Po 27 latach New York Knicks ponownie awansowali do finałów NBA. Nowojorski zespół w poniedziałek rozgromił Cleveland Cavaliers w czwartym meczu finałów konferencji. Wyjazdowe zwycięstwo 130:93 pozwoliło Knicks zamknąć serię i wygrać do zera. Cieszy się Jeremy Sochan, który będzie miał szansę zagrać w finałach NBA dopiero jako drugi Polak w historii. Bo nie ma pewności, że zagra – wszak w czterech spotkaniach finałów konferencji nie pojawił się na boisku ani razu.
New York Knicks wracają do finałów NBA. Nie mieli sobie równych na Wschodzie
Dominacja New York Knicks w fazie play-off NBA trwa. W poniedziałek wygrali jedenaste spotkanie z rzędu. Pozamiatali do zera tak w drugiej rundzie, jak i w finałach konferencji. Tym samym po raz pierwszy od 1999 roku awansowali do wielkiego finału. Czekają już na zwycięzcę serii w Konferencji Zachodniej, gdzie Oklahoma City Thunder i San Antonio Spurs po czterech meczach rywalizacji remisują 2-2.
MVP serii finałów konferencji na Wschodzie jednogłośnie wybrany został Jalen Brunson. Lider nowojorskiego zespołu na koniec rywalizacji z Cleveland Cavaliers nie musiał jednak wcale mocno błyszczeć. Knicks szybko zbudowali sobie bowiem wysoką przewagę i tak naprawdę kwestię wyniku rozstrzygnęli na długo przed końcową syreną.
Pomógł zryw 20-0 na przełomie pierwszej i drugiej kwarty. Był to kolejny pokaz siły w wykonaniu drużyny trenera Mike’a Browna. Jeden z wielu ostatnio. Dość powiedzieć, że Knicks nie tylko wygrali 11 ostatnich meczów z rzędu, ale też byli w tych spotkaniach lepsi od rywali o łącznie 262 punkty, co jest najlepszym wynikiem w historii ligi.
– To magiczna, historyczna rzecz. New York bardzo tego pragnął przez długi czas. Ale dla nas zawodników robota nadal nie jest skończona – powiedział po meczu Karl-Anthony Towns, środkowy NYK.
Jeremy Sochan w finale NBA. Jako drugi Polak po Marcinie Gortacie
Razem z zawodnikami Knicks świętował też Jeremy Sochan, który w lutym przeniósł się do Nowego Jorku z San Antonio. Jako drugi Polak w historii awansował do finałów NBA. Pierwszym był Marcin Gortat w 2009 roku w barwach Orlando Magic. W poniedziałek Sochan jako jedyny z 15 zawodników Knicks nie pojawił się jednak na parkiecie. Przez całe finały konferencji nie rozegrał choćby minuty.
Nie wiadomo więc, czy dostanie jakąkolwiek szansę w finałach. Mimo tego w przypadku gdyby Knicks zdobyli mistrzostwo, to też dostanie mistrzowski pierścień. Jest zresztą scenariusz, w którym mistrzem NBA zostanie na pewno: jeśli to Spurs, czyli jego były klub, też awansują do finałów. Wtedy niezależnie od tego, kto wygra, Sochan jako członek i Spurs, i Knicks w tym sezonie, będzie mógł liczyć na mistrzowską biżuterię.
Start finałów dopiero w przyszłym tygodniu. Pierwszy mecz zaplanowano na 3 czerwca, co oznacza, że Knicks mają teraz sporą przerwę. Mogą obserwować, czy San Antonio Spurs przeciwstawią się obrońcom tytułu z Oklahomy w dużo ciekawszym i bardziej wyrównanym starciu finałów konferencji na Zachodzie.
Czytaj więcej o NBA na Weszło:
- Mecz sezonu w NBA! Pierwsze takie spotkanie od 50 lat
- Czy to koniec kariery LeBrona Jamesa w NBA? Takie opcje ma „Król”
- Kosmita w NBA. Takiego jak Victor Wembanyama jeszcze nie było
fot. New York Knicks