Piłkarze Realu wściekli na sędziego. „Twoja pie…. wina!”

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

16 kwietnia 2026, 09:34 • 2 min czytania 31

Reklama
Piłkarze Realu wściekli na sędziego. „Twoja pie…. wina!”

Mecz Bayernu z Realem (4:3), po którym zespół z Monachium awansował do półfinału Champions League, budzi wiele niezdrowych emocji. Zawodnicy z Madrytu nie mogą pogodzić się z tym, że duży wpływ na końcowy wynik miała decyzja sędziego Slavko Vincicia, która wydaje się nieprawidłowa. Po spotkaniu jeden z nich krzyczał na arbitra, używając mocnych słów, a drugi z wściekłości kopnął monitor. Jude Bellingham, przechodząc obok dziennikarzy, podsumował też jednym słowem to, co wydarzyło się w Monachium.

Reklama

O sytuacji z końcówki spotkania pisaliśmy tak: „Była końcówka spotkania, Real prowadził w Monachium 3:2, co oznaczałoby dogrywkę. Wtedy rezerwowy Eduardo Camavinga najpierw sfaulował rywala (choć bardzo lekko, o ile w ogóle tam był faul), a następnie przez chwilę miał piłkę w rękach. Nie oddał jej od razu. Francuz był bardzo zaskoczony, gdy Vincić pokazał mu żółtą kartkę. Można było odnieść wrażenie, że Słoweniec nie zdawał sobie sprawy, że Camavinga miał już jedno napomnienie i to oznacza, że trzeba go wyrzucić z boiska. Zrobił to dopiero po kilku sekundach. Musiał to zrobić, wtedy już nie było wyjścia”.

Piłkarz Realu wściekły na sędziego Slavko Vincicia: „To twoja pie… wina!”

Adam Lyczmański, ekspert sędziowski stacji Canal+Sport, stwierdził, że nie pokazuje się kartki za takie coś i w takim momencie. Ocenił, że arbiter popełnił błąd. Ale nie zmieni to już końcowego rozstrzygnięcia, a zawodnicy Realu tuż po spotkaniu byli wściekli.

Arda Guler podbiegł do schodzącego do szatni po meczu sędziego i wykrzyczał mu coś w twarz. Dostał czerwoną kartkę.

Kamery wychwyciły, jak po golu Luisa Diaza, który praktycznie zapewniał Bayernowi awans, Dani Carvajal wyskakuje z ławki rezerwowych i krzyczy po hiszpańsku w stronę sędziego: „To twoja wina! To twoja pie…. wina!”

Reklama

Schodzący po meczu do szatni Jude Bellingham był tak wściekły, że kopnął monitor, na którym arbiter mógł obejrzeć sporną sytuację, jeśli zostałby wezwany przez arbitrów VAR.

A kiedy Anglik jakiś czas później w strefie mieszanej przechodził obok dziennikarzy, powtarzał tylko jedno słowo: „joke”, czyli „żart”.

Reklama

*Przy typowaniu meczów warto sprawdzić, którzy bukmacherzy w Polsce oferują najlepsze kursy. Pomocny będzie ranking bukmacherów.

Fot. Newspix.pl 

Reklama

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

31 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Media: 6–7 milionów euro za sezon? Włoski gigant kusi Lewandowskiego

Wojciech Piela
5
Media: 6–7 milionów euro za sezon? Włoski gigant kusi Lewandowskiego

Liga Mistrzów

Reklama