Sochan zadebiutował w fazie play-off NBA. Zrobił show w 3 minuty!

Tomasz Kordylewski

29 kwietnia 2026, 12:05 • 3 min czytania 0

Reklama
Sochan zadebiutował w fazie play-off NBA. Zrobił show w 3 minuty!

Po raz pierwszy od czasu Marcina Gortata w kwietniu 2018 roku zobaczyliśmy reprezentanta Polski w fazie play-off NBA. Swój debiut w tej części rozgrywek zaliczył we wtorek Jeremy Sochan. Skrzydłowy New York Knicks długo musiał czekać na szansę, ale gdy się doczekał, to ją wykorzystał. Bo choć rozegrał tylko nieco ponad trzy minuty, to i tak zaliczył całkiem imponujący występ.

Reklama

Jeremy Sochan z udanym debiutem w fazie play-off NBA

Wybór New York Knicks w lutym tego roku nie był wcale taki oczywisty. Jeremy Sochan odszedł z San Antonio Spurs, gdzie wypadł z rotacji, bo chciał grać. Ale w Nowym Jorku dalej jest rezerwowym. W sezonie zasadniczym średnio grał zresztą nawet mniej niż w San Antonio.

Nie jestem pewien, dlaczego wybrał Knicks, ponieważ od początku było mu trudno znaleźć minuty w zespole z mistrzowskimi aspiracjami oraz głębią na jego pozycji – powiedział Steve Popper, dziennikarz nowojorskiej gazety Newsday w rozmowie z Weszło jeszcze przed startem fazy play-off.

Sochan nigdy zresztą w tej części rozgrywek nie zagrał. San Antonio Spurs, których barwy reprezentował aż do lutego 2026 roku, dopiero w tym sezonie przerwali najdłuższą w historii klubu serię bez awansu. Już są zresztą w drugiej rundzie. Knicks tymczasem w serii do czterech zwycięstw prowadzą 3-2 z drużyną Atlanta Hawks. Są więc o krok od awansu. We wtorek zdominowali Jastrzębie i wygrali wysoko (126:97), co pozwoliło Sochanowi na minuty w końcówce spotkania. W sobotę nie wszedł na boisko przy rozstrzygniętym wyniku, ale tym razem trener Mike Brown dał mu szansę.

Jeremy Sochan zdobył 10 punktów w 3 minuty gry!

Dla 22-latka to trudna sytuacja – czekać na okazję, która może w ogóle się nie pojawić. Ale reprezentant Polski pokazał, że jest gotowy. Zagrał z dużą energią i pewnością siebie. Dawno już nie atakował tak agresywnie kosza, co mogło się podobać. W prawie trzy i pół minuty gry zdobył 10 punktów! W tym czasie trafił m.in. za trzy (to pierwsza polska „trójka” w historii fazy play-off NBA) oraz zaliczył jeden wsad.

Reklama

Miał 100-procentową skuteczność (4/4; raz pomylił się tylko na linii rzutów wolnych), a do swojego dorobku dołożył też jeszcze jedną zbiórkę. Po wejściu na parkiet tylko on zdobywał punkty dla Knicks.

Sochan w tym krótkim okresie gry zdobył więcej punktów niż choćby Josh Hart w pół godziny (9) czy CJ McCollum – bohater Hawks w poprzednich spotkaniach – w 32 minuty (6).

Reklama

Czy tym samym wysłał sygnał do szkoleniowca NYK, by stawiał na niego częściej i nie tylko w tzw. garbage-time? Sochan na pewno pokazał, że jest gotów i zaliczył naprawdę udany debiut w fazie play-off, natomiast nie ma co ukrywać: nikt z nowojorskiego sztabu nie szaleje dziś z powodu dobrych minut skrzydłowego na koniec rozstrzygniętego już spotkania. Kolejny mecz znów rozpocznie on więc na ławce rezerwowych i nadal trudno niestety liczyć na to, by wszedł do stałej rotacji Knicks.

Ale przynajmniej Sochan pokazał się na dużej scenie i przypomniał o sobie. To też ważne w jego sytuacji, gdy nie ma kontraktu na kolejne rozgrywki. Dobry występ w Madison Square Garden w meczu play-off to całkiem spora sprawa. Pewność siebie 22-letniego zawodnika powinna teraz dodatkowo wystrzelić w górę.

New York Knicks o krok od awansu do kolejnej rundy

Drużyna trenera Browna jest już o krok od drugiej rundy. We wtorek do efektownego zwycięstwa Knicks poprowadził przede wszystkim Jalen Brunson, który zaliczył swój najlepszy jak dotychczas występ w tegorocznej fazie play-off NBA. Rozgrywający zdobył 39 punktów, trafiając 15 z 23 rzutów z gry. Knicks dominowali tak naprawdę od pierwszych minut tego spotkania i zaliczyli drugie kolejne zwycięstwo przeciwko Hawks.

Teraz zespoły znów wracają do Atlanty. W nocy z czwartek na piątek o godz. 1:00 czasu polskiego to NYK będą mieli pierwszą szansę na zamknięcie tej serii i awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O KOSZYKÓWCE NA WESZŁO:

fot. New York Knicks

0 komentarzy
Tomasz Kordylewski

Zakochany w koszykówce, odkąd w 2008 roku jako 13-latek zobaczył w akcji Rajona Rondo. Dumny fan Boston Celtics. Dziennikarz sportowy z pasji i wykształcenia. O NBA pisał dla newonce, Rzeczpospolitej i Kanału Sportowego. Od 2022 roku co roku na start sezonu wydaje "Przewodnik NBA". Za największy życiowy sukces uznaje jednak wygraną z rakiem jądra. I teraz niemal każdego faceta potrafi zapytać, czy badał sobie ostatnio jaja.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
12
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Koszykówka

Reklama
Koszykówka

Rzecznik interweniuje: Śląsku, czemu nie wpuszczasz kibiców gości?

AbsurDB
14
Rzecznik interweniuje: Śląsku, czemu nie wpuszczasz kibiców gości?
Koszykówka

Gra w kometkę kontra awans ŁKS-u do elity. Nierówna walka w Łodzi

AbsurDB
9
Gra w kometkę kontra awans ŁKS-u do elity. Nierówna walka w Łodzi