vancouver, by rozpocząć pracę jako trener boksu, natomiast w dalszej perspektywie walczyć zawodowo w UFC.
Indian MMA fighter Hrishikesh Koloth killed in bear attack in Canada
He was working at a uranium exploration site when he was attacked.
He had trained in MMA for over a decade, first in India and then in Canada after moving here three years ago.
„He wanted to fight in the… pic.twitter.com/PTRYDsibrb
— Dovy🔌 (@DovySimuMMA) May 27, 2026
Po tragedii Arjun podkreślił sportowy charakter młodszego brata.
– To było jego marzenie. Po to tu przyjechał. Chciał walczyć w UFC. Wszyscy wiązali z nim ogromne nadzieje. Niczego się nie bał. Walka z dwudniowym wyprzedzeniem? Nie ma sprawy. Cięższy rywal? Bez znaczenia. Miał niewinne serce, duszę wojownika. Chcę powiedzieć, że stoczył walkę z tym niedźwiedziem. To wszystko… niedźwiedź go nie zaatakował. To on zaatakował niedźwiedzia – przyznał w rozmowie z mediami.
Tragedia w Saskatchewan to rzadkość w tym regionie. Jak wskazują statystyki, to zaledwie czwarty udokumentowany, śmiertelny atak niedźwiedzia w historii prowincji. Poprzedni miał miejsce w 2020 roku, gdy 44-letnia Stephanie Blais zginęła w pobliżu domku letniskowego swojej rodziny. Jeszcze wcześniej, w 1983 roku, w osobnych incydentach śmierć poniosło dwóch mężczyzn.
Firma UraniumX wydała oświadczenie, w którym zadeklarowała współpracę z lokalnymi władzami w dochodzeniu. Jako środek ostrożności wszelkie prace terenowe w obiekcie Zoo Bay zostały tymczasowo wstrzymane.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix