Stępiński o Ekstraklasie i młodym Polaku. „Talent na miarę Zielińskiego”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

20 kwietnia 2026, 17:17 • 4 min czytania 4

Reklama
Stępiński o Ekstraklasie i młodym Polaku. „Talent na miarę Zielińskiego”

Jednym z bardziej zaskakujących transferów zimowego okna transferowego w Ekstraklasie były przenosiny Mariusza Stępińskiego do Korony Kielce. Były zawodnik m.in. Ruchu Chorzów zdecydował się na powrót do Polski po prawie 10 latach i zdążył już sobie wyrobić pewną opinię na temat naszej ligi. O swoich odczuciach opowiedział w Foot Trucku. Wyraził też swoją opinię na temat Mateusza Musiałowskiego, z którym na koniec zagranicznej przygody dzielił szatnię. 30-latek uważa go za ogromny talent.

Reklama

Nantes, Chievo, Hellas, Lecce, Aris Limassol i Omonia Nikozja. Przez te niespełna 10 lat Mariusz Stępiński zwiedził kilka zagranicznych klubów. W ostatnim czasie ciągnęło go jednak do Polski, już wcześniej pojawiały się plotki o potencjalnych przenosinach do Widzewa Łódź. Zimą napastnik faktycznie wrócił do Ekstraklasy, ale nie do Widzewa, a do Korony Kielce. Od jego transferu minęło już kilka miesięcy, Stępiński zdążył wystąpić w kilkunastu spotkaniach i strzelił w tym czasie cztery gole.

Niewątpliwie od momentu jego wyjazdu z Polski w 2016 roku ligowa rzeczywistość mocno się zmieniła. Stępiński nie widzi jednak wielkich różnic w poziomie gry na ekstraklasowych boiskach.

– Uważam, że liga zmieniła się pod względem stadionów. Mamy więcej drużyn w europejskich pucharach, tylko musimy sobie odpowiedzieć, dlaczego tak jest. Odpowiedź jest prosta: bo postawała Liga Konferencji, która jest uszyta na miarę Ekstraklasy. Nadal nie występujemy w Lidze Europy, w Lidze Mistrzów. Miejmy nadzieje, że przyszłe lata przyniosą przeskok. Nie sądzę, żeby pod względem jakości piłkarskiej zmieniło się aż tak dużo, żebym mógł powiedzieć: wow, teraz grają tu lepsi piłkarze – stwierdził zawodnik Korony.

Mariusz Stępiński o Mateuszu Musiałowskim: Talent na miarę Zielińskiego

Ostatnie dwa lata swojej zagranicznej wędrówki 30-latek spędził w Omonii Nikozja. Tak się składa, że niedługo po nim do tego samego klubu dołączył Mateusz Musiałowski, uważany swego czasu za spory talent akademii Liverpoolu. Licznik jego występów dla pierwszej drużyny The Reds zamknął się na jednym meczu. Latem 2024 roku przeniósł się właśnie do Omonii i… przepadł. Do tej pory rozegrał tam tylko 15 spotkań. Mimo że Musiałowski nie potrafi wywalczyć sobie miejsca w składzie, Stępiński docenia jego jakość czystko piłkarską.

Reklama

– Kiedy zobaczyłem go pierwszy raz, wystarczyło rozłożyć tyczki, zobaczyć, jak on prowadzi piłkę i już widzisz, że gość jest ulepiony z innej gliny. Ogromny potencjał. O co chodzi? Mental, umiejętność przestawienia się z piłki juniorskiej – nieodpowiedzialnej, na seniorską – odpowiedzialną. Wybory na boisku, rozpoznanie sytuacji, kiedy masz dryblować, kiedy podać. Na to wszystko składa się dużo małych rzeczy, które powodują, że on dzisiaj nie gra – mówił Stępiński w Foot Trucku.

– Myślę też, że on miał wrażenie, że pójdzie na Cypr i zje tę ligę, a mówiłem o piłkarzach z dużym potencjałem, którzy nie podchodzą na 100 procent do pewnej ligi. To jest właśnie ten przykład. Jeżeli podchodziłby tutaj mentalnie, jakby wychodził na mecz Premier League, to on by zjadł ligę cypryjską. On myśli, że jest najlepszy, bo generalnie jest najlepszy pod względem piłkarskim, ale nie same umiejętności tworzą dobrego piłkarza – dodał.

Reklama

W podobnych słowach piłkarz Korony charakteryzował wcześniej pod kątem transferów Ekstraklasę.

– Jeżeli ściągasz piłkarza bardzo dobrego pod względem umiejętności, w żaden sposób nie może on zlekceważyć tej ligi jeśli chodzi o cechy wolicjonalne. Musi do niej podejść na 100 procent. Nawet jeśli to jest piłkarz z przeszłością w Premier League. Jeżeli podejdzie do tego tak, jakby grał w Premier League, to zrobi ogromną różnicę. Jeśli podejdzie do tej ligi „lekko”, będzie myślał, że ją zje, to się odbije.

Stępiński poszedł dalej i stwierdził, że Polska praktycznie nie ma tak dobrze wyszkolonych zawodników jak właśnie Musiałowski. Oprócz niego, jest tylko jeden.

– Szkoda, bo to ogromny talent, naprawdę ogromny. Najlepiej wyszkolony polski zawodnik. On i Piotrek Zieliński. Jota w jotę ten sam talent, jak Zielek robi prawa, lewa, prawa, lewa, to pękają ci więzadła krzyżowe i tu jest to samo – podsumował napastnik.

Reklama

Czas płynie nieubłaganie, sam Stępiński przyznał, że dopiero co był jednym z młodszych zawodników w swoich klubach, a w tym roku skończy już 31 lat. Na liczniku Musiałowskiego widnieje nieco mniejsza liczba – 22 lata, ale biorąc pod uwagę skalę jego talentu, najwyższa pora się obudzić.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

4 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama