Motor straci Jacka? Piłkarz ma oferty z czołowych lig Europy

Mikołaj Duda

26 maja 2026, 23:42 • 3 min czytania 16

Reklama
Motor straci Jacka? Piłkarz ma oferty z czołowych lig Europy

Czy to ostatnie tygodnie w Polsce Jacquesa Ndiaye, czyli popularnego Jacka? Zasugerował to sam piłkarz, który ma ambicje, by sprawdzić się w którejś z czołowych europejskich lig. Do transferu może dojść już latem, co miałoby być dla niego przepustką do gry w reprezentacji. Jednocześnie potwierdził, że zimą mógł trafić do Francji, ale Motor odrzucił tę ofertę.

Reklama

W rozmowie z TVP Sport skrzydłowy Motoru opowiedział też ciekawą historię, dotyczącą swojego debiutu w reprezentacji, a właściwie to jego braku. W internecie dostępna jest informacja, że 22-latek sprowadzony bezpośrednio z ojczyzny zagrał w narodowych barwach latem minionego roku. Tyle że… to nieprawda.

–  W przeszłości miałem okazję przebywać na zgrupowaniach reprezentacji Senegalu, ale nie udało mi się w niej zadebiutować. Informacje o moim debiucie w reprezentacji, które znajdują się na wielu piłkarskich portalach to pomyłka. W tym meczu zagrał inny Jacques – opowiedział Senegalczyk.

Piłkarz Motoru gotowy na wyjazd. „Nadszedł czas, by spróbować sił w jednej z najsilniejszych lig w Europie”

Ndiaye wiosną przedłużył z Motorem kontrakt, który teraz obowiązuje do końca czerwca 2028 roku. Jak przyznał piłkarz po stronie klubu znajdowała się klauzula, z której postanowiono skorzystać. Jednocześnie właściciel Zbigniew Jakubas zapewnił Senegalczyka, że nie będzie mu robił problemów z odejściem.

– Tak, przedłużyłem kontrakt z Motorem Lublin, ale decyzja należała tylko do klubu. Motor miał klauzulę przedłużenia kontraktu i z niej skorzystał. A co będzie dalej? Jestem profesjonalnym piłkarzem i nie potrafię powiedzieć, co przyniesie jutro, zresztą okno transferowe wkrótce się otworzy. Wiedzcie, że jestem prawdziwym kibicem Motoru Lublin i czuję się tu bardzo dobrze. Ale jednym z argumentów, który skłonił mnie do podpisania kontraktu z Motorem Lublin, była obietnica pana prezesa i trenera, że nie będą utrudniać mi transferu do jednej z topowych lig w Europie.

Reklama

Jednocześnie popularny Jacek uważa, że jest już gotowy do wyjazdu i grę na wyższym poziomie niż Ekstraklasa. To znacznie ułatwiłoby mu drogę do występów w narodowych barwach.

– Oczywiście rozumiem, że oferta musi być satysfakcjonująca dla klubu, ale chciałbym przypomnieć, że gram w Motorze Lublin już 2,5 roku. W związku z tym uważam, że nadszedł czas, by spróbować sił w jednej z najsilniejszych lig w Europie i pokazać się na arenie międzynarodowej. Zwłaszcza, że takie oferty zaczęły się pojawiać. Każdy kibic wie, w jakich ligach grają reprezentanci Senegalu, i abym zadomowił się w reprezentacji muszę grać na takim samym poziomie. A to jest moje marzenie.

Skrzydłowy, który został sprowadzony bezpośrednio z Afryki potwierdził, że już w zimowym okienku miał ofertę odejścia z klubu. Chętny na niego był zespół, który właśnie awansował do francuskiej Ligue 1. Motor uznał jednak, że to nie jest satysfakcjonująca oferta. Po udanych miesiącach kolejnych chętnych nie brakuje.

Tak, Troyes wyraził chęć posiadania mnie w swoim zespole, ale nie udało im się dojść do porozumienia z Motorem. W klubie uznali, że oferta nie była korzystna dla klubu, a ja to rozumiem i w pełni się z tym zgadzam. W tej chwili sytuacja jest inna, ponieważ miałem bardzo dobrą rundę wiosenną i spodziewam się o wiele lepszych ofert, które zadowolą klub i mnie. Wiem, że są w Europie kluby zainteresowane moją osobą, ale nie chciałbym wymieniać ich nazw. Mój agent pracuje nad tym, ale na razie jestem Motorowcem i grając w tej drużynie zawsze będę dawał z siebie wszystko.

Reklama

No cóż będziemy ukrywać, odejście popularnego Jacka było stratą i przykrą informacją dla całej Ekstraklasy. Poza umiejętnościami – w końcu w 24 meczach tego sezonu strzelił osiem goli i zaliczył dwie asysty – zapamiętamy go z kreatywnego poczucia humoru. Nasze serca skradła akcja, gdy kręcił się wokół Jasmina Buricia niczym Ziemia wokół Słońca.

Reklama

Fot. Newspix

16 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama