Josep Maria Bartomeu, który pełnił funkcję prezydenta FC Barcelony w latach 2014-2020, udzielił wywiadu stacji ESPN tuż przed meczem z Realem Madryt. Ujawnił w nim kulisy niedoszłych transferów obecnych gwiazd Królewskich – Viniciusa Juniora oraz Kyliana Mbappe. Ponadto odniósł się do sprawy Negreiry, zaprzeczając, jakoby klub kiedykolwiek opłacał sędziów.
Bartomeu o Viniciusie: Doszło do wstępnego porozumienia
Blisko dekadę temu Brazylijczyk był o krok od przenosin na Camp Nou. Bartomeu zdradził, że Barcelona porozumiała się z zawodnikiem, zanim ten trafił do stolicy Hiszpanii.
– Klub był zainteresowany Viniciusem, prowadzono rozmowy z jego rodziną i agentami. Rzeczywiście doszło do wstępnego porozumienia. Real Madryt złożył prawdopodobnie lepszą ofertę niż Barca i go zakontraktował – przyznał były prezes.
W maju 2017 roku oficjalnie ogłoszono porozumienie klubu z zawodnikiem, a transfer sfinalizowano, gdy gracz osiągnął pełnoletność.
Obecnie Vinicius ma 372 rozegrane mecze na koncie, w których zdobył 127 bramek, a także zanotował 100 asyst. Z Królewskimi sięgnął m.in. po Ligę Mistrzów, mistrzostwo Hiszpanii czy Klubowe Mistrzostwo Świata.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Niewiele brakowało, by do Katalonii trafił także Kylian Mbappe. Bartomeu ujawnił, że osobiście rozmawiał z ojcem reprezentanta Francji, gdy obecny gracz Realu błyszczał jeszcze w barwach AS Monaco.
– Monaco żądało bardzo wysokich kwot. Byliśmy wtedy klubem o największych przychodach na świecie, z najlepszymi wskaźnikami finansowymi. Pamiętam, że rozmawiałem z ojcem Mbappe kilka razy, ale PSG mocno naciskało na Monaco. Myślę, że sam piłkarz również wolał przejść do PSG, czyli do francuskiego klubu – wyjaśnił Hiszpan.
Bartomeu: Nie kupowaliśmy meczów i nie płaciliśmy za zmianę decyzji sędziowskich
Były prezydent Dumy Katalonii odniósł się także do sprawy Negreiry. Bartomeu nie zgodził się z tezą, że za jego kadencji Barcelona przekupywała sędziów.
– Sugerowano, że Barca płaciła za kupowanie meczów i zmianę decyzji sędziowskich, a to nieprawda. Płaciliśmy wyłącznie za usługi w zakresie raportów sędziowskich i analiz meczów, które wykonywał Javier Enriquez, syn pana Negreiry. To wszystko zostało ogromnie rozdmuchane – tłumaczył.
– Moim zdaniem nie dojdzie do procesu sądowego, ponieważ nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że Barcelona płaciła arbitrom. Wszyscy hiszpańscy sędziowie zeznawali, mówiąc, że nigdy nie otrzymali żadnych propozycji. Nic zatem nie wskazuje na to, że Barca miała jakikolwiek wpływ na wyniki meczów – dodał.
Barcelona zajmuje obecnie pierwsze miejsce w lidze hiszpańskiej z dorobkiem 88 punktów po 34 kolejkach. Blaugrana ma jedenaście oczek zapasu nad drugim Realem Madryt, z którym zmierzy się przed własną publicznością w niedzielę o 21:00.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Dyrektor potwierdził zainteresowanie Lewandowskim. „Chcemy takiego zawodnika”
- Pini Zahavi we Włoszech. Lewandowski zagra w Serie A?
- Szczęsny: Jeszcze mi się chce i jeszcze mogę
Fot. Newspix