Rzecznik interweniuje: Śląsku, czemu nie wpuszczasz kibiców gości?

AbsurDB

Autor:AbsurDB

24 kwietnia 2026, 18:09 • 6 min czytania 8

Reklama
Rzecznik interweniuje: Śląsku, czemu nie wpuszczasz kibiców gości?

Śląsk odmówił wpuszczania kibiców gości. Rzecznik Praw Obywatelskich domaga się odpowiedzi na pytanie, jakim prawem klub to uczynił. Może w końcu do kogoś dotrze, że tak jak nikt nie ma prawa odmówić wstępu do publicznego obiektu ze względu na kolor skóry, czy orientację klienta, tak nie może nie wpuścić go tylko przez to, skąd jest. Na razie sprawa dotyczy Śląska koszykarskiego, ale być może to początek zmian, które wpłyną na liczne sytuacje w polskiej piłce nożnej, gdy kibicom drużyny gości uniemożliwia się śledzenie meczów.

Reklama

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje u prezesa Polskiego Związku Koszykówki w sprawie niewpuszczania indywidualnych kibiców gości

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się z prośbą o wyjaśnienia do prezesa Polskiego Związku Koszykówki. Chodzi o podejście Śląska Wrocław do sprzedaży biletów kibicom gości podczas spotkania Polskiej Ligi Koszykówki między WKS-em a Górnikiem Wałbrzych.

Z opublikowanego pisma wynika, że Rzecznik dowiedział się, że przed meczem we Wrocławiu:

Przy sprzedaży biletów wprowadzono obowiązek złożenia przy zakupie biletu oświadczenia, któremu klubowi się kibicuje. Wszyscy kibice identyfikujący się z Górnikiem Wałbrzych mieli być informowani, że nie będą wpuszczani, a ich bilety nie będą podlegać zwrotowi. Ponadto zakup biletów był zablokowany dla określonych lokalizacji.

Reklama

Po meczu do Rzecznika wpłynęły liczne skargi od kibiców. Ten najpierw poprosił o wyjaśnienia prezesa Śląska, który tłumaczył się zakazem nałożonym na zorganizowane grupy kibiców Górnika. Rzecznik przyjął te wyjaśnienia, ale w swoim postępowaniu podkreśla, że zakaz miał dotyczyć jedynie zorganizowanej grupy kibiców gości.

O ile z prawnego punktu widzenia można zrozumieć niewpuszczanie takich grup, to Rzecznik uznał, że żaden przepis nie daje prawa do blokowania dostępu do wydarzenia indywidualnym klientom, którzy nie mają orzeczonego zakazu wstępu na imprezy masowe, zakazu stadionowego ani zakazu klubowego.

Rzecznik Praw Obywatelskich uznaje, że ograniczanie konstytucyjnej wolności korzystania z dóbr kultury, w tym sportu, bez podstaw prawnych jest niedopuszczalne, a pogląd ten podziela także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Sprawa jest o tyle kuriozalna, że dotyczy meczu sprzed roku. Trudno powiedzieć, dlaczego nadanie jej biegu zajęło tak długo.

Reklama

Wpuszczanie gości w Polsce to wolna amerykanka

Przez lata zdążyliśmy już się oswoić z tym, że odmawianie dostępu do dóbr powszechnych osobom na podstawie ich koloru skóry, czy orientacji jest niedopuszczalne. Tymczasem wciąż w drugim ćwierćwieczu XXI wieku blokowanie dostępu do wydarzenia sportowego ze względu na to, jakiego koloru szalik ma się na szyi i gdzie się przebywa, wciąż jest powszechnie praktykowane. W Ekstraklasie dzięki notorycznym „remontom” sektorów gości, w 1. Lidze przez słynne niewpuszczanie przez większość klubów fanów Wisły Kraków, a w niższych ligach właściwie pospolicie w każdej lidze wobec każdego klubu z większymi grupami kibicowskimi.

Na przykład, zgodnie z regulaminem w niższych ligach dolnośląskich każdy może odmówić przyjęcia fanów przeciwnika. Jedyny warunek, jaki musi spełnić, to… powiadomienie o tym rywala.

Brak uregulowania systemowego tego problemu doprowadził do jednej z największych kompromitacji w polskiej piłce w tym sezonie, jakim był mecz Śląsk-Wisła, na który goście nie przyjechali, skoro nie wpuszczono ich kibiców.

Reklama

Tymczasem z prawnego punktu widzenia właściwie zabranianie wstępu na mecz, na podstawie tego, skąd jesteś, jest niedopuszczalne. Hala Stulecia to obiekt należący do samorządu. Koszykarski Śląsk wspierany jest finansowo przez liczne podmioty publiczne, choć oczywiście nie w tak patologicznej skali, jak jego piłkarski odpowiednik. Oczywiście można nie wpuszczać na zawody sportowe osób, które nie mają biletu, łamią regulamin obiektu, mają zakazy stadionowe, czy w przypadku nałożonego zakazu znajdują się w zorganizowanej grupie. Natomiast nie można ograniczać dostępu do widowiska tym, którzy, spełniając wszystkie warunki, chcą indywidualnie wejść na mecz.

Ostatecznie Śląsk przed derbami wprowadził blokadę geolokalizacyjną. Wejściówkę mogli kupić wyłącznie ludzie przebywający w okolicy stolicy Dolnego Śląska. Co ciekawe, uniemożliwiło to zakup biletu także wielu kibicom WKS-u z regionu. Następnie, każdy podejrzewany o bycie fanem gości miał być przed wejściem zatrzymywany i wyrzucany bez prawa zwrotu pieniędzy, które zapłacił za bilet. Ostrzegano także, że „Osoby, które będą skandować hasła utożsamiające się z Górnikiem Wałbrzych, nie zostaną wpuszczone na teren obiektu”.

Gwoli ścisłości: kibice Śląska wyrazili sprzeciw wobec takiego traktowania rywali i skrytykowali swój własny klub za takie podejście.

Reklama

Czy sprawa będzie miała wpływ na sytuację w piłce nożnej?

Teraz dołączył do tego Rzecznik Praw Obywatelskich, co może mieć konsekwencje idące znacznie dalej, niż tylko kryzys wizerunkowy. Najważniejsze jednak, czy jej oddziaływanie może dotknąć sedna problemu tam, gdzie jest on najpoważniejszy, czyli w piłce nożnej. Trzeba realnie ocenić, że może z tym być problem. Wskazuje na to cytat z pisma PZPN skierowanego do Rzecznika w 2024 roku, gdy prowadził on sprawę niewpuszczania fanów Wisły Kraków:

„Należy jednoznacznie podkreślić, że zgodnie z przepisami państwowymi, nie zostali oni [kibice Wisły – przyp. AbsurDB) pozbawieni prawa do uczestnictwa w meczu swojej drużyny. Ograniczenia nałożone przez kluby w odniesieniu do przepisów wewnętrznych PZPN w zakresie zorganizowanych grup kibiców nie są bowiem nadrzędne wobec przepisów państwowych. Każda osoba prywatna / indywidualna ma możliwość zakupu biletu na mecz swojej drużyny zgodnie z zasadami określonymi w Ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych, o czym wspomniano na wstępie pisma.”

Krótko mówiąc: z przeróżnych powodów można ograniczyć prawo wstępu na mecz zorganizowanej grupie kibiców gości. Nie wolno za to odmówić sprzedaży fanom indywidualnym. Rodzi to dość absurdalne implikacje pod kątem zasad bezpieczeństwa. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest bowiem zgromadzenie grupy przyjezdnej na jednym, oddzielonym od reszty stadionu, sektorze, nad którym można zapanować.

Fani Wisły nie są wpuszczani w grupie zorganizowanej, ale mogliby kupować po prostu pojedyncze bilety na sektory gospodarzy. Tak byłoby zgodnie z prawem. Jednak, gdy tak zrobili – na przykład podczas meczu w Legnicy, młody fan Białej Gwiazdy został pobity przez kibiców Miedzi, a jego barwy musiał odzyskiwać… prezes Wisły Jarosław Królewski.

Reklama

Na szczęście polskie kluby piłkarskie nie wpadają na tak genialne pomysły, jak koszykarski Śląsk Wrocław, by w tak oczywisty sposób narażać się na interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich. Co innego zagranica. Tam potrafią być kreatywni. Rok temu pod kasami przed meczem Chelsea z Legią trzeba było śpiewać hymn gospodarzy, by udowodnić, że mimo polskiego paszportu nie jest się kibicem warszawskiej drużyny.

Niezależnie od konfliktu między fanami Wisły a większością społeczności kibicowskiej w Polsce i tego, kto ma w nim rację, ucywilizowanie procesu wpuszczania fanów przyjezdnych jest w interesie wszystkich i będzie w interesie sportów drużynowych. Miejmy nadzieję, że interwencja Rzecznika będzie krokiem w tym kierunku.

CZYTAJ WIĘCEJ O KIBICACH NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

8 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Polski talent się nie zatrzymuje! A europejskie kluby patrzą… [WIDEO]

Mikołaj Duda
1
Polski talent się nie zatrzymuje! A europejskie kluby patrzą… [WIDEO]

Koszykówka

Reklama
Koszykówka

Gra w kometkę kontra awans ŁKS-u do elity. Nierówna walka w Łodzi

AbsurDB
9
Gra w kometkę kontra awans ŁKS-u do elity. Nierówna walka w Łodzi