Arteta apeluje o chłodną głowę. „Cieszcie się tym, gdzie jesteśmy”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 kwietnia 2026, 11:50 • 4 min czytania 1

Reklama
Arteta apeluje o chłodną głowę. „Cieszcie się tym, gdzie jesteśmy”

Pierwszy raz w historii Arsenal drugi sezon z rzędu wystąpi w półfinale Champions League. Prawdopodobnie najgorszy dwumecz tej edycji Ligi Mistrzów Kanonierzy wygrali 1:0. Mikel Arteta zdaje sobie sprawę, że ostatnie tygodnie nie są idealne, ale uważa, że narracja wokół klubu nie powinna przybierać aż tak negatywnych rozmiarów.

Reklama

Historyczny wynik Arsenalu

Po prawdopodobnie najgorszym meczu tej edycji Ligi Mistrzów Arsenal przyklepał awans do najlepszej czwórki tych rozgrywek. Pierwszy raz w historii Kanonierzy drugi rok z rzędu zagrają w półfinale Pucharu Europy. O wyjazd do Budapesztu powalczą z Atletico, z którym zmierzyli się już w tym sezonie. W październiku przed własną publicznością rozbili Rojiblancos 4:0. Arsenal już w 2018 roku grał z Atletico w półfinale europejskiego pucharu, ale było to w Lidze Europy. Mikel Arteta odniósł się do – co by nie mówić – historycznego wyczynu jego drużyny:

– Za tym stoi mnóstwo pracy, wiem, ile wysiłku i zaangażowania włożyliśmy. Dokonaliśmy czegoś, co nie zdarzyło się w 140-letniej historii tego klubu. To tylko pokazuje, jak jest trudne to. Zrobiliśmy to w szczególny sposób, po utracie wielu ważnych piłkarzy, więc wielkie uznanie za to. Jestem szczególnie szczęśliwy z uwagi na naszych kibiców, ponieważ dziś stali murem za drużyną. Czekają nas dwa magiczne wieczory przeciwko Atletico, jeden w Madrycie, a drugi tutaj, w Londynie. Jestem bardzo dumny z zespołu.

Reklama

Arteta o awansie: W pełni zasłużony

Arsenal znów jest jedynym angielskim półfinalistą w Lidze Mistrzów. Arteta uważa, że wynika to z odpowiedniego planu, dostosowanego do wymagającego terminarza. Baskijski szkoleniowiec argumentował też, dlaczego jest zespół w pełni zasłużył na awans do najlepszej czwórki:

– Jesteśmy jedyną angielską drużyną w tych rozgrywkach, bo ta liga i ten terminarz dają w kość i bardzo trudno jest robić to, co my. To oczywiste, że nie jesteśmy idealni, musimy się poprawić, zdajemy sobie z tego sprawę. Ale to, co zrobili ci zawodnicy, jest wartościowe, bo na to zasłużyli. Wiem, co ci zawodnicy robią. Kiedy widzę, jak cofają się po stracie piłki, ich nawyki są po prostu niesamowite.

– Widziałem w trudnych momentach energię, kiedy traciliśmy piłkę w okolicznościach niepodobnych do nas. Wszyscy wykazują bardzo dużą chęć (…) Każdy daje z siebie wszystko, żeby wnieść swój wkład. Naprawdę cenię to w tej drużynie (…) Wygranie półfinału Ligi Mistrzów będzie niezwykle trudne, ale wiemy, co osiągnęliśmy. W pełni na to zasłużyliśmy, będziemy cieszyć się tym osiągnięciem.

– Myślę, że mieliśmy w tym meczu wiele okazji, ale nie sfinalizowaliśmy ich wystarczająco dobrze. Jest wiele innych rzeczy, które są bardzo ważne, aby uzyskać oczekiwany wynik. Liczy się również sposób, w jaki walczysz, a kiedy idziesz po trofea, są to definiujące momenty. Z pewnością tak było dziś wieczorem (…) Uważam, że to, co wydarzyło się w dwóch ostatnich meczach, jest bardzo sprawiedliwe.

Reklama

Kluczowy piłkarz mógł nie zagrać

Przed upływem godziny gry wreszcie miał miejsce jakiś konkret. Gdyby Noni Madueke zdecydował się uderzyć w pierwsze tempo, być może wycisnąłby coś z tego więcej niż tylko strzał w boczną siatkę. Chwilę później występ dla Anglika się zakończył. Przy linii bocznej zderzył się z Pedro Goncalvesem i doznał urazu kolana. Arteta był pytany o stan zdrowia swojego skrzydłowego, ale dużo fani Arsenalu się nie dowiedzieli. – Nie wiem, to było coś z kolanem, więc musieliśmy go zdjąć. Przed meczem zaś z problemami zmagał się inny członek wyjściowego składu:

– Declan był wczoraj załamany, nie było szans, że dzisiaj zagra, w ogóle nie czuł się dobrze. Jednak zagrał dziś 94 minuty na swoim najwyższym poziomie. Rice znów zresztą pełnił rolę kapitana. Arteta odniósł się do przyznania mu opaski pod nieobecność Bukayo Saki: – Zawodnicy tak zdecydowali, ponieważ Declan na to zasłużył. Status, rola, sposób, w jaki bierze odpowiedzialność w trudnych chwilach. Jest świetnym liderem, naszym czołowym zawodnikiem. Uwielbiam, gdy zawodnicy biorą na siebie odpowiedzialność.

Reklama

Arteta stwierdził także, że narracja wokół klubu nie pasuje do miejsca, w którym Arsenal się znajduje. Oprócz historycznego półfinału Ligi Mistrzów Kanonierzy mają również sześć punkt przewagi nad Manchesterem City, choć w najbliższą niedzielę czeka ich wizyta na Etihad, a The Citizens mają jeden mecz rozegrany mniej. Baskijski szkoleniowiec apeluje jednak o czerpanie radości z położenia jego zespołu:

–  Nie wiem, czy rzeczywistość i narracja są do siebie zbliżone. Gdybyśmy kręcili dokument i nagrali wszystko, co zostało powiedziane przez ostatnie 48 godzin, oglądający mogliby pomyśleć, że Arsenal jest w dolnej trójce. Proszę, cieszcie się tym, gdzie jesteśmy jako klub. Jeśli ktoś nie chce tego robić, to trudno, my czerpiemy z tego ogromną radość. Jestem bardzo wdzięczny za to, co robią piłkarze i nasi fani.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Mistrzów

Zwolniło się miejsce w Lidze Mistrzów. Czy skorzysta na tym polski klub?

AbsurDB
0
Zwolniło się miejsce w Lidze Mistrzów. Czy skorzysta na tym polski klub?

Liga Mistrzów

Reklama
Liga Mistrzów

Zwolniło się miejsce w Lidze Mistrzów. Czy skorzysta na tym polski klub?

AbsurDB
0
Zwolniło się miejsce w Lidze Mistrzów. Czy skorzysta na tym polski klub?
La Liga

Wielkie Atletico powraca! Tak chłopcy Simeone piszą historię

AbsurDB
2
Wielkie Atletico powraca! Tak chłopcy Simeone piszą historię