Po zakończeniu ostatniego sezonu z Legią pożegnała się dość pokaźna grupa zawodników. Tu można wspomnieć choćby o Arturze Jędrzejczyku, Kacprze Tobiaszu, Jeanie-Pierre Nsame, Juergenie Elitimie czy Janie Leszczyńskim. Głos na temat tego ostatniego zabrał były reprezentant Polski, który akurat dzień w dzień ma okazję przyglądać się jego rozwojowi.
O młodym Polaku wypowiedział się Eugen Polanski, który obecnie jest trenerem Borussii Monchengladbach, gdzie od kilku tygodni występuje Leszczyński. Już po jednym ze sparingów był mocno chwalony przez media oraz kibiców, a teraz do tych głosów dołączył się właśnie 19-krotny reprezentant Polski. Przyznał, że minie jeszcze chwila nim 19-latka zacznie odgrywać w zespole pierwszoplanową rolę, ale już teraz docenia jego atuty.
– Szukaliśmy kogoś, kto być może potrzebuje jeszcze roku lub dwóch nauki, ale już teraz może wejść do zespołu, gdyby na tej pozycji zabrakło któregoś z zawodników. Nasz główny skaut, Andre Hechelmann, pokazał nam następnie materiały wideo, które nas przekonały. Jan jest obunożny, więc może występować zarówno po prawej, jak i po lewej stronie środka obrony. Ma defensywne nastawienie mocno ukierunkowane na grę do przodu, choć czasami wciąż popełnia błędy i bywa nieco zbyt impulsywny. Ma jednak intensywność, szybkość i jest bardzo otwarty na naukę – stwierdził Polanski w rozmowie z niemieckimi mediami, cytowany przez portal Legia.net.
Zaskakujące słowa Eugena Polanskiego. „Legia Warszawa żałuje jego odejścia”
Eugen Polanski podzielił się też dość ciekawą historią, która wiele mówi o charakterze młodego stopera. Ten mimo urazu i zalecenia, by tymczasowo odpoczął od udziału w treningach wręcz rwał się, żeby ćwiczyć wraz z kolegami na boisku.
– Doznał niewielkiego urazu więzadła podczas blokowania strzału. To nic poważnego, ale dział medyczny, dla ostrożności, zabronił mu trenować. Tymczasem po południu przechodzi obok mnie w butach piłkarskich i mówi, że idzie na trening. To wiele mówi o jego charakterze, ale ostatecznie musieliśmy jednak o niego zadbać i go powstrzymać.
Leszczyński pożegnał się z Legią po zaledwie czterech występach w pierwszym sezonie. Klub z Warszawy zainkasował za niego około trzy miliony euro, czyli kwotę znacznie niższą od tego, jaką mógłby dostać, gdyby 19-latek rozegrał cały sezon jako podstawowy zawodnik w drużynie. Choćby mniej więcej dwa razy lepsze pieniądze otrzymano od Romy ze sprzedaży Jana Ziółkowskiego, a przecież przy Łazienkowskiej mówiło się, że Leszczyński posiada nawet większy potencjał od starszego kolegi.
Trener ekipy z Monchengladbach dodaje, że Legia żałuje sprzedaży swojego młodego talentu. – Jego potencjał jest wyraźnie widoczny i wiem, że Legia Warszawa żałuje jego odejścia, ale potrzebowała tych pieniędzy.
Przed zespołem Eugena Polanskiego jeszcze dwa sparingi przed startem zmagań o stawkę. Jan Leszczyński okazję na oficjalny debiut będzie miał w Pucharze Niemiec w spotkaniu z drużyną z niższych poziomów rozgrywkowych. Mecz pierwszej kolejki Bundesligi już 29 sierpnia. Borussia zmierzy się z RB Lipskiem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix