Olaf Kobacki gra w angielskim Sheffield Wednesday od dwóch lat, jednak ma problem z regularną grą. W pierwszym sezonie jego klub spokojnie utrzymał się w Championship, a rok później spadł z ligi, kończąc sezon z dorobkiem… 0 punktów. Jak podaje Wojciech Łobodziński, polski skrzydłowy może wrócić do kraju, a interesuje się nim zespół z Ekstraklasy.
Transfery. Olaf Kobacki opuści Anglię?
Urodzony w Poznaniu skrzydłowy stosunkowo szybko wyjechał za granicę. Najpierw przeniósł się z Lecha Poznań do Atalanty, gdzie zbierał doświadczenie w młodzieżowych drużynach. Do seniorów nigdy się nie przebił. W 2021 roku Arka Gdynia go wypożyczyła, a Kobacki spełnił pokładane w nim nadzieje. W debiutanckim sezonie na poziomie 1. ligi ówczesny 20-latek zdobył sześć bramek oraz zanotował cztery asysty.
Klubowi nie udało się awansować, ale sam zawodnik dostał się do Ekstraklasy. Na wypożyczeniu w Miedzi Legnica strzelił gola i dołożył cztery ostatnie podania, a po roku wrócił do Gdyni. Tam wystrzelił z formą. Zdobył 16 bramek i dorzucił do tego siedem asyst we wszystkich rozgrywkach i ponownie wzbudził zainteresowanie bogatszych klubów.
Szykuje się powrót do Ekstraklasy?
Wybór był dość nieoczywisty, bo zawodnik przeniósł się na Wyspy Brytyjskie, do Championship. W Sheffield Wednesday miał jednak spore problemy zdrowotne i ostatecznie przez dwa lata uzbierał łącznie 30 spotkań, w których zanotował asystę. Niby bilans nienajgorszy, patrząc na liczbę występów, ale trzeba brać poprawkę, że złożyło się na to 1160 minut, co daje z kolei średnią niecałych 40 na mecz.
Ostatni sezon zakończył się nieuniknionym – Sheffield Wednesday miało 18 odjętych punktów i po 46 spotkaniach wyszło na zero. Sowy spadły z ligi najszybciej w historii EFL.
Kobacki nie pozostanie jednak na poziomie trzeciej ligi angielskiej. Jak podał Wojciech Łobodziński w TVP Sport, zawodnik wzbudził zainteresowanie ekstraklasowego klubu.
– Wiem, że Motor Lublin interesuje się Olafem Kobackim. Wydaje mi się, że nie wybrał dobrej ligi pod siebie, ale z drugiej strony kto by odmówił z pierwszoligowej drużyny klubowi z Championship – stwierdził szkoleniowiec, który w przeszłości współpracował z Kobackim. Było to na początku sezonu 22/23 w Miedzi oraz przez całą drugą kampanię w Arce.
W Lublinie wytworzyła się luka na skrzydle, bo klub opuścił Michał Król, który zasilił szeregi Wisły Płock. Jeśli Motor zdecyduje się na zawodnika, nie będzie to darmowy transfer. 24-letni skrzydłowy ma ważny kontrakt z angielskim zespołem do czerwca 2028 roku.
Na kolejkę przed końcem zespół z Lubelszczyzny jest pewny utrzymania – zajmuje jedenaste miejsce z 43 oczkami. W ostatniej serii gier zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix