Błąd sędziego Sylwestrzaka dał remis Cracovii?

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

25 kwietnia 2026, 23:01 • 2 min czytania 11

Reklama
Błąd sędziego Sylwestrzaka dał remis Cracovii?

To mocny zarzut, ale moment nieuwagi sędziego Damiana Sylwestrzaka mógł sprawić, że Pasom łatwiej było dostać się w pole karne Pogoni i ostatecznie zdobyć bramkę, która pozbawiła rywali kompletu punktów. Rzecz nie rozbija się o kilka centymetrów, a o dobre metry. A dokładnie pięć metrów – o tyle bowiem za blisko piłkarze Cracovii ustawili piłkę przy ostatnim rzucie wolnym.

Reklama

Wszystko sprawdzili dziennikarze Canal+ w swoim flagowym programie Liga+. Mateusz Klich wykonujący w 95. minucie spotkania rzut wolny z prawej strony boiska już wprowadził piłkę do gry, lecz po chwili sędzia przerwał akcję i nakazał powtórzenie stałego fragmentu. Piłkarz Cracovii ustawił więc piłkę ponownie, tyle że, jak pokazano w telewizyjnej analizie, pięć metrów bliżej, niż sekundy wcześniej. A później dośrodkował prosto na głowę Kahveha Zahiroleslama, który zdobył bramkę wyrównującą.

Reklama

Nieuwaga sędziego. Ten błąd mógł mieć spore znaczenie

Wznowienie gry z nieco innej pozycji niż ta, w której doszło do przewinienia nie jest zwykle żadną zbrodnią, bo – powiedzmy sobie szczerze – są to przeważnie kwestie marginalne. Tutaj jednak sytuacja wyglądała nieco inaczej. Początkowo Klich wznowił grę krótkim podaniem. Przy drugim podejściu, będąc pięć metrów bliżej bramki, zdecydował się już jednak na wrzutkę prosto w pole karne.

Czy postąpiłby tak samo, gdyby nadal musiał wznawiać grę z tego samego miejsca? A jeśli tak, to czy zdołałby dograć tak dokładnie?

Teraz odpowiedzi na takie pytania już nie znajdziemy, ale jedno jest pewne – moment nieuwagi sędziego zaowocował bardzo ciekawą kontrowersją, którą można omawiać jeszcze długo po zakończeniu spotkania. Trudno bowiem ustalić, ile faktycznie znaczy w piłce pięć metrów…

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

Reklama
11 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
29
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!