Kuriozum. Zajęli 13. miejsce i spadną, bo wyprzedzili nie tych, co trzeba

AbsurDB

Autor:AbsurDB

04 maja 2026, 14:14 • 3 min czytania 19

Reklama
Kuriozum. Zajęli 13. miejsce i spadną, bo wyprzedzili nie tych, co trzeba

Wyprzedzili cztery inne drużyny, a i tak spadną. Szaleństwa drugiej ligi holenderskiej już poznaliśmy, ale w sąsiedniej Belgii też mamy do czynienia z absurdalnymi kombinacjami, przy których polskie rozgrywki są ostoją normalności, jasności i uczciwości. Tak to jest, jak wprowadzasz drużyny rezerw na drugi szczebel rozgrywek i nie bardzo masz pomysł, co z nimi dalej zrobić.

Reklama

Spadną z ligi choć wyprzedzili cztery inne zespoły

Niedawno pokazywaliśmy absurdy drugiej ligi holenderskiej, w której zespół musiał przegrać, by zachować szanse na awans. Nie zgadniecie. Skończyło się na 1:3. Tym razem mamy podobny przypadek z nieodległej ligi belgijskiej.

RWDM to brukselski klub należący do Johna Textora. Jego holding ma także udziały w Olympique Lyon, brazylijskim Botafogo, a do niedawna także w Crystal Palace. Klub wychował między innymi Adnana Januzaja i Michy’ego Batshuayia. Trzy lata temu zespół powrócił do belgijskiej ekstraklasy, ale zaraz z niej spadł. W ubiegłym roku niewiele zabrakło mu do powrotu do elity. Teraz jest od tego zdecydowanie dalej.

RWDM, mimo zajęcia trzynastego miejsca w siedemnastozespołowej lidze, spadł właśnie do trzeciej ligi. A przecież relegowane na niższy szczebel są tylko dwa kluby belgijskiej Challenger Pro League! O co w tym wszystkim więc chodzi?! Ano stanie się tak dlatego, że lokaty od czternastej do szesnastej zajęły drużyny rezerw, które zgodnie z przepisami zrzucić do niższej ligi jest bardzo trudno.

Tabela rozgrywek dostarczona przez Superscore 

Reklama

RSCA Futures, Jong Genk i Club NXT to młodzieżowe zespoły odpowiednio – Anderlechtu, KRC Genk i Club Brugge. Wszystkie te drużyny walczą regularnie o udział w europejskich pucharach i są znane ze świetnego szkolenia młodzieży. By ta miała gdzie mierzyć się z rywalami na odpowiednim poziomie, od kilku lat zezwala się na ich udział w rozgrywkach drugiej ligi belgijskiej.

Za głupi system będą kary

Wprowadzono jednak dość absurdalne zasady polegające na tym, że zespoły rezerw mogą spaść tylko wtedy, gdy ich pierwsza drużyna spadnie z najwyższej ligi. W przypadku Anderlechtu, Brugii i Genku zdecydowanie się na to nie zanosi. Co gorsze – reguły te wprowadzono w 2025 roku… w trakcie poprzedniego sezonu, by uratować Jong Genk przed spadkiem. Ta skandaliczna decyzja spotkała się z protestem rywali, który nie zdążył zostać rozpatrzony przed końcem rozgrywek.

Wyrok zapadł w marcu tego roku i zgodnie z jego treścią liga ma płacić karę dwunastu milionów euro rocznie do czasu likwidacji tego przepisu. W świetle tego został on zniesiony, ale od sezonu 2026/27. W obecnym więc jeszcze  obowiązuje. Prawdopodobnie, bo ostatecznie nikt nie jest niczego pewien. Teoretycznie rezerwy mogą spaść, jeżeli w trzeciej lidze jedno z czołowych miejsc także zajmie zespół młodzieżowy. Tyle że najlepszy z nich uplasował się dopiero na siódmej pozycji.

Wygląda więc na to, że trzynasta drużyna ligi spadnie, a czternasta, piętnasta i szesnasta utrzymają się.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O LIGACH ZAGRANICZNYCH NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

19 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama