Ekstraklasa - 30. Kolejka

Carlos Munoz 15"
Lukas Lerager 55"

Dawno tego nie było: Widzew zagrał dobry mecz!

Paweł Paczul

26 kwietnia 2026, 16:42 • 2 min czytania 29

Reklama
Dawno tego nie było: Widzew zagrał dobry mecz!

Dla Widzewa nie było w zasadzie innej opcji, niż wygrać z Motorem Lublin – już po porażce z Radomiakiem nastroje były grobowe, a co dopiero, gdyby Łodzianie przegrali jeszcze tydzień później u siebie. Ale tym razem można się przynajmniej przez chwilę pocieszyć: Widzew wygrał i wypadł całkiem nieźle.

Reklama

To znaczy – trzeba złapać skalę, bo nie był to jakiś wielki mecz, który będziemy wspominać bardzo długo i chwalić Widzew, że tak właśnie powinna wyglądać drużyna złożona za miliony euro. Natomiast jeśli porównać to starcie do wielu innych, w których ekipa najpierw Sopicia, potem Czubaka, a potem Jovicevicia, a teraz Vukovicia prezentowała się słabo, no to dzisiaj po prostu było porządnie.

Widzew – to akurat już po raz kolejny za kadencji Vukovicia – dobrze wyglądał z tyłu. Nie pozwalał Motorowi na zbyt wiele (profesurę grał Wiśniewski), może i napastnik klasy Czubaka powinien lepiej wykorzystać dośrodkowanie od Ndiaye, ale to była jedna z nielicznych udanych akcji Motoru. Goście w pierwszej połowie przypominali zmęczonego życiem komara, który coś tam brzęczy, aczkolwiek nie jest to wcale uciążliwe, a w drugiej byli już komarem potraktowanym kapciem.

W każdym razie do tej pory rzadko Widzewowi udało się dołożyć do sensu z tyłu sens z przodu, ale tym razem stało się inaczej. Owszem, jeszcze gol Isaaca był dość przypadkowy, bo po stałym fragmencie i kotłowaninie w polu karnym, natomiast druga bramka? Już bardzo ładna i składna akcja. Pod linią boczną uwolnił się Alvarez, wypuścił Bergiera, a ten w szesnastce znalazł Leragera.

Reklama

Takie akcje w wykonaniu Widzewa chciałoby się oglądać wcześniej

I też za to można pochwalić gospodarzy – gdy prowadzili 1:0, chcieli iść po 2:0. Gdy prowadzili 2:0, chcieli strzelić trzecią bramkę. To się ostatecznie nie udało, ale można sobie wyobrazić, że przy tym stanie tabeli drużyna ładuje farfocla na 1:0, chowa się i czeka na ostatni gwizdek. Tutaj mental Widzewa zadziałał inaczej i bardzo dobrze. Zarówno pod względem tego meczu i nadziei dla kibiców tego klubu, że ich drużyna wytrzyma psychicznie ciężką końcówkę.

26 kwietnia dała na to nadzieję, a to coś nowego. Ta wygrana waży więcej niż na przykład zwycięstwo z Bruk-Betem, bo nie z prawie pewnym spadkowiczem i nie przy grze w przewadze.

A przed spotkaniem z Legią taki zastrzyk optymizmu był konieczny.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

fot. Newspix

29 komentarzy
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 26 kwietnia 2026 14:45
Sędzia:
Kuzma, Lukasz, Poland

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”

Mikołaj Duda
20
Gdzie trafi Hellebrand? „Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama”