Arsenal pokonał Atletico Madryt i zameldował się w finale Ligi Mistrzów! Kanonierzy zagrają o „uszatkę” pierwszy raz od 20 lat. Decydującą o awansie bramkę pod koniec pierwszej połowy zdobył Bukayo Saka. W drugiej części spotkania sędzia mógł, a może nawet powinien podyktować rzut karny na rzecz Atletico. Diego Simeone i Koke nie szukają w tym jednak usprawiedliwienia.
Półfinał między Atletico Madryt a Arsenalem był dokładnie taki, jakiego się spodziewaliśmy. Nie uświadczyliśmy w nim wielu zwrotów akcji, dużej liczby bramek, a raczej zobaczyliśmy wyważoną grę z obu stron. W pierwszym meczu w Madrycie padł remis 1:1 po dwóch rzutach karnych. W rewanżu w Londynie przeważali gospodarze i to oni w 44. minucie zadali decydujący cios, kiedy Bukayo Saka dobił z bliskiej odległości strzał Leandro Trossarda.
Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Sędzia popełnił duży błąd?
W drugiej połowie goście stworzyli sobie kilka okazji na wyrównanie, ale nie byli w stanie wykorzystać żadnej z nich. Nie pomogły im też decyzje sędziego Daniela Sieberta, zwłaszcza ta z 56. minuty, kiedy Riccardo Calafiori faulował we własnym polu karnym Antoine’a Griezmanna. Dosłownie chwilę wcześniej arbiter dopatrzył się faulu Marca Pubilla na Gabrielu.
Atletico pozbawione rzutu karnego! Adam Lyczmański nie ma wątpliwości, że sędzia popełnił błąd! 🚨
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/6k9a3rI72n
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 5, 2026
O pechu swojej drużyny mówił trener Diego Simeone, który jednocześnie pogratulował Arsenalowi dotarcia do finału.
– Nie ma sensu rozmawiać o tym oczywistym karnym na Griezmannie. Nie ma sensu o tym teraz mówić. Czasem decyzje sędziów mogą być dla nas korzystne, a czasem nie. Dziś wieczorem mieliśmy pecha – mówił Argentyńczyk. – Gratulacje dla Arsenalu, zasłużyli na to, ponieważ walczyli latami, by dotrzeć do finału. Mikel Arteta wykonał niesamowitą robotę do tej pory, więc cieszę się, że mu się udało.
Decyzją sędziego nie chciał usprawiedliwiać się też Koke, kapitan Atletico. Pomocnik przyznał, że w dwumeczu z Arsenalem zawiodła przede wszystkim skuteczność.
– Porażka boli, jestem bardzo zdenerwowany, ale dumny z mojej drużyny. Daliśmy z siebie wszystko. Mogliśmy strzelić gole, ale piłka nie chciała wpaść do bramki, to samo było w pierwszym meczu. W piłce nożnej liczy się celne wykończenie, a oni byli skuteczniejsi od nas. Na Metropolitano i tutaj też mieliśmy okazje, żeby objąć prowadzenie, a potem wyrównać, jednak to oni strzelili gola – powiedział Koke. – Nie będę mówił o sędzim, bo starał się jak mógł. Wie, jak sędziować. Musiał się starać jak mógł, nie ma co więcej mówić. Nie mam nikomu niczego do zarzucenia, drużyna poszła na całość, ale to nie wystarczyło – dodał.
WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Arsenal w finale Ligi Mistrzów! Wielki powrót Bukayo Saki
- Mają łatwiej, bo grają w lidze farmerów. Weryfikujemy oskarżenia wobec PSG
- Enrique: Jeżeli opinia jest gó****na, to nie trzeba jej szanować
Fot. Newspix.pl