Nękany przez kontuzje Bukayo Saka wysłał swój macierzysty klub do finału Ligi Mistrzów. Wychowanek Arsenalu, który po półtora miesiąca wrócił do wyjściowej jedenastki, jako jedyny w rewanżowym starciu z Atletico wpisał się na listę strzelców. Kanonierzy siódmy raz w historii zagrają w finale europejskiego pucharu, a po raz drugi powalczą o triumf w Champions League. Ostatni raz w finale tych rozgrywek znaleźli się 20 lat temu.
Simeone nie zaskoczył, ale Arteta tak
W ostatni weekend Diego Simeone obchodził wyjątkowy jubileusz. Po raz 1000. poprowadził bowiem zespół w roli trenera. Na ławce Atletico zasiadł 795. raz, więc podczas finałowej kolejki La Liga świętować będzie kolejny jubileusz. Niewątpliwie Argentyńczyk chciał jeszcze w tym sezonie po raz 801. poprowadzić Atleti, a tym meczem byłby finał Champions League, na który Rojiblancos czekają od 2016 roku. Niedawny jubileusz Cholo obchodził w Walencji, gdzie względem pierwszego meczu z Arsenalem wymienił cały skład. Rezerwy ograły Valencię 2:0.
Miejsce w wyjściowej jedenastce utrzymał jedynie Robin Le Normand, który w przerwie starcia na Metropolitano zmienił kontuzjowanego Giuliano Simeone. Na tak liczne roszady w weekend pozwolić sobie nie mógł Mikel Arteta, gdyż Arsenal wciąż w lidze o coś się bije. Dokonał pięciu zmian, a Kanonierzy już w pierwszej połowie załatwili sprawę. Bask był na tyle zadowolony z występu jego zespołu przeciwko Fulham, że zachował tę samą jedenastkę. Skorzystał na tym głównie Lewis-Skelly, który mimo 19 lat ma już spore doświadczenie w półfinałach LM.
Only Iker Casillas and Nwankwo Kanu (both four) have started more Champions League semi-final games as a teenager than Myles Lewis-Skelly (3). 👏 pic.twitter.com/vzNB9I2UjC
— Squawka (@Squawka) May 5, 2026
Konkretów brakowało
Młodzian jednak już w 10. minucie sprowokował ciąg zdarzeń, po którym Atleti mogło objąć prowadzenie. Przypresował go Marcos Llorente i musiał ratować się faulem. Goście na krótko rozegrali rzut wolny i choć podanie Antoine’a Griezmanna nie znalazło adresata, Riccardo Calafiori wybił piłkę pod nogi Llorente. Po chwili Julian Alvarez zagrał prostopadle do Francuza, a po jego wstrzeleniu piłki z wysokości linii końcowej niepewną interwencję zaliczył David Raya. Giuliano ruszył do dobitki, lecz Declan Rice ofiarnym blokiem nie dopuścił do oddania strzału.
Lewis-Skelly był bliski kosztownego błędu, ale też niewiele zabrakło, by skończył ten występ z asystą. Najpierw po jego wycofaniu tuż obok bramki uderzył Gabriel Magalhaes, a kilka minut później nikt nie zamknął jego podania z obrębu piątki. Niebawem znów zawrzało w polu karnym gości, tym razem z powodu rzekomego faulu Griezmanna na Leandro Trossardzie. Daniel Siebert uznał jednak, że Belg sporo dodał od siebie. Kilka sekund później gospodarze domagali się jeszcze karnego po bloku Davida Hancki, ale Słowak strzał Rice’a przyjął na klatę.
Was Griezmann lucky not to give away a penalty on Trossard here? 👀 pic.twitter.com/19XSKvni91
— Prime Video Sport UK (@primevideosport) May 5, 2026
Saka wrócił z przytupem
Już się wydawało, że do przerwy utrzyma się 0:0, ale tak jak w Madrycie Atletico straciło bramkę do szatni. Tym razem prowadzenie Arsenalowi dał wracający po urazie do wyjściowego składu Bukayo Saka. Kapitan Kanonierów z kilku metrów wbił do bramki wyplutą przez Jana Oblaka po strzale Trossarda piłkę. Saka został pierwszym zawodnikiem Arsenalu, który strzelił gola w dwóch półfinałowych meczach Ligi Mistrzów. Przed rokiem zdobył bramkę w przegranym 1:2 rewanżowym starciu z Paris Saint-Germain.
W Madrycie Kanonierzy prowadzeniem długo się nie nacieszyli, bo już w 56. minucie z rzutu karnego wyrównał Julian Alvarez. Teraz znów zapachniało jedenastką dla Atleti, ale tym razem sędzia na wapno nie wskazał. Daniel Siebert stwierdził, że Gabriel Magalhaes prawidłowo powstrzymał Giuliano przed wbiciem piłki do pustej bramki. William Saliba powinien na kolanach dziękować Brazylijczykowi za ten blok, bo to on zagrał pod nogi Simeone, a Argentyńczyk następnie minął z piłką Rayę. Zwlekał jednak z uderzeniem i Gabriel zdążył z interwencją.
BUKAYOOO SAKAAAAA! 🔥⭐ Gol do szatni w Londynie! ⏰ Arsenal bliżej finału Ligi Mistrzów UEFA! 🏆
📺 Oglądaj: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/PsGXiBWhhf
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 5, 2026
Co miał w głowie Simeone?
Na tej zaprzepaszczonej setce występ młodego Simeone się skończył. Zmienił go Johnny Cardoso, który względem pierwszego meczu stracił miejsce w podstawie. Wraz z nim na murawie zameldowali się także Nahuel Molina oraz Alexander Sorloth. Również Arteta dokonał potrójnej zmiany. Niecałą godzinkę pograli Calafiori, Eze i Saka, a zastąpili ich Hincapie, Odegaard i Madueke. W Madrycie tak liczne zmiany Arteta przeprowadził dziesięć minut później, a przecież było mniej czasu na regenerację. Teraz Arsenal odpoczywać będzie nie trzy, a pięć dni.
A już w 66. minucie lider Premier League powinien zapewnić sobie brak w nogach dodatkowych pół godziny. Gyokeres zanotował jednak niewytłumaczalne pudło. Hincapie posłał do niego znakomite podanie za linię obrony, ale ten z okolicy wapna strzelił nad poprzeczką. Tuż po tym pudle Simeone wykorzystał limit zmian, a na ławkę zdecydował się posłać Griezmanna i Alvareza. Jeżeli mistrzowi świata nie odnowił się uraz kostki, którego doznał w pierwszym meczu, to decyzja o zastąpieniu go Almadą w takim momencie była dość szokująca.
📸 – GYOKERES HAD THE CHANCE TO SEND ARSENAL TO THE CHAMPIONS LEAGUE FINAL! pic.twitter.com/zLud9DvxtC
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) May 5, 2026
20 lat czekania i koniec
Szokująca była też decyzja Sieberta o niewyrzuceniu z boiska Marka Pubilla. Defensor Atletico przegrał pojedynek fizyczny z Gyokeresem i powalił go, gdy ten wychodził już sam na sam. Sędziowie VAR uznali, że niemiecki arbiter podjął prawidłową decyzję. Przypomnijmy, że za podobne przewinienia w ćwierćfinałowym dwumeczu z Barceloną z boiska wylatywali Eric Garcia i Pau Cubarsi. Siebert ma szczęście, że ta sytuacja pewnie rozejdzie się po kościach, bo Arsenal dowiózł korzystny wynik i po raz pierwszy od 20 lat zagra w finale LM.
Kanonierzy w finale europejskiego pucharu zagrają siódmy raz w historii, a po raz drugi w finale Pucharu Europy. Międzynarodowe trofeum podnieśli jedynie w 1994 roku, gdy wygrali Puchar Zdobywców Pucharów. 30 maja w Budapeszcie mogą też zgarnąć pierwszy od 2002 roku dublet, bo są na pole position w walce o mistrzostwo Anglii. Manchester City ma już tylko jeden mecz rozegrany mniej i pięć punktów straty. W najbliższej kolejce City podejmie Brentford, a dobę później Arsenal zagra na wyjeździe z otwierającym strefę spadkową West Hamem.
CHAMPIONS LEAGUE FINALISTS ❤️ pic.twitter.com/uDfQQqQCWZ
— Arsenal (@Arsenal) May 5, 2026
Arsenal – Atletico Madryt 1:0 (2:1 w dwumeczu)
- 1:0 – Bukayo Saka ’45
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Mają łatwiej, bo grają w lidze farmerów. Weryfikujemy oskarżenia wobec PSG
- Tak PSG zaskoczyło Bayern. Rola Doue i niezwykły pomysł Enrique
- Enrique: Jeżeli opinia jest gó****na, to nie trzeba jej szanować
fot. Newspix