Ekspert o wykluczeniu Augustyniaka: Decyzja kontrowersyjna i zła

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

27 kwietnia 2026, 12:40 • 3 min czytania 44

Reklama
Ekspert o wykluczeniu Augustyniaka: Decyzja kontrowersyjna i zła

Po meczu Lecha Poznań z Legią Warszawa (4:0) dużo mówi się o czerwonej kartce, którą jeszcze w pierwszej połowie obejrzał Rafał Augustyniak. Sporo osób uważa, że obrońcy Legii nie należała się aż tak surowa kara. Głos w całej sprawie zabrał również ekspert sędziowski w serwisie TVP Sport. Zwraca on uwagę na szczegóły tej sytuacji i fakt, że paradoksalnie to piłkarz Lecha, Leo Bengtsson, był spóźniony do piłki. 

Reklama

Rafał Rostkowski to były sędzia międzynarodowy, był asystentem. Od dłuższego czasu współpracuje z TVP Sport i ocenia kontrowersje sędziowskie. W tym przypadku skłania się do zdania, że czerwona kartka Augustyniakowi się nie należała. 

Przypomnijmy – sędzia Piotr Lasyk najpierw pokazał piłkarzowi Legii żółtą kartkę, ale został wezwany do monitora, obejrzał jeszcze raz tę sytuację i jednak zmienił decyzję. Wyrzucił Augustyniaka z boiska, pokazując bezpośrednią czerwoną kartkę.

Rafał Rostkowski o czerwonej kartce dla Rafała Augustyniaka: Decyzja naszym zdaniem zła

To decyzja bardzo kontrowersyjna, naszym zdaniem zła, ale trudno o nią winić sędziów, skoro na niektórych szkoleniach słyszą, że za takie przewinienia należy piłkarzy wykluczać z gry” – pisze na początku swojego tekstu Rostkowski. A dalej tłumaczy, co dokładnie skłania go do takiego zdania. Były arbiter zwraca uwagę na fakt, że w momencie wykonywania wślizgu z punktu widzenia Augustyniaka za piłką nie było żadnego zawodnika, a skrzydłowy Lecha, Leo Bengtsson, był do niej trochę spóźniony. 

Zarówno w chwili, w której Augustyniak zaczął robić ruch prawą nogą w celu zagrania piłki, jak również w chwili, kiedy ją być może musnął, za piłką – z punktu widzenia Augustyniaka – nie było żadnego piłkarza. To jest niezwykle istotna okoliczność. Naszym zdaniem – kluczowa. Takie okoliczności wskazują na to, że zagranie Augustyniaka było uprawnione. Widział piłkę, prawdopodobnie widział też, że za nią nie było nikogo, więc nikomu za piłką nie mógł wyrządzić żadnej krzywdy” – tłumaczy Rostkowski.

Reklama

I dodaje: „Czy Augustyniak powinien ustąpić pierwszeństwa spóźnionemu, lecz zbliżającemu się z lewej strony Bengtssonowi? Uwzględniając sportowy sens rywalizacji: absolutnie nie! Co zatem piłkarz Legii miał zrobić, aby postąpić zgodnie z sensem gry, czyli wybić piłkę albo przynajmniej próbować ją zagrać, a przy tym nie ryzykować, że przeciwnik wpadnie mu pod nogi, pod korki albo… pod kolano. Jak mógłby przewidzieć, co dokładnie zrobi przeciwnik, i co miałby niby zdecydować, aby go nie trafić ani korkami, ani czubkiem buta, ani kolanem?”

Rostkowski jest zdania, że w momencie, gdy Bengtsson stawia stopę przed kolanem obrońcy Legii, Augustyniak nie miał już szans, by się zatrzymać, bo był rozpędzony. Ekspert stwierdza również, że to sytuacja trudna do jednoznacznej interpretacji, a problem z tego typu zajściami istnieje nie tylko w polskich rozgrywkach, ale również w międzynarodowych. 

*Wielu graczy analizuje ranking bukmacherów przed ważnymi meczami. Pomaga to znaleźć najlepszych polskich bukmacherów.

Fot. Newspix.pl 

Reklama

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

44 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Winiarski: Spekulowanie o następcy Grbicia to abstrakcja [WYWIAD]

Jakub Radomski
0
Winiarski: Spekulowanie o następcy Grbicia to abstrakcja [WYWIAD]

Ekstraklasa

Reklama