Przyjechać, wygrać i wyjechać, a potem zbytnio nie rozpamiętywać. Taki był klimat wyjazdowego meczu naszej kadry U-21 z Czarnogórą. Najważniejsze, że wykonaliśmy podstawowe zadanie.
Doświadczyliśmy atmosfery jak z letnich sparingów albo wstępnej rundy eliminacyjnej na jakiejś piłkarskiej prowincji. Fatalnie wyglądająca murawa. Silny wiatr. Trybuny mieszczące tysiąc widzów umieszczone tylko z jednej strony. Widok na przejeżdżające i zaparkowane samochody. Nawet na góry można było sobie popatrzeć.
Polska U-21 wygrała z brutalnie grającą Czarnogórą. Gol Krajewskiego
W takich okolicznościach podopieczni Jerzego Brzęczka walczyli o ósme zwycięstwo w ósmym meczu eliminacji do młodzieżowego EURO. I cel zrealizowali, nadal jesteśmy w grupie bez straty punktów.
O wszystkim przesądziła akcja z 36. minuty. Drachal świetnie rozegrał piłkę z Regułą po wyrzucie z autu Gurgula. Na koniec ten drugi wpadł w pole karne, jego strzał odbił bramkarz, ale przy dobitce Krajewskiego był już bezradny. To wystarczyło.
Prowadzimy do przerwy z Czarnogórą w eliminacjach mistrzostw Europy U21!
Gola dla Polski strzelił 𝐌𝐚𝐫𝐜𝐞𝐥 𝐊𝐫𝐚𝐣𝐞𝐰𝐬𝐤𝐢, który doskonale znalazł się polu karnym ⚽
🔴📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/0UIW37JOQ3 pic.twitter.com/M4yg0OfcDs
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 31, 2026
Czarnogórcy zagrozili nam już po… kilkunastu sekundach, gdy Mrvaljević zaskakująco łatwo uciekł debiutującemu w drużynie U-21 Wojciechowi Mońce, ale potem nie zdołał dobrze dograć. Stoper Lecha Poznań miał jeszcze jeden słabszy moment w drugiej połowie, kiedy stracił piłkę na rzecz Vasilije Adzicia z Juventusu. Na szczęście nic z tego dalej nie wyniknęło, drużynowo zażegnaliśmy niebezpieczeństwo.
Mońka zaliczył też jedną kapitalną interwencję. W samej końcówce bohaterskim wślizgiem w zamieszaniu w naszym polu karnym zablokował strzał Golubovicia.
To była druga najgroźniejsza akcja ze strony gospodarzy, która niestety stanowiła kwintesencję postawy Biało-Czerwonych po zmianie stron. Czarnogórcy od początku grali bardzo agresywnie, chwilami wręcz chamsko i kolekcjonowali żółte kartki. Po godzinie skutkowało to drugim upomnieniem i wykluczeniem dla kapitana Vladimira Perisicia.
Niestety z przebiegu ostatnich trzydziestu minut nie dałoby się wywnioskować, kto gra w przewadze, a kto w osłabieniu. Polacy nie tylko nie potrafili podwyższyć prowadzenia – blisko było jedynie po minimalnie niecelnej próbie Nowaka – ale nawet kontrolować boiskowych wydarzeń i utrzymywać się przy piłce. W nasze szeregi wkradło się rozluźnienie i kilka razy nonszalanckimi zagraniami na własne życzenie fundowaliśmy sobie nerwówkę. A już w doliczonym czasie Mońka dostał żółtą kartkę za to, że za długo celebrował wznowienie gry z rzutu wolnego. Nie byliśmy pewni swego.
Warto też zaznaczyć, że grecki arbiter spokojnie mógł w drugiej połowie podyktować rzut karny po faulu na Kocabie. Obrońca władował mu się w plecy, ale nie było VAR-u do dyspozycji, więc wyjściowej decyzji nie dało się zmienić.
Tym razem nie ma się czym zachwycać, jednak najważniejsze, że odhaczyliśmy kolejne zwycięstwo. Osiem meczów, 24 punkty, komfortowa sytuacja w grupie przed jesiennym finiszem eliminacyjnym ze Szwecją i Włochami. Finalnie wszystko się zgadza. Pora na seniorów.
Czarnogóra U-21 – Polska U-21 0:1 (0:1)
- 0:1 – Krajewski 37′
Czerwona kartka: Vladimir Perisić (61′ Czarnogóra, za dwie żółte).
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Największy stadion w Skandynawii. Zagramy baraż wśród bloków i galerii
- Lepsza liga, lepsza kadra. Szwecja ma talenty, ale Polska z nią wygrywa
- Potter bardziej boi się Polski niż ICE. „Macie wielu ekscytujących piłkarzy”
Fot. Newspix