Lechia Gdańsk nie potrafi grać w przewadze. Dla wielu drużyn to zawsze sympatyczna wiadomość, że ich jest dziesięciu, a nas jedenastu, ale dla Lechii nie. Biało-zieloni chyba najchętniej graliby 11 na 11 i nie komplikowaliby danego meczu. Dziś komplikacje były, więc stanęło tylko na 1:1.
Jak grała ekipa Carvera w przewadze w tym sezonie? Nie za ciekawie:
- Koronę udało się pokonać, natomiast przeciwnik mocno postraszył Lechię, dochodząc na 3:2
- z Cracovią było 1:1, no i Pasy wyrównały właśnie w dziesięciu
- Raków to się w ogóle z Lechią nie pieścił i mimo osłabienia po prostu wygrał
Z kolei dzisiaj Lechia grała w przewadze przeciwko Piastowi bardzo, bardzo długo. Już w 24. minucie z boiska wyleciał Twumasi za brzydki faul na Żelizce. Wejście w staw skokowy, noga Ukraińca niebezpiecznie się wygięła, wyglądało to źle i nic dziwnego, że sędzia po konsultacji z VAR-em (szybkiej, a to nie jest reguła), wysłał zawodnika Piasta do szatni.
Zatem mieli gospodarze ponad godzinę, żeby Piasta rozwalcować i nie dać mu pomarzyć o czymkolwiek. I owszem, Lechia atakowała, ale też znamienny jest fakt, jak padł gol – po pięknym strzale z dystansu w wykonaniu Żelizki. Nie udało się Piasta rozklepać, sam na sam nie wychodził Bobcek, Cirković z Meną jakoś specjalnie nie czarowali dryblingami. Gliwiczanie bronili się dobrze i żeby ich pokonać, trzeba było pieprznąć zza pola karnego.
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 1:1. Stracona szansa gospodarzy
Nie mówimy więc o miazdze, zdecydowanej przewadze, błaganiach Piasta o końcowy gwizdek. Tym bardziej że zespół Myśliwca się odgryzał – dobrą okazję zmarnował Felix, niewiele pomylił się Lewicki. Piast cały czas pozostawał w grze, Lechia nie chciała wziąć kart i pójść do domu, była bardzo życzliwym gospodarzem.
No i stało się. Wpadło na 1:1 po rzucie karnym Dziczka. Jak do niego doszło? Cóż… Typowa jedenastka ery VAR. Rodin dotyka – tak to trzeba nazwać – ręką głowę Czerwińskiego, ten jeszcze próbuje uderzyć piłkę, ale nie trafia, więc łapie się za twarz i pada, żeby zwrócić uwagę sędziów. Ci nad sprawą faktycznie się pochylają i jest jedenastka.
Czy taka ocena sytuacji jest rozsądna, no można wątpić, ale Lechia nie powinna mieć w pierwszej kolejności pretensji do sędziego, tylko do siebie. Przyjechał słaby Piast, więcej niż połowę meczu gra w przewadze, no musisz wygrać. A tu tylko remis.
A jeśli chodzi o pretensje, to piłkarze Lechii mogą też narzekać na murawę. Jeśli masz w składzie dobrze wyszkolonych piłkarzy, a oni muszą grać na tak marnej murawie, no to jest po prostu głupota. To jak zatrudnić świetnego gitarzystę i dać mu do dyspozycji trójkąt. Można, ale po co?
Zmiany:
Legenda
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Kontuzjowani gracze Lecha wracają do treningu. Ale nie wszyscy
- Ekspert skrytykował „taktyczne urazy” bramkarzy. „To zabawne”
- Stępiński o Ekstraklasie i młodym Polaku. „Talent na miarę Zielińskiego”
Fot. Newspix.pl